Miłość? Rozdział 2

Te jego zielone oczy, piękny uśmiech.. Amelia! Ogarnij się! To pewnie zwykły podrywacz, ,przecież chłopaki mówili, że poznali się w klubie!. Z myśli wyrwał mnie jakiś głos
-Amelka, kuźwa słuchasz mnie?!!-powiedział lekko wkurzony Dominik
-Sorry zamyśliłam się, co chcesz?-spytałam patrząc już na brata
-Ahh to jest Michał,mówiłem ci o nim. Michał to Amelia moja nieogarnięta siostra-przedstawił nas sobie. Michał wystawił rękę i zaśmiał się
-hej-przywitał się nadal śmiejąc
-Cześć- odpowiedziałam ściskając mu dłoń. Posiedziałam jeszcze chwile ale moje myśli wciąż wirowały wokół tego nowego chłopaka, wstałam,Filip spojrzał na mnie i spytał
-Gdzie idziesz młoda?
-Nie ważne- rzuciłam
-No gadaj- wtrącił brat
-i tak mnie nie powstrzymacie-powiedziałam ironicznie
-No mów -odpowiedzieli wszyscy oprócz Michała który przyglądał się sytuacji z lekkim uśmiechem
-Idę do Bartka, mam do niego interes-odpowiedzieć puszczając oczko(Bratek to przyjaciel z klasy, koleś który pali papierami sprzedaje ale tylko znajomym) szłam do niego po paczkę fajek bo nie mogłam się uspokoić. Chłopaki szybko skojarzyli fakty i zaczęli drzeć się
-Nie będziesz jarać!-krzyknął Kamil
-Czyś ty do reszty zwariowała debilko?!- Monia
-Ciebie chyba porąbała!-Domin
-Porąbało cię, znowu zaczynasz?!-Filip
-I tak mnie nie powstrzymacie i nawet nie próbujcie! Jesteście naiwni skoro myśleliście że po jakiejś jednej głupiej rozmowie przestane przyjaźnić się z Bartkiem!-Rzucam i poszłam na tyły szkoły. Widziałam jeszcze przez ramię że coś krzyczał ale miałam to gdzieś, byłam zła że nie dostanę auta i jeszcze ten chłopak czemu cały czas o nim myślę?!

Gdy doszłam do miejscówki chłopaków z mojej klasy, zauważyli mnie i uśmiechnęli się
-Chyba nie myślałaś że cię zostawię co?-podziałałam śmiejąc się a oni z nimi, przytuliłam się z kolegami Bartka którzy tam stali a jego pocałowałam w policzek na co on znów się uśmiechnął
-Nawet nie wiesz jak się stęskniłem za tobą, dawno cie tu nie było kochanie, czemu?-powiedział Bartek tuląc mnie do siebie. Moje relacje z Bartkiem są skomplikowane on mi się podoba a ja jemu ale nie jesteśmy razem bo nikt nie wiedział że kumpluje się z tak zwaną ,,szkolna dilerką" ale niestety ostatnio Domin zobaczył mnie i z nimi i mówiłam całej grupie opowiedzieć o tym że się z nimi kumpluje ale nie powodziłam o uczuciach i musiałam obiecać im że nie będę się spotykać ale oczywiście skłamałam bo nie mają prawa mi zakazać spotykać się z nimi(oczywiście trzymałam z nimi kontakt przez tel ale nie rozmawiałam z nimi w szkole itp powiedziałam im że wyjaśnię to potem). Opowiedziałam kumplom o całej aferze i o dzisiejszym dni ale pominęłam sprawę tego Michała. Po dość długiej rozmowie w końcu zaczęłam
-To co kotu mogę dostać to co zawszę?- powiedziałam z chytrym uśmieszkiem do Barta
-Ohh mała cwaniara, mam promocję dwie paki za 20 zł, a normanie za dwie paki 30 zł ale to wiesz- odpowiedział
-Dobra to dawaj dwie- stwierdziłam, gdy już dostałam odpaliłam jednego. Gadałam z nimi jeszcze 5 min po czym zauważyłam że cały czas Barti mnie tuli do siebie na co się
uśmiechnęłam
-Idziesz dzisiaj na moją domówkę?-spytał Seba(jeden z kolegów)
-No spoko i tak nie mam co robić-odpowiedziałam
- No to będziemy po ciebie z chłopakami o 20- powiedział z uśmiechem Barti
-Oho idą twoi maczo idą-powiedział wkurzony Seba, wkurzyłam się zobaczyłam że w moją stronę idzie mój brat z Kamilem i Filipem
-O bosz co wy znowu chcecie-powiedziałam wypuszczając dym z papierosa w stronę brat i przytuliłam się mocniej w Bartka na co on się popatrzył na mnie i uśmiechną
-Możesz przestać się tak zachowywać Amelka?!- Zaczął mój brat Domin
-Ale jak ja się zachowuje? Jakoś jak przez pół roku tak się zachowuje, spotykam się z chłopakami i nic mi nie jest- powiedziałam rozbawiona i spojrzałam na Barta
-Nie denerwuj mnie- krzyknął brat
-Bo co uderzysz własną siostrę?-wtrącił wkurzony Bartek
-Ty się nie wtrącaj dilerze- powiedział Dominik
-Ty śmieciu-Bartek już chciał się wyrwać i walnąć Domin ale złapałam go za rękę
-Kotek nie warto, to coś i tak nie skuma że to moje życie i mogę robić co mi się podoba- cały czas mówiłam do Bartiego ale ostatnie słowa skierowałam do brata.Gdy tylko usłyszeli jak mówię do Bartka kotku zrobili oczy jak pięć złoty
-Ko-ko-tku?-spytała Filip
-Nie kuźwa krowo powiedziałam-na te słowa Bartek i jego ekipa się roześmiali i nie mogli się uspokoić
-Dobra chłopaki chodzie zrywamy się bo nie chce mi się tu siedzieć- powiedziała kierując słowa do kumpli Bartka na co wszyscy przytaknęli nadal śmiejąc się w niebogłosy a mój brat i reszta stali jak wryci nie mogli uwierzyć że ,,jestem z Bartkiem. Po drodze wygłupialiśmy się itp
Gdy doszliśmy już do mojego mieszkania chłopaki poszli do salonu a ja z Bartkiem do kuchni by przynieść chłopakom coś do picia
-Amela mam sprawę - zaczął Bartek
-No co tam Bartuś
-To co mówiłaś swojemu bratu i jego znajomym to tylko żeby ich wkurzyć?-spytał lekko speszony Bartek
-Eeeee Bartek yyy..-Nie mogłam odczytać z oczu przyjaciela czy chce usłyszec tak czy nie..
Dodał/a: Opowiadanievmiłosne w dniu 27-04-2020 - czytano 247 razy.
Słowa kluczowe: przyjaźń szkoła długie opowiadanie kłótnia zranienie Opowiadanievmiłosne

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Miłość? Rozdział 2"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)