› Krótkie historyjki › Tośka

Krótkie historyjki · Rozdział 2 z 8

Tośka cz.5

Tośka

7 min 914 brak ocen

Kolejny dzień…Tośka nadal nie może pozbierać się po wczorajszych wydarzeniach.
Mama rankiem wchodząc do pokoju i widząc zapłakana dziewczynę ruszyła w stronę łóżka.
- Córeczko! Co się stało?-krzyknęła mama.
-Mamo, Adrian mnie oszukał..-mówiła z płaczem.
-Dlaczego? Co się stało?!
-Mamo! On wyjeżdża jutro, rozumiesz!!-szlochała.
-Jak wyjeżdża?! Gdzie?-pytała mama
-Do Kanady do swojego wujka…będzie się tam uczył…i nie wróci…
-Córeczko, nie płacz, wszystko się jakoś ułoży, mówiłam Ci abyś się tak nie angażowała w ten związek.-mówiła mama przytulając zapłakana córkę.
-Ale mamo! Ja Go kocham!!-krzyknęła
-Ale jesteś jeszcze młoda to nie twój pierwszy zawód miłosny…
-Ale mamo, zrozum, że ja Go kocham ponad wszystko i nigdy nie przestane.
-Tak Ci się tylko wydaje teraz, ale czas leczy rany, ja rozumiem twój ból i rozgoryczenie ale musisz się z tym jakoś pogodzić.
-Mamo, ale dlaczego to spotkało właśnie mnie, byłam taka szczęśliwa…-mówiła z płaczem dziewczyna.
-Nie płacz córeczko, kochając kogoś musisz pogodzić się z jego wyborami, on jedzie tam aby się rozwijać, kształcić mówiłam ci, że to też jest bardzo ważne.
-Nienawidzę Go! Nie chcę go znać!
-Córeczko, nie możesz się tak na nim mścić, powinnaś go wspierać w tym co robi.
-Ale po co mamo!?Wierzysz w to, ze on wróci, tam jest inne życie, lepsze…on już tu nie wróci, poza tym okłamywał mnie tyle czasu, dawał nadzieję, skrzywdził mnie…
-Nie myśl o tym na razie, chodź no dół na śniadanie…
-Mamo jak ja mam w takiej chwili jeść!…w ogóle mnie nie rozumiesz…-mówiła zapłakana.
-Dobrze, pójdę zaparzyć kawę i przyjdę do Ciebie, przyniosę ci coś do zjedzenia.
-Ale nie płacz córeczko…
Dziewczyna obróciła się do ściany, przykryła kołdrą i płakała. Przyszła mama, przyniosła jedzenie i kawę.
-Tosia, zjedz coś…
-Nie chcę!
-Ale musisz coś zjeść, nie możesz się tak głodzić.
-Mamo, mam do Ciebie prośbę, zostaw mnie samą, proszę.
-Ale czy aby na pewno chcesz być teraz sama.
-Tak mamo, proszę.
-Dobrze córeczko, ale jak będziesz czegoś potrzebowała to wołaj, i nie rób niczego głupiego!
-Dobrze mamo, idź już. Aaa…i mamo nie mów o niczym tacie, dobrze wiesz, że nie zrozumie a pod wpływem emocji może zrobić coś głupiego.
-No tak, tata bardzo cię kocha.
Gdy mama wyszła, Tośka pogrążyła się w smutku i płaczu. Tak do wieczora. Spojrzała na telefon a tam mnóstwo nieodebranych połączeń i sms.
„Tosiu, jutro wyjeżdżam, chciałbym się jeszcze z Tobą spotkać, zobaczyć, porozmawiać”

„Kochanie:*, wiesz jak bardzo Cię kocham:*. Dlaczego nie dajesz oznak życia, martwię się o Ciebie”

„Tosiu, odezwi się proszę, szaleje z niepokoju”

„Wiem, że Cię skrzywdziłem, mi też nie jest łatwo, ale chcę to wszystko naprawić”
Tośka czytając te sms popadała w jeszcze większą rozpacz. Z dołu usłyszała dzwonek do drzwi. Było późne popołudnie. Tośka podbiegła do schodów aby przysłuchać się przybyszowi.
-Dzień dobry, czy mógłbym zobaczyć się z Tośka?
-Cześć Adrian, wiesz będzie lepiej jeżeli się dziś nie spotkacie.
-Ale ja musze się z Nią dziś spotkać, muszę ja zobaczyć!
-Adrian, ja doceniam twoje dobre chęci, ale tak naprawdę będzie lepiej. Przyjdź jutro.
-Ale ja jutro wyjeżdżam!
-Przykro mi ale ja nie mogę być przeciwna w tej sprawie zdaniu mojej córki.
-To niech mi chociaż pani powie jak on się czuje?-mówił zmartwiony chłopak.
-Siedzi dziś cały dzień w pokoju i płacze, nie je, nie pije…
-Boże co ja narobiłem…-mówił rozżalony chłopak.-Ale niech mnie pani zrozumie, ja się zgodziłem na ten wyjazd już wcześniej zanim związałem się z Tosią, ja ją naprawdę kocham z całego serca…-mówił z żalem w oczach chłopak.
-Ja cię rozumiem, ale postaraj się tez zrozumieć moja córkę, ona Cię pokochała, była z Tobą szczęśliwa, a tu nagle dowiaduje się z dnia na dzień, że cię straciła…
-Ja wiem, to moja wina i kompletnie nie wiem jak mam to wszystko naprawić. Żebym mógł cofnąć czas…
-Jak na razie nic tu po tobie, spróbuj jutro.
- Do widzenia pani.-powiedział z żalem chłopak.
Tośka przez dłuższy czas przysłuchiwała się rozmowie chłopaka z jej mama. Wybuchła płaczem. Mama słysząc jej szloch pobiegła na górę. Tośka jednak wstała i szybko dobiegła do pokoju zamykając drzwi na klucz.
-Tosiu otwórz -prosiła mama, pukając w drzwi.
-Zostaw mnie- krzyczała dziewczyna.
- Ale Tośka nie możesz się tak zachowywać, Adrian też przez to cierpi, odpisz mu chociaż, daj mu jakieś oznaki życia. On jutro wyjeżdża. Nie możesz się zachowywać tak samolubnie ,dziecko! Musisz to zaakceptować on nie jedzie tam ze swojej woli, tylko z woli swoich rodziców i wujka, on nie ma na to wpływu.
-Mamo, zostaw mnie, proszę.
-Tosia ja rozumiem twoje rozgoryczenie, ale zachowaj się racjonalnie i pożegnaj się z nim, jemu bardzo na tym zależy, dzięki temu łatwiej będzie mu się z tym jakoś pozbierać.
-Ale czy ja się już nie liczę, czy moje uczucia są już nie ważne!!!.
-Córeczko, wiesz dobrze, że nie o to mi chodzi.
-Mamo, daj mi już spokój, dobrze.
Kolejny dzień, za Tośka kolejna nieprzespana noc. Siedziała na parapecie wpatrując się w wschód słońca. Zeszła na dół do łazienki aby się doprowadzić do porządku, umyła się, zrobiła lekki makijaż i jakby nigdy nic wparowała do kuchni z uśmiechem robiąc sobie herbatę. Mama siedząc, przypatrywała się ze zdziwieniem córce:
-Dobrze się czujesz Tosiu.
-Oczywiście mamo, przedobrze, jak nigdy.
-Tosiu, coś się stało? Pogodziłaś się z Adrianem?
-Przepraszam mamo z kim?-powiedziała z ironia dziewczyna.
-A więc tak zamierzasz sobie z tym radzić…Tosiu to nie jest dobre, udawanie silnej ci nic nie da a pokazywanie tego mnie tym bardziej. Jestem twoja matka, wiem co czujesz i że jest ci ciężko…
-Mamo jeszcze wczoraj mówiłaś, że mam się zachowywać jak dorosła, więc się tak zachowuje.
-Ale zupełnie nie tak to sobie wyobrażałam!
-Widzisz mamo życie nie zawsze idzie po naszej myśli…-zripostowała dziewczyna.
-Tośka, nie zasłużyłam na takie traktowanie! Jak ty się do mnie odzywasz! Jak ty się zachowujesz, to, że jest Ci ciężko nie oznacza, że możesz rozładowywać swoje emocje na mnie!
-To się mamo wreszcie zdecyduj jaka chcesz mieć córkę!- powiedziała krótko Tośka, dopiekając mamie i kierując się szybkim krokiem w stronę pokoju.
-Tośka wróć się, w tej chwili!
Dziewczyna nie słuchając mamy podarzyła do pokoju, trzaskając za sobą drzwiami. Siedziała w pokoju kilka godzina aż do drzwi zadzwonił dzwonek. To był Adrian. Mama Tosi otworzyła mu.
-Dzień dobry- powiedział przygnębiony chłopak.
-Cześć Adrian. Jak tam, gotowy do podróży?-odpowiedziała mało błyskotliwie mama.
-Tak. Dziękuje.- odpowiedział krótko chłopak.- Mogę się zobaczyć z Tosia?-zapytał.
-Wiesz podziwiam twoja determinację, wiemy jaka moja córka jest uparta ma to po ojcu, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Tośka siedziała cały czas przy schodach i przysłuchiwała się rozmowie ze łzami w oczach, tak bardzo chciała się przytulić do chłopaka, zobaczyć go…
- Ale ja musze się z nią spotkać, musze ja zobaczyć…!!!
-Ale czy to w tej sytuacji cos zmieni.-odpowiedziała mama.- Ona siedzi teraz zamknięta w pokoju i raczej nie będzie chciała z niego wyjść .
-A może ja bym mógł do niej pójść, chociaż spróbować z nią porozmawiać.
Dziewczyna słysząc jego słowa, szybko otarła łzy i zeszła schodami w dół.
-To nie będzie konieczne.- powiedziała. Oczy chłopaka i mamy skierowane były na nią. Wygląd dziewczyny nieco się zmienił. Miała mocny makijaż, i inaczej niż zwykle uczesane włosy. -tak więc co mi chcesz powiedzieć?-zapytała.
-Tosia co ci się stało?- zapytał chłopak.
-To ja was zostawię samych- dopowiedziała mama patrząc z niedowierzaniem na córkę.
-Nic. -odpowiedziała dziewczyna.
-Jakoś tak inaczej wyglądasz-odpowiedział nieco zdziwiony chłopak.
- O, już ci się nie podobam. To chyba dobra wiadomość dla Ciebie- powiedziała z sarkazmem i perfidnym uśmiechem dziewczyna.
-Tosiu dlaczego ty mi to robisz?
-Ja!- powiedziała z roześmianiem Tośka.
-…przecież wiesz, jak bardzo cię kocham.
- Bla bla bla …i jeszcze te puste słowa. Darował byś to sobie!-powiedziała bez zająknięcia dziewczyna.
-Zrozum, że mi też nie jest łatwo. Obiecuje Ci Tosiu, że wrócę. Obiecuję!.- mówił chłopak ze łzami w oczach.
- Nie wierzę ci.- odpowiedziała dziewczyna.-Wiesz daruj sobie już tą szopkę, nie chcę słuchać tych bzdur. Życzę ci spokojnej podróży….i poczekaj, jakoś ładnie to ujmę… „wszystkiego dobrego na nowej drodze życia” ooo…to jest dobre sformułowanie.-odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem Tośka.
-Dlaczego mnie tak ranisz Tośka! Ty nie mówisz tego poważnie. Coś cię opętało.
-Nie. Ja tylko dorosłam i wiem, że musze się trzymać z daleka od takich typów jak ty.- wykrzyczała chłopakowi w twarz.
-Tosiu, ja wiem, że ty to robisz w złości, tak naprawdę musisz jeszcze cos do mnie czuć. Nie wierzę, że to co miedzy nami było, tak szybko się zmieniło na przestrzeni tych dni.
-Nie ja nic nie musze. Żegnaj, bo spóźnisz się na samolot.-powiedziała dziewczyna.
Chłopak wziął dziewczynę, objął do siebie i pocałował. Ona nie stawiała oporów, wiedziała, że całuje się z chłopakiem już może ostatni raz w życiu.
- Tosiu, kocham Cię i obiecuje ci, że wrócę- powiedział zamykając drzwi za sobą.
Gdy tylko zamknęły się drzwi, po policzku dziewczyny spłynęła długo powstrzymywana łza.
Po czym wybuchła płaczem i wbiegła z powrotem do góry do pokoju…

Oceń opowiadanie

Oceń szczegółowo (opcjonalnie)

Fabuła ·
Emocje ·
Styl ·

Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.

#ból #miłość #tęsknota #krótkie opowiadanie #miłość #tęsknota #ból #nieszcześliwa miłość #opowiadania nastolatek #Miłosne

Nie pokazuj mi:

Więcej od tego autora

Podobne opowiadania

🎲 Losowe opowiadanie

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.

Dodaj komentarz

Bądź życzliwy dla autora. Nie podawaj danych osobowych, telefonów ani adresów. Pierwszy komentarz sprawdza moderator.

Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane

Powód