› Miłość › Tośka

Miłość · Rozdział 3 z 8

Tośka cz.7

Tośka

9 min 894 brak ocen

Tośka podążała w stronę swojego namiotu a za nią biegł Rafał.
-Tośka, poczekaj!-zawołał.
-Rafał przepraszam Cię, nie wiem jak to się stało i dlaczego tego chciałam…-mówiła cały czas płacząca dziewczyna.
-Ale nie ma o czym mówić, naprawdę. Było miło, co prawda mogło być jeszcze lepiej …-powiedział marzącym głosem chłopak.
-Rafał przestań! Dobrze, że to się tak skończyło, naprawdę nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło. Idę do namiotu spać. Życzę Ci dobrej nocy.
-Ja Tobie tez. A może iść z Tobą?
-Nie Rafał z tego naprawdę nic nie będzie jeśli na to liczysz.
-Ale usiądziemy, pogadamy…
-Rafał, dziękuję za wszystko ale nie…jestem już bardzo zmęczona. Pa.- odpowiedziała Tośka, podążając do swojego namiotu.
Tośka poszła spać. Chłopak był niepocieszony cała sytuacja. Za drzew ktoś wołał:
- Oj stary, widzimy, że twój urok osobisty nie zdał dziś egzaminu.- nabijali się jego kumple.
-Spadaj frajerze!-powiedział.
-O to przepraszam, widzimy, że pan chyba dziś nie w humorze-zaśmiał się chłopak.
- No będąc już tak blisko i nagle dziewczyna się rozmyśla- naśmiewał drugi.
-Wiecie co, mogę się z wami założyć, że zdobędę Ją w tydzień… powiedział Rafał.
-Stary…to nie ten rodzaj dziewczyn, za wysokie progi…-powiedział jeden z kumpli.
-No dobra no to zakład.-powiedział Rafał.
-Stoi!-powiedział kumpel.- Masz tydzień.
Kolejny dzień. Iza i reszta znajomych ruszyła w stronę namiotu Tośki.
Izka weszła do środka.
-Tosiu….wstawaj.
-Boże, co się dzieje-wymamrotała.-Ałłłłł…jak mnie boli głowa. Co ty tutaj robisz?! Powiedziałam Ci, że nie chcę Cię widzieć!-powiedziała Tośka.
-Tosiu, wyjdź proszę, nie jestem tutaj sama.
Tosia podniosła się z materaca i wyszła z Izką.
-Tośka…-zaczął Maciek.-Chcemy Cię bardzo przeprosić, to wszystko z mojej winy, biorę to na siebie…to ja nie kazałem Ci nic mówić, wiesz dobrze, że Adrian to mój przyjaciel i nie mogłem mu tego zrobić…
-Zaraz, zaraz to Adrian nie kazał wam nic mówić !!!To wszystko z jego inicjatywy?! Wiecie co idę się przejść muszę to przemyśleć.-powiedziała.
Chodziła ścieżkami lasu myśląc: „ ty draniu, potrafiłeś, ustawić sobie wszystkich przeciwko mnie i trzymać swoje kłamstwo…Ty kretynie!” Wróciła z powrotem do swojego namiotu a tam koczowała paczka znajomych.
-Jeszcze tu jesteście?-powiedziała bez przemyślenia.
-Tośka musisz mam wybaczyć, my chcieliśmy dobrze…
-Wiem- powiedziała Tośka ze skruchą. Wiem, że to nie wasza wina. To była sprawa prywatna miedzy nim a mną i nie mieliście obowiązku się do tego mieszać i mnie o tym informować, aczkolwiek jest mi przykro z tego powodu bo myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi na śmierć i życie… i nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Wybaczam wszystko i się nie gniewam ale nie wiem czy będę potrafiła Wam znów zaufać…
Iza wstała i przytuliła przyjaciółkę mając łzy w oczach, po niej podeszli kolejni i obdarowywali się uściskami.
-Zapomnijmy o wszystkich troskach i zostańmy tutaj na dłużej-zaproponował Patryk.
-To wspaniały pomysł! -powiedziała Milena.
-Zgadzamy się wszyscy?-zapytała. Wszyscy potwierdzili swoje stanowisko twierdzącym chórem.
-Tośka?-spytała Iza
-Zgadzam się -powiedziała z delikatnym uśmiechem.
Tosia zadzwoniła do mamy:
-„Hej mamo. Wiesz postanowiliśmy, że jednak zostaniemy tu na tydzień, mogę prawda?”
-„A dobrze się tam bawisz?”
-„Tak mamo”
-„No to zostań, jeśli chcesz, to ci może dobrze zrobi”
-„No tak mamo, to pa”
-„Poczekaj, córcia, opowiedz coś więcej”
-:Mamy ładną pogodę, bawimy się wspaniałe, tereny są piękne”- mówiła z „poprawnej definicji” Tośka.
-„No to dobrze, to ci już nie przeszkadzam córciu, baw się dobrze, całuję cię goraco”
-„Ja Ciebie też mamo. Pa”
Dziewczyna kończąc rozmowę, odetchnęła z ulga. Nagle za namiotu pojawił się Rafał:
-Hej, jak się miewasz? Głowa nie boli?-powiedział uśmiechnięty chłopak.
-Nie jest źle, ale rankiem było gorzej…-dziewczyna również odwzajemniła pogodny uśmiech.
-Widzę, że dziś jesteś w lepszym humorze niż wczoraj. Coś na to wpłynęło?
-Tak zostaje tu jeszcze tydzień, bardzo się cieszę, bo to piękne miejsce-odpowiedziała dziewczyna spoglądając w piękne, przejrzyste niebo.
-huuu…-odetchnął chłopak.
-Co się stało?- spytała dziewczyna.
-A nie nic, nic, gorąco dzisiaj…-powiedział wymigująco Rafał.(odetchnął z ulgą na myśl, że jego plan mógł runąć w gruzach)
-No tak, tego lata pogoda wyjątkowo dopisuje.
-Wiesz skoro taka piękna pogoda, a ty masz tak dobry humor to może pójdziemy na spacer co?
-Bardzo chętnie.-powiedziała z uśmiechem dziewczyna.
Chodzili ścieżkami lasu. Dziewczyna z uśmiechem podziwiała piękno tego miejsca. Chłopak natomiast zamierzał powoli wprowadzać w życie swój plan…
-Wiesz mam świetny pomysł…taka pogoda nam dopisuje a wieczorami jest bardzo ciepło, może wybierzemy się tam dalej zobaczyć, co tam jest za lasem…
-Wiesz w sumie mnie też to ciekawi, także bardzo chętnie-powiedziała z uśmiechem dziewczyna.
Chłopak opowiadał dziewczynie o swoim mieście i szkole oraz dowcipy, które bardzo śmieszyły Tośkę. W towarzystwie Rafała czuła się wspaniale, dawno się tak nie śmiała. Wrócili na plac namiotowy. Będąc już przy namiocie Tośki zobaczyli paczkę jej znajomych. Dziewczyna dochodząc do grupki z Rafałem wprowadziła sporo zamieszania:
- Tośka, co ty z nim robisz?-wyrwała Iza.
-Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy, o co ci chodzi? Nie rozumiem.-powiedziała nieco zmieszana dziewczyna.
-Tośka chodź ze mną na chwile-powiedziała Iza.
-Tosia, wiesz to ja już pójdę, nie jestem chyba tu mile widziany.-powiedział chłopak.
-Ale Rafał…-mówiła Tośka.
-Tak, masz racje, idź stad- przerwała zdecydowanie Iza.
-Izka gdzie ty mnie ciągniesz…o co chodzi??!
-Musimy pogadać-powiedziała.
-O czym?!
-Dobra tu możemy porozmawiać.
-O co chodzi?-mówiła niecierpliwie Tośka.
-Nie powinnaś się z nim spotykać!
-Z kim?!Rafałem! Dlaczego?
-On wydaje mi się być niebezpieczny, mówię ci on coś knuje, on nie ma czystych intencji…wszystkim nam się tak wydaje.
-Izka, nie rozumiem jak możecie go tak pochopnie oceniać, sami nie będąc wobec mnie fair! Dobra nie wracam już do tego, ale może najpierw zastanówcie się nad swoim postępowaniem a później oceniajcie innych. Z Rafałem naprawdę bardzo dobrze się dogadujemy i w chwilach gdy wy mnie zraniliście to on okazał mi pomoc i zainteresowanie…
-Tośka ale nie widzisz, że on to robi dla swoich korzyści !
-Jakich znów korzyści!...Izka! Nie chce nic mówić ale ty nie należysz raczej do osób, które powinny mnie ostrzegać przed chłopakami dobrze wiem, że Maciek to nie twój pierwszy…
-Tośka, daruj sobie wiesz…ja się o ciebie martwię…a ty mi z takim czymś.-powiedziała urażona Iza.
-Dobra przesadziłam, przepraszam.-powiedziała nieco zawstydzona.
-Tosia ja mówię poważnie on mi nie wygląda na kogoś, kto ma czyste intencje…-kontynuowała Iza.
-Mam nadzieje, że zmienisz zdanie na jego temat , ja nadal będę trwać przy swoim.-zakończyła Tośka.
-Uważaj na siebie Tosia, naprawdę-powiedziała jeszcze tylko Iza.
Nadszedł wieczór. Tosia siedziała wraz ze znajomymi koło rozpalonego ogniska.
Przyszedł Rafał:
-Cześć Tosiu, ruszamy?-zapytał chłopak całując dziewczynę w policzek na przywitanie.
-Tak.-odpowiedziała dziewczyna nieco zdziwiona śmiałym zachowaniem chłopaka.
-Gdzie idziecie?!-spytała Iza
-Przejść się w stronę lasu…-odpowiedziała Tośka.
-Po co? O tej godzinie! Późno jest już i ciemno!-wykrzyknęła.
-Obiecuje ci, że twoja przyjaciółka wróci cała i zdrowa.-powiedział chłopak do Izy.
-Nawet nie przewidywałam innej wersji-powiedziała kąśliwie Iza.
-Iza, rozmawiałyśmy o tym. Pa-powiedziała tylko Tośka odchodząc z chłopakiem, który spojrzał się na Izę do tyłu uśmiechając się perfidnie.
-Przy najbliższej okazji, powyrywam mu ręce i zrobię sobie z niech bransoletki!!!YYYYYY!!!!-mówiła do Maćka zdenerwowana Iza.
-Oj kochanie, nie denerwuj się nie możemy się wtrącać ciągle w jej życie-powiedział Maciek do siedzącej przy ognisku dziewczyny, przytulając ją i całując delikatnie w głowę.
-Ale ona jest taka łatwowierna i naiwna…-mówiła przejęta dziewczyna.
- A właśnie dzwonił do mnie Adrian, pytał się co u nas i u Tośki…
-Tak, no to dlaczego do niej nie zadzwoni, nie napisze…
-Wiesz, pisał do niej cały czas ale ona się do niego nie odzywa i nie odpisuje..
-No to dlaczego nie walczy o nią!
-Kochanie czy uważasz, że to w tej sytuacji będzie odpowiednie, skoro nie wiadomo czy on nawet wróci…on wie że ona cierpi i nie chce jej przysparzać więcej trosk..
-No ale jeżeli ja kocha, a przecież kochają się szalenie…nie rozumiem was chłopaków wiesz…-powiedziała dziewczyna do chłopaka całując go delikatnie.
Tośka z Rafałem spacerowali leśnymi ścieżkami nagle las się skończył i pojawił się stromy niewielki klif a na dole jezioro.
-Czyli już wiemy co jest za lasem, tu nadal ciągnie się to jezioro- powiedziała Tośka rozglądając się w koło.
-No tak, już wiemy.
-To co wracamy?-zapytała Tośka.
-Po takim odkryciu ty już chcesz wracać-wykrzyknął z uśmiechem Rafał.
Dziewczyna zaśmiała się.
-A co zamierzasz tutaj robić?
-Zamknij oczy…
-Żartujesz!-zaśmiała się dziewczyna. -O co ci chodzi? Zwariowałeś!
-Nie no naprawdę-powiedział roześmiany chłopak.
Dziewczyna posłuchała go. Zamknęła oczy.
-I co?-spytała.
-Odpręż się.
Dziewczyna nie wytrzymała i wybuchła śmiechem.
-To nie wypali-mówiła roześmiana.
-Trudno-powiedział również roześmiany chłopak.
Usiedli na stronnym zboczu i patrzyli w jednostajnie poruszająca się wodę.
-Wiesz, czasami mam wrażenie, że jesteśmy na tym świecie tylko po to aby dokonywać ciągłych wyborów, zazwyczaj nie zgodnych z naszymi uczuciami i tym co naszym zdaniem wydaje się być lepsze. Podążamy za tym co rozważne i racjonalne według reszty ludzi.- zaczął chłopak.
-…na wiele rzeczy nie możemy sobie pozwolić tylko ze względu na to, co powiedzą inni i jak nas będą postrzegać.- kontynuowała Tośka.
-Przecież my przez to nie żyjemy w zgodzie ze sobą!! -mówił z przejęciem chłopak wstając.
-…nie robiąc tego czego my chcemy jesteśmy niespełnieni i przez to nie potrafimy dostrzegać pewnych wartości- mówiła dziewczyna również z przejęciem.
-Zróbmy coś szalonego, coś co zapamiętamy do końca życia…Skoczmy z tego klifu!!!
Dziewczyna tylko kiwnęła twierdząco głową. Przygotowali się.
-Boisz się zapytał chłopak?
-Troszkę- powiedziała z przerażeniem w oczach dziewczyna.
-Podaj mi rękę.-powiedział Rafał.
Dziewczyna podała chłopakowi dłoń.
-Na trzy, cztery skaczemy.-powiedział Rafał patrząc w oczy dziewczyny.
-Dobrze. -odpowiedziała dziewczyna.
-Trzy,czte-ry!
Skoczyli. Tośka w powietrzu poczuła się wspaniale, nic wtedy nie było ważne, wszystkie troski zniknęły była tylko zadziwiająca lekkość. Tośka wypłynęła z wody szczęśliwa.
-Rafał-zawołała. Chłopak jeszcze nie wypłynął na powierzchnie.
-Rafał!-krzyknęła. Minęło chwile czasu.
Przerażona dziewczyna zaczęła wołać głośniej:
-Rafał! Gdzie jesteś!?-krzyczała.
Nagle ktoś ja złapał w połowie i pociągnął do siebie, znalazła się pod wodą.
Wypłynęli oboje. Tośka nabierając szybko powietrze krzyknęła:
-Zwariowałeś! Tak mnie wystraszyć! Idioto!
Chłopak nadal był uśmiechnięty:
-Jednak się o mnie martwiłaś- mówił roześmiany.
-Ale ty jesteś idiotą!-powiedziała dziewczyna płynąc w stronę brzegu.
-Tosia, no przepraszam wiem, że nie powinienem - powiedział z żalem chłopak.
-Zachowałeś się idiotycznie!
-Wiem przepraszam jeszcze raz.
Dopłynęli do brzegu. Tośka usiadła zmęczona na brzegu.
-Wiesz gdybym mógł to zrobić, zrobił bym to jeszcze raz- powiedział chłopak.
-Ja też-powiedziała z uśmiechem szczęśliwa dziewczyna .
-…ale tylko z Tobą-dokończył chłopak patrząc na dziewczynę.
-Wiesz już od jakiegoś czasu chodzisz mi po głowie, bardzo mi się podobasz fizycznie ale teraz jak Cię lepiej poznałem, wiem, że masz też wspaniały charakter…-mówił chłopak zbliżając usta do ust dziewczyny.
Tośka nie opierała się, poddała się chłopkowi. Całowali się przez chwile po czym dziewczyna delikatnie odepchnęła chłopaka.
-Coś nie tak?- zapytał.
-Nie wszystko jest w porządku, bardzo imponuje mi to, że ci się podobam i w ogóle, tylko ja na razie nic do Ciebie nie czuje, nie wykluczam, że może kiedyś się to zmieni ale do dnia dzisiejszego traktowałam Cię jak swojego przyjaciela…-mówiła niepewnie dziewczyna.
-…mówię to bo nie chce żebyś czuł się w żaden sposób oszukany.
-Ale ja mam nadzieje, że z czasem się to zmieni…-powiedział chłopak.
-Ja niczego nie obiecuje..-powiedziała Tośka.

-----
Kochani, chyba muszę na razie zakończyć opowiadanie na tym wątku.
Widzę, że nie przypadło Wam zbytnio do gustu.(stwierdzam to po ilości wyświetleń i komentarzach a w zasadzie ich braku) Bardzo dziekuje wszystkim, którym historia się podobała i przepraszam za to,że w najbliższym czasie zawieszę pisanie.
Pozdrawiam Wszystkich Was serdecznie;***

Oceń opowiadanie

Oceń szczegółowo (opcjonalnie)

Fabuła ·
Emocje ·
Styl ·

Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.

#miłość #smutek #tęsknota #opowiadania nastolatek #krótkie opowiadanie #smutek #nieszcześliwa miłość #tęsknota #miłość #Miłosne

Nie pokazuj mi:

Więcej od tego autora

Podobne opowiadania

🎲 Losowe opowiadanie

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.

Dodaj komentarz

Bądź życzliwy dla autora. Nie podawaj danych osobowych, telefonów ani adresów. Pierwszy komentarz sprawdza moderator.

Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane

Powód