Krótkie historyjki · Rozdział 1 z 8
Tośka cz.4
4 min 833 brak ocen
Wakacje trwały…minął już tydzień od momentu pamiętnej imprezy. Tośka wstała wczesnym rankiem, zeszła na dół do kuchni , gdzie jej mama przygotowywała produkty potrzebne do obiadu.
-Hej córeczko, późno wczoraj wróciłaś...martwiłam się. Byłaś z Adrianem?
-Tak mamo.- odpowiedziała.
-Bardzo się cieszę, że masz już chłopaka, tylko żeby Ci to zbytnio nie zawróciło w głowie.
-Oj mamo, dlaczego teraz gdy jestem szczęśliwa, Ty dopatrujesz się negatywów.
-Ja się tylko o Ciebie martwię córeczko.
-Ale mamo! Ja właśnie teraz poczułam pełnie życia! Wiem, że Adrian mnie kocha a ja to odwzajemniam.
-Ale uważaj na niego, wiesz dobrze jacy są chłopcy w tym wieku…
-Mamo gwarantuje ci, że Adrian jest inny…
-Obyś miała racje i nie zaniedbaj przez to nauki, bo obok miłości ona też jest ważna.
-Kocham cię mamo- zripostowała dziewczyna z uśmiechem, idąc do łazienki.
Nadszedł sobotni wieczór. Tośka była już umówiona z Adrianem . Przyszedł po nią pod jej dom. Tośka wybiegła szybko widząc chłopaka, mama krzyknęła tylko jeszcze za nią:
-Uważaj na siebie!
-Pa mamo.
Na przywitanie obdarowała chłopaka soczystym buziakiem. Po czym chłopak uśmiechnął się do niej całując delikatnie w czoło i obejmując.
-Tęskniłam za Toba- powiedziała dziewczyna.
- Ja za Toba też - odpowiedział chłopak przyciskając ją do siebie jeszcze mocniej.
-Coś się stało?- powiedziała zaniepokojona dziewczyna.
-Nie kochanie wszystko w porządku. Chodźmy na ta pizzę.- powiedział, całując delikatnie.
W lokalu para nie szczędziła sobie czułości i miłych gestów. Chłopak jednak mimo to wydawał się być nieobecny.
-Coś się musiało stać skarbie…jesteś jakiś dzisiaj nieobecny. A może ty mnie już nie kochasz co?!- powiedziała żartobliwie dziewczyna.
-Nie żartuj głuptasku, kocham Cię szalenie.- powiedział przyciskając do siebie mocno Toskę.
-Ale na pewno wszystko jest w porządku?-zapytała niepewnie dziewczyna.
-Tak.- odpowiedział z małym przekonaniem chłopak.
Dziewczyna nie wracała do sprawy. Zmieniła temat:
-To gdzie teraz idziemy?- spytała radośnie Tośka.
-Jest już trochę późno, niedługo musisz wracać do domu bo twoja mama mnie raczej nie polubi, jeżeli będę Cię tak przetrzymywał po nocach- odpowiedział z wymuszonym uśmiechem Adrian.
-No tak za godzinkę będę musiała wrócić- odpowiedziała ze smutkiem dziewczyna.
Spacerowali alejkami parku, chłopak cały czas był poddenerwowany i zestresowany.
Dziewczyna mimo iż czuła, że chłopak jest dziś jakiś nieswój nic nie mówiła i nie wracała do tematu.
Usiedli na ławce. Dziewczyna zauważyła ze chłopak coraz bardziej się denerwuje i jest bardzo małomówny. Tośka chcąc rozładować napięcie przytuliła się do chłopaka i zaczęła mówić:
- Odkąd jestem z Toba moje życie nabrało sensu, poczułam się potrzebna i kochana, jestem szczęśliwa…jesteś moja pierwsza, szczęśliwą i wyśniona miłością…
- Stop!- krzyknął chłopak.
- Co się stało? O co chodzi?- powiedziała z przerażeniem dziewczyna.
-Muszę Ci cos powiedzieć…Wiesz, że bardzo Cię kocham, najbardziej na świecie, jesteś miłością mojego życia…ale…- w oczach chłopaka pojawiły się łzy.
-Jakie „ale” ??!!O co chodzi??? co się stało?!-mówiła panicznie Tośka.
-Słuchaj, dostałem propozycje wyjazdu do Kanady…-mówił rozżalony chłopak.
-Na wakacje tak?-przerwała dziewczyna.
-Nie.- odpowiedział z łzami w oczach Adrian. Tam mieszka mój wujek i tam już w kwietniu złożyłem podanie do szkoły. Ale ja nie wiedziałem, że to wszystko się tak potoczy. Przecież wiesz dobrze że Cię kocham nad życie. -mówił z bólem i ze łzami chłopak.
-Czyli wiesz o tym od kwietnia!?Tak!?-mówiła zapłakana.
-Tak.- odpowiedział ze smutkiem chłopak
- I kiedy zamierzałeś mi o tym powiedzieć ?-krzyczała. A może w ogóle nie chciałeś mi nic mówić i mnie wystawić….-wykrzykiwała zapłakana.
-Ale to nie tak…gdybym mógł cofnąć czas …
-Ale nie możesz! Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś?! Dlaczego tyle czasu mnie oszukiwałeś!? Dawałeś nadzieje na cos pięknego…!!!Dlaczego!!?- krzyczała zapłakana.
Chłopak również już nie mógł powstrzymać łez, płakali oboje. Adrian zbliżył się do Tośki, chciał ja przytulić, objąć, pocałować…
-Zostaw mnie, nie dotykaj- krzyknęła.-Jak mogłeś mnie tak oszukać, po co my to zaczynaliśmy?!
-Ale ja Cię kocham! Zawsze będę.
-Nie wierzę Ci!. Kiedy wyjeżdżasz?-zapytała
-Pojutrze.-odpowiedział po cichu zapłakany chłopak.
Tośka tylko uniosła się jeszcze większym płaczem, przyłożyła rękę do ust aby powstrzymać szloch, popatrzyła na Adriana po czym odwróciła się i uciekła. Biegła ile sił w nogach, Adrian ruszył za nią:
-Tosia! poczekaj!!-krzyczał.
Dziewczyna opadła z sił i upadła zapłakana na kolana.
-Tosiu, przepraszam Cię.-wziął i namiętnie pocałował dziewczynę.
Tośka nie opierała się, poddała się chłopakowi. Po pocałunku wstała :
-To był nasz ostatni pocałunek. To koniec nas.-powiedziała szlochając.
-Ale Tosia! Ja Cię kocham!.
-To już nic nie zmieni…żegnaj. Nie idź za mną.-po czym odeszła zapłakana.
Chłopak nie biegł już za dziewczyna, nadal klęczał na ziemi płacząc i chowając twarz w dłoniach.
Dziewczyna dobiegła do domu, poszła na górę do pokoju, schowała się pod kołdra i płakała w poduszkę…
Oceń opowiadanie
Oceń szczegółowo (opcjonalnie)
Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.
#miłość #smutek #opowiadania nastolatek #krótkie opowiadanie #smutek #nieszcześliwa miłość #miłość #Miłosne
Więcej od tego autora
616 5 min
1,1K 6 min
1,2K 5 min
746 4 min
Podobne opowiadania
68K 8 min
27K 4 min
16K 13 min
16K 8 min
Komentarze 0
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.
Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane