Najnowsze opowiadania » Miłosne » Pozostałe » Wszystkie

Do Trzech Razy Sztuka VI

Szlak by to trafił pomyślała otwierając oczy. Spojrzała w bok spał przy niej. Nawet gdy spał to i tak był atrakcyjny. Przegryzła dolną wargę. To już drugi raz, nie powinno to się wydarzyć. Krzyczala na siebie. Delikatnie zdjęła jego rękę z jej brzucha, choć wciąż miała wrażenie jakby dalej ona tam znajdywała się. Po cichu wyślizgnęła się z łóżka. Znajdujac swoje ubrania, wybiegła z pokoju. (...)

Do Trzech Razy Sztuka V

10. wracał do domu po treningu. Zapadał już zmierzch, wieczór był po całym dniu upale rześki. Od razu lepiej mu funkcjonowało się. Dostrzegł przed domem czarny samochód, którego wysiadł jakiś obcy mężczyzna. Wiek szacował na trzydzieści parę lat, ciemniejszej karnacji, albo był już tak opalony, oczy były kontrastem bo kompletnie jasne i niebezpieczne, mocniejszy zarost dodawał mu atrakcyjności, ale jeszcze bardziej Ian miał obawę wobec  (...)

Do Trzech Razy Sztuka IV

Miała napięty grafik wstawała dość wcześnie wykonywała nie długi jogging, miała zajęcia na uczelni, albo prowadziła fitnes dla osób starszych i młodziezy tu w publicznym klubie. Nie raz korzystała z siłowni, jadła obiad i szła na trening. Tak na prawde wieczory dopiero miała wolne i tylko dla siebie, lub dla niego. jednak teraz był tak zajęty nie wiadomo, a w sumie wiadomo (...)

Do Trzech Razy Sztuka III

- nie patrz na mnie. Mam okres - wybroniła się uśmiechnięta Natalie. Włosy w słońcu wydawały się złote i lśniące, zaczerwienione miała policzki już od słońca. Roześmiał się lekko, wyglądała trochę jak pijana nie uważał, że brzydko wyglądała tylko słodko, a za razem trochę zabawnie ponieważ Natalie Ellis rzadko kiedy upijała się, natomiast brunetka dobrze przyjmowała promienie słoneczne. Ciało szybko nabierało przyjemnego dla oka koloru, założyła (...)

Do Trzech Razy Sztuka II

Była cheerleaderką dla jego drużyny. W liceum już stala sie szybko kapitanem, a teraz tu, w miejskiej drużynie, w której Ian White był jednym z najlepszych zawodników. Wciąż pamiętała jak pierwszy raz wybrały się na casting do szkolnego zespołu. Od razu zostały przyjęte. Od dziecka obie lubiły tańczyć, krzyczeć, wygłupiać się i miały zdolności do akrobacji. Mogła założyć się, że z nią by odważyła się robi nawet te akrobacje w locie. Brakowało jej (...)

Trzy Lata później R5 - Duma i uprzedzenie

Minęły dwa pełne tygodnie odkąd na ognisku wygłupiłam się na pożegnanie i od tamtego czasu dostawce pizzy widywałam jedynie z balkonu swojego mieszkania jak siedział na niby to swoim molo i łowił ryby czasami był tam już o piątej rano kiedy wychodziłam na balkon z poranną kawą a czasami wyglądałam go kiedy kładłam się nocą spać, on tam zaciekle wypatrywał neonowy spławik (...)

Benita

Co za czasy! Żeby tak dokuczać niewinnej dziewczynie i pouczać na prawo i lewo! No cóż Artur z pewnością przetrzepałby mi skore gdyby wiedział ze pale mimo ze od sześciu miesięcy byłam dumną prosiaczkom dowodu osobistego to i tak zapewnień wyłożyłby mi taką wiązankę ze odechiałoby mi się palenia raz na wieki wieków tyle że Artura już nie było a mnie samej średnio już zależało na nienagannym zdrowiu i na tym co tam pomysłom sobie (...)

Do Trzech Razy Sztuka I

Miała otulić się kocem, ale wciąż leżał obok złożony w kostkę. Rozglądała się po całym pomieszczeniu jakby poszukiwala kogoś ducha, ale nikogo nie było. Jeździła wzrokiem po kuchni połączonej z salonem w którym ona siedziała. Przelatywała wszystkie ściany, blat kuchenny, krzesła. Jakby odtwarzała jakieś sceny. Napila się z kieliszka do wina wody wyobrażając, że to wino, a po jej policzka poleciałe słone łzy. Po chwili drzwi wejściowe otworzyły się  (...)

Trzy Lata później R2

Zatem! Zaraz wracam. Drzwi delikatnie prawie bezszelestnie zamknęły się za nim lecz tym razem przynajmniej obiecał ze zaraz wróci i choć nie chciałam przyznać się do słabości to jednak jakiś dreszczyk nadziei przepłynął po mojej szyi i ramionach. Niewiele czasu zostawił mi jednak na przemyślenie bo nocny sklep monopolowy był zaledwie za rogiem (...)

Cyrograf rozdział lX

Jej uwodzicielski ton się potęgował. Otoczyła długim cienkim ogonem moją łydkę. Mój wzrok pozostał nadal pogardliwy. Złapałem ją całą dłonią za dolną szczękę zmuszając ją by obserwowała moje pogardliwe spojrzenie oraz by skupiła się na tym co mówię. Przy okazji odsunęła się trochę co w końcu dało mi trochę swobody (...)