› Krótkie historyjki › Tośka

Krótkie historyjki · Rozdział 4 z 8

Tośka cz.9

Tośka

5 min 856 brak ocen

Czas wakacji mijał nieubłaganie, Tośka znalazła dorywczą pracę co pomogło jej odbiec od ciągłego użalania się nad swoim losem. Dnie w pracy miały szybko. Czas wakacji dobiegał końca. Tosia przyszła do domu i położyła się żeby chwilę odpocząć, nagle zadzwonił telefon.
-Tak, słucham - powiedziała dziewczyna.
-Hej kochanie, wiesz jutro ostatni weekend wakacji, dowiedziałem się, że u Ciebie na mieście jest impreza, wiesz może weźmiemy swoich znajomych i wbijemy. Ja wezmę kumpli, ty koleżanki i może być niezła impreza.
-Wiesz chyba masz racje. Mi pasuje. Zadzwonię jeszcze do znajomych i możemy ruszać.
-To świetnie, wiesz bardzo za Toba tęsknię już nie mogę doczekać się spotkania.
-No to na razie.- powiedziała oschle dziewczyna gwałtownie się rozłączając.
Nie chciała mówić chłopakowi, że również za nim tęskni bo tak naprawdę było jej na rękę, że nie widzi się z Rafałem.
Tośka kontaktowała się droga telefoniczna ze znajomymi ponieważ nie korzystała z poczty internetowej ze względu na Adriana, nie chciała czytać jego maili, dlatego od połowy wakacji nie zaglądała na nią.
Kolejny dzień zapowiadał się wspaniale, impreza, znajomi..
Nadszedł długo wyczekiwany wieczór. Przyjechał Rafał.
-Hej kochanie, tak za Tobą tęskniłem.-powiedział chłopak całując namiętnie.
-hej.- odpowiedziała dziewczyna odpychając chłopaka delikatnie.-Dobra ruszamy bo Iza z Maćkiem już na nas czekają.
- No dobrze to idziemy.
Szli droga aż do domu Izy.
- Hej gołąbki- powiedziała Tośka na przywitanie do Izy i Maćka
-To z nim idziemy?!- krzyknęła Iza, widząc Rafała.
-Iza przestań- szturchnął ją Maciek.
- Tak idziemy wszyscy razem. -odpowiedziała stanowczym i dobitnym głosem Tośka.
-No to ruszajmy. -odpowiedział z wymuszonym uśmiechem Maciek.
Szli alejka parku, ponieważ impreza miała odbyć się w plenerze.
Doszli na miejsce.
-Wiesz my z Maćkiem idziemy w tamta stronę.-odpowiedziała Iza popychając swojego chłopaka w przeciwnym kierunku.
-Ale Iza…- mówił Maciek szepcząc.
-To na razie, spotkamy się na imprezie pa- powiedziała dziewczyna popychając Macka przed siebie.
- No dobrze-odpowiedziała zdziwiona Tosia. -To do zobaczenia.
- Kochanie co ty wyprawiasz?- pytał Maciek.-Jak ty się zachowujesz. Zastanów się co Tosia sobie teraz pomyśli.
- Boże! Ty tylko ta Tosia i Tosia, może to ją kochasz co! A ja to tylko jakaś taka przykrywka co?!- odpowiedziała zdenerwowana dziewczyna.
-Iza, przerabialiśmy już to. Wiesz, że kocham Cię najbardziej na świecie i nie masz powodów ani podstaw aby myśleć inaczej.
- A to musze mieć dowód na to, że jesteś zakochany w Tośce!- wykrzykiwała. - Aaa…to może miałam czekać na moment jak mnie z nią zdradzisz i zaczniesz przyprawiać mi rogi! .
-Iza przestań wygadywać głupoty, Tośka to twoja przyjaciółka a Ty zachowujesz się wobec niej nie fajnie.- mówił zdenerwowany chłopak.
- Wiesz co, mam dość Ciebie i Tośki! Tylko ona cały czas się liczy a gdzie w tym wszystkim ja!- mówiła zdenerwowana dziewczyna.- na razie, baw się dobrze z Tośka i jej chłopakiem, będzie ładny z Was trójkącik!
-Izka nie przeginaj, nie masz mnie o co oskarżać!-krzyknął chłopak.
-Daruj sobie, idę się bawić cześć.- powiedziała zdenerwowana Iza.
-Ale Izka…-mówił bezsilny chłopak.
Tośka wraz z Rafałem spacerowali po alejkach parku, czekali na jego kolegów, którzy lada chwila mieli przyjechać. Nadjechali.
- Siema stary, jak tam? -spytał jeden. Widać było, że chłopki są już nieźle wstawieni.
-O jest mała- powiedział następny.
-Hej. - odpowiedziała niepewnie dziewczyna.
-Wiesz, co Rafał może chodźmy już na tą imprezę.
- No dobrze. -odpowiedział chłopak, zadowolony i bardziej zainteresowany kolegami niż Tośka.
Doszli do placu gdzie już od dość dawna trwała impreza.
- No to stary idziemy się napić, koniec wakacji, trzeba to jakoś pożegnać- powiedział jeden z kolegów.
- No dobra- odpowiedział mu z uśmiechem.- To chodź Tosiu napijemy się i pójdziemy na parkiet.
-Dobrze.- powiedziała bez zadowolenia Tośka.
Poszli pod budkę, gdzie był sprzedawany alkohol.
-Tośka, co będzie dla Ciebie?- zapytał chłopka.
- Nie ja dziś nie chce.
-No coś ty, Tośka…
- Nie może później ok.- powiedziała z delikatnym uśmiechem.
„chwila” która deklarowali chłopaki nieco się przeciągnęła. Rafał był już nieźle wstawiony i kompletnie zapominał o Tośce.
-Wiecie co chłopaki może pójdziemy w stronę parkietu co?
-Aaa… no właśnie chłopaki idziemy tańczyć.
Wszyscy wstali i szli w kierunku parkietu.
-Maciek! A gdzie Izka??-Powiedziała widząc chłopka. Reszta gromady podążyła w stronę parkietu, tylko Rafał został podpierając się o Tośkę. - Co się stało?- zawołała przejęta Tośka.
-Wiesz szkoda gadać. A ty widzę, że się nieźle bawisz.- powiedział sarkastycznie chłopak spoglądając na Rafała.
-Wiesz co chodź usiądziemy do stolika, pogadamy, opowiesz mi wszystko.
Obrócili się nagle ku im oczom stanął Adrian... Wszystkich zamurowało. Adrian się uśmiechnął delikatnie.
- Boże stary to ty!!!jezu!! jak się cieszę!KIedy wróciłeś? Jak? Dlaczego?-wykrzyknął uradowany Maciek, po czym przyjaciele zaczęli się ściskać.
-Ja tez się cieszę, że Cię widzę.-mówił Adrian uśmiechając się .
-Jejku Adrian! Widziałeś się już z chłopakami? - pytał podekscytowany chłopak.
- Tak właśnie teraz jak szedłem to się z nimi witałem.
-Jejku, na ile wróciłeś? - spytał uradowany.
-Na zawsze. Tak jak obiecałem… -spojrzał na Tośkę, wypowiadając te słowa. Dziewczyna stała jak wryta a na jej ramieniu oparty był Rafał, po policzkach dziewczyny popłynął potok łez, cały czas wpatrzona była w Adriana.
-Witaj Tosiu.- powiedział do dziewczyny a jego uśmiech zniknął z promiennej twarzy.
Hej- odpowiedziała dziewczyna, która po tych słowach nagle została sprowadzona na ziemie, po czym pośpiesznie ocierała łzy, licząc, że nikt ich nie zauważył.- Jak podróż?- zapytała oschle.
-A w porządku.- Odpowiedział chłopak, trzymając ręce w kieszeni cały czas wpatrując się w dziewczynę.
-Boże, stary jak ja się cieszę! - mówił ze łzami radości w oczach Maciek.
Adrian się uśmiechnął.
-No dobrze wy cały czas zadajecie pytania więc teraz ja.- powiedział chłopak. -Po pierwsze gdzie jest nasza piękna szalona Iza?-zapytał. Nagle wszyscy spoważnieli.
- Wiesz, trochę się pokłóciliśmy i tak jakoś…uciekła, nie mam pojęcia gdzie jest. Już od godziny jej szukam.- mówił niepewnie Maciek.
-Dobra to ja lecę jej poszukać.-powiedział Adrian.
- No dobrze, może ty ja znajdziesz.- Adrian odszedł, dziewczyna poczuła jak by właśnie obudziła się ze snu.
-Wiesz co Tosia, wezmę go z twojego ramienia i odnieśmy go do stolika ok.
- Dzięki wielkie, tak musimy zrobić.-mówiła oszołomiona Tosia do Maćka , która mimo iż chłopak zawisł na jej ramieniu, kompletnie o nim zapomniała widząc Adriana. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę co Adrian o tym pomyślał. Maciek wziął chłopaka i odniósł do stolika. Usiedli przy nim.

----
Przepraszam wszystkich, że tak długo musieliście czekać na kolejną częsć opowiadania ale z powodów osobistych nie miałam czasu aby dodać kolejne cześci. Postaram się to jakoś nadrobić i Was nie zawieść:)
Pozdrawiam Wszystkich Was Serdecznie;***

Oceń opowiadanie

Oceń szczegółowo (opcjonalnie)

Fabuła ·
Emocje ·
Styl ·

Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.

#miłość #tęsknota #opowiadania nastolatek #krótkie opowiadanie #miłość #tęsknota #Miłosne

Nie pokazuj mi:

Więcej od tego autora

Podobne opowiadania

🎲 Losowe opowiadanie

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.

Dodaj komentarz

Bądź życzliwy dla autora. Nie podawaj danych osobowych, telefonów ani adresów. Pierwszy komentarz sprawdza moderator.

Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane

Powód