Czekałam na znak od Ciebie IX




-Powiedziałaś mu? Ale super!
-Nie, nie powiedziałam mu! – zapomniałam że on stoi obok.- Muszę kończyć, papa.- Co wymyślić co?
-Komu i czego nie powiedziałaś? – stał na przeciwko z rękoma skrzyrzowanymi na klacie.
-Nie powiedziałam – Myśl Lila myśl – Bo ja nie powiedziałam tacie gdzie jestem chwilowo. Pewnie się zastanawiają gdzie nocowałam przez ten miesiąc.
-Aha to ok. Ale im powiesz nie?- znowu zadzwonił mój telefon.- Nie odbierzesz?
-Nie chce mi się…. No dobra podaj go.
-Trzymaj

-Tak?
-Witam. Miała pani być wczoraj po samochód. Przypominam że jest gotowy.
-Przepraszam coś mi wypdało.
-Jutro pani pasuje?
-Mhm jutro.
-Ale naprawdę proszę tego nie przedłużać bo zajmuje miejsce.
-Tak wiem.
-A i jest sprawa, no więc jak to jest z odbiorem? Bo chyba to pani rodzice go oddali do naprawy.
-Wiem że rodzice go dali
-To jak?
-Powołam się na nich dobrze?
-Ok… Jeszcze zadzwonię do pani rdziców i wszystko będzie ok.
-Dobrze
-Dowidzenia
-Dowidzenia

(((***ALL***

Widzę że Lila kręci. Ale nie zmuszę jej do powiedzenia mi prawdy chyba że naprawdę zacznie mi zmyślać cuda niewida. Ale raczej sama mi powie, bynajmniej powinna. Dzwoni jej telefon.
-Nie odbierzesz?
-Nie chce mi się…. No dobra podaj go.
-Trzymaj.

*Tak?…. Przepraszam coś mi wypadło……… Mhm jutro……… Tak wiem…………Wiem że rodzice go dali…… Powołam się na nich dobrze?……….. Dobrze…… Dowidzenia.

-Kto to taki ? hmm?
-Nikt, chodziło o samochód. Gotowy? To idziemy.)))

***LILA***

-No to ruszajmy. – All pożyczył samochód od jego mamy. Jechaliśmy w ciszy. Co chwila przyglądałam mu się jak prowadzi. Był taki skupiony.
-Co chwila na mnie patrzysz. Stało się coś?
-Nie nic – Tylko sumienie mnie dręczy, że on nie wie o dziecku. Jego dziecku. Boże… A może wtrące ten temat na kolacji? To chyba dobry pomysł. Będę miała i rodziców i jego z głowy. Wiem że nie będzie to łatwe, ale muszę.
-Jesteśmy, widzisz. Dowiozłem cię całą.
-Rodzice by ciebie zabili jakbym była w częściach. – Oboje zaczęliśmy się śmiać.
-Mam się bać? Chyba dostałem stresa.
-Właśnie widzę. Oczy masz jak pięciozłotówki. Będzie dobrze. Chyba się ich nie boisz?
-Ja? No co ty
-Ok ok . Wierze ci. Wchodzimy?
-A mamy inne wyjście?
-Nie?
-No to wchodzimy. – Otworzyłam drzwi. W domu unosił się zapach potraw przygotowanych przez Amandę.

***GODZINA PÓŹNEJ***

-Moja córka jest tobą zachwycona jak widać. Opowiesz nam coś o sobie? – Jak zwykle tata ma dużo pytań.
-No a co pan by chciał wiedzieć?
-Jakieś plany?
-Narazie kształcę się w liceum. W tym samym co Lila.
-Jakiś kierunek na przyszłość?
-Tato?
-No już, już skkończyłem.
-To teraz ja trochę popytam – teraz mamy kolej… – Jak wam się układa?
-Mamo przecież widać – All złączył nasze palce.
-No dobrze. Ale chyba z dziećmi poczekacie?
-Pani…
-Melanio.
-Pani Melanio, nigdzie nam się nie spieszy. Lila jak i ja mamy szkołę. Więc co tu dużo mówić.
-Co racja to racja. – Możecie sobie wyobrazić jak się poczułam. To był cios. Mama jak i All … No przecież … Nie nie teraz. Nici z mojego pomysłu.
-Wszystko może poczekać. Tak krótko się znacie.
-Mamo przecież wiemy…
-No dobrze, to teraz deser. Amando podaj deser! – Po chwili nasza gosposia podała nam tiramisu w pucharkach. Wszyscy jedliśmy w ciszy którą przerwał hałas z kuchni. Coś się potłukło.
-Ja sprawdzę co się stało – powiedziałam i wstałam z miejsca. Weszłam do kuchni. Amanda zamiatała resztki półmiska z podłogi.
-Pomóc ci?
-Panienka pójdzie do reszty, ja tu skończę.
-Ekhm. Jaka panienka, już ci mówiłam że tego nie lubię. Mów mi Lila.
-Dobrze panie…. Lilo.
-Już lepiej. Dobra zostaw to. Ja to zrobię. – Wziełam miotłę i pozamiatałam wszystko. – Jak ci się pracuje?
-A dobrze, nie narzekam. Widziałam twojego chłopaka. Naprawdę wydaje się być sympatyczny. Ale ty i on to dwa różne domy. Ty bogata a on… No wiesz.
-Amando. Wiem ale jak widać mu i mi na tym nie zależy. Tu nie chodzi o peniądze.
-Rozumiem ale twoi rodzice mogą nie zrozumieć…
-No cóż będą musieli.
-No tak.. – Do kuchni wszedł All.
-No jak się ma moja dziewczyna? Długo nie wracałaś.
-Rozmawiałam z Amandą – Podeszłam do niego i cmoknęłam go w usta. – Wracamy do mamy i taty?
-Pewnieeee…..
-Coś nie tak?
-Zastanawiają się w jaki sposób utrzymam ciebie i mnie… – Wysłałam Amandzie spojrzenie mówiące “A jednak miałaś rację”…
-Dla ciebie mogę zamieszkać pod mostem
-Dobrze widzieć – Oboje zaczęliśmy się śmiać.
-Kocham cię… – wyszeptałam
-Ja ciebie też ty moje słońce. Wracamy do stołu?
-Ok…. A może wrócimy do ciebie? Nie chce mi się tu siedzieć…
-Hmmm kuszące – powiedział z tym szatańskim uśmieszkiem. -To chodźmy się pożegnać.- Weszliśmy do salonu. Mama i tata rozmawiali. Nie chcący usłyszałam wyrywek tej rozmowy “….. wiem jest sympatyczny, ale tylko tyle. Nie wiem w jaki sposób będą żyli. To się nie uda…”
-Mamo wychodzimy już.
-Ty też? Myślałam że spowrotem tu zamieszkasz… All chyba trafi do domu tak? – TO BYŁO CHAMSKIE .
-Mamo nie utrudniaj. Alli poczekasz przy samochodzie?
-Pewnie. Dowidzenia. – All wyszedł z domu.
-Mamo co to do cholery było?
-O nie jest dobrą partią dla ciebie.
-A kto jest? !
-Pablo…. Albo Christian. Któryś z nich.
-O błagam ciebie… Pablo? Ten lizus z firmy? Nieeee . Czekaj jaki Christian?
-A jaki?
-Nie możliwe… Olivares?
-Tak Lila .. Olivares.. Christian Olivares.
-Przecież on wyjechał. Do meksyku! A poza tym co mnie to. Ja kocham Alliego!
-Zrani ciebie. Zobaczysz.
-Nie będę z tobą o tym rozmawiała ,on taki nie jest! Dowidzenia! – Wybiegłam z domu. Ona go nie zna! Więc nie będzie mi prawiła kazań.

***Następny dzień***

Obudziłam się w ramionach Alliego. Tak słodko spał.
-All… – szepnęłam mu do ucha.
-Allll…. – zaczął mruczeć.
-Nie teraz…Katie…… – To był cios. Zerwałam się z łużka. All się przebudził.
-Ty świnio!
-Co ? O czym ty mówisz?
-Jaka Katie? Gadaj.
-Skąd wiesz o Katie?
-Masz inną?! Jak możesz?!
-To moja była! I nie krzycz na mnie!!
-Ty chamie!

Przepraszam za to że długo nie pisałam. Czuję się strasznie. Codziennie nie daje mi to spokoju. Będę dodawać opowiadania co trzy dni tak żeby było łatwiej. WENA MNIE OPUSZCZA!!! Masakra. Te następne części będą krótsze. Muszę pogodzić naukę i pisanie. Zadawajcie mi pytania i piszcie komy! Piszcie!!




Dodał/a: PsychoCzekoladka* w dniu 15-09-2016 – czytano 417 razy.

Słowa kluczowe:
MisterLove_Again
PsychoCzekoladka*
zakochana
All
Lila
ból
zdrada





Komentarze (7)

Kolorowadnia 2016-09-17 09:23:58.

Opowiadanie jest super. Czekam z utesknieniem na kolejną część. Mam nadzieje, ze we na cie nie opuści bo historia jest cudowna. Życzę powodzenia i pozdrawiam! 🙂

Niewiaradnia 2016-09-17 15:17:58.

Dlaczego. Możesz ich pogodzić? Proszę. I niech ona powie mu o dziecku.

MelaniaXXXdnia 2016-09-17 17:01:34.

Hej! Przestraszyłam sie tym że długo nie pisałaś. Omg…. A tak ogl to napisałaś że nie masz 18 lat. ok wiem wiem ale ile ty masz lat? Nie żeby coś bo opowiadanie cudne! Pisz dalej! Licze na odpowiedź ! Pozdro !

Karolaadnia 2016-09-17 18:32:00.

Super ;D Czekam na ciąg dalszy.. 🙂

Anuladnia 2016-09-17 20:46:23.

Ufffff fajnie że piszesz dalej! 💗💗💚💚💜

[email protected]#dnia 2016-09-18 11:15:05.

Super! Czekam na next !!!

Alandnia 2016-09-18 14:53:46.

Fajnie. Pisz dalej. Ale niech ta kłótnia zakończy się happy endem ! :DDD Bardzo lubię to opowiadanie.

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do “Czekałam na znak od Ciebie IX”

(pole wymagane)


(pole wymagane)


(pole wymagane)




Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.