› Miłość

Miłość

Zwykła, a jednak nie do końca. [cz.4.]

notluckyme

6 min 445 brak ocen

Kiedy dotarliśmy do mola, zeszliśmy bocznymi schodkami i zabraliśmy się za szukanie Julki i Kamila. Znaleźliśmy ich tuż przy wydmach. Gdy usiadłam obok Julki na kocu cały czas patrzyła się na mnie wyczekująco.
- Chłopaki my idziemy się przejść, chcecie coś do picia? - wstałam widząc, że ona dłużej nie wytrzyma w niewiedzy. Uśmiechnęła się i wstała.
- Wodę tylko.
- Okej to idziemy. - powiedziała Julka. Kiedy odeszłyśmy około 10 metrów zaczęło jej odbijać.
- Co to do cholery było?!
- Ale co?
- No to, jak weszłam! Do czego ty chciałaś doprowadzić?!
- O jejku Julka! Do niczego, nie bój się. - roześmiałam się, ale najwyraźniej Julii nie było do śmiechu.
- Słuchaj, ja nie chcę jeszcze być ciocią. I dobrze wiesz, jak się na ciebie patrzył.
- Naprawdę nie masz się o co martwić, uspokój się kochana. On nie jest taki, jak ci się wydaje. - przytuliłam przyjaciółkę. To było bardzo miłe, że się tak o mnie martwi.
- No okej, ale jeśli by coś zaszło pomiędzy wami, albo ty byś zaszła to mi powiesz, tak? - uśmiechnęła się.
- No pewnie głupolu, opowiem ci każdy szczegół, a później ocenisz, czy był dobry. - wyszczerzyłam się. Julka zaczęła mnie gonić.
- Jesteś okropna! Jak mogłaś świntuchu! - krzyczała przez śmiech. Kiedy Julka wymiękła zawróciłam i usiadłam koło niej na piasku.
- A jak wam idzie? - spytałam.
- Można powiedzieć, że dobrze. Ale to jest totalny zboczeniec i dlatego tak się o ciebie martwię.
- Zmusza cię do czegoś?!
- Nie, ale wszystko co mówi ma podtekst seksualny, trochę mnie to już denerwuje.
- No to porozmawiaj z nim, tak nie może być!
- Nie, lepiej nie. Może ty mu to powiedz, co? - poprosiła.
- Pewnie. Nie wiedziałam, że jest aż tak zboczony.
Kiedy dotarłyśmy do sklepu kupiłyśmy ciastka i wodę. W drodze powrotnej Julka się popłakała, nie miała pojęcia, czy Kamil ją kocha, czy jest z nią tylko po to, żeby ją przelecieć. Nie miałam zamiaru trzymać strony kuzyna tylko dlatego, że jest moją rodziną. Od razu podeszłam do niego i powiedziałam, że ma iść ze mną. Trochę się zdziwił, ale poszedł.
- Powiedz mi, co ty chcesz osiągnąć waląc takie teksty do Julki?
- O co ci chodzi?
- Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię. Nie widzisz jak ona się czuje, kiedy non stop gapisz się jej na cycki i mówisz zboczone rzeczy?
- Jezu, to nie mogła sama przyjść i mi powiedzieć?
- Nie, bo się boi, że jej już nie kochasz i ją zostawisz jak się odezwie. - powiedziałam dobitnie i zatrzymałam się przed nim.
- Serio? Nie miałem pojęcia, że ją tak to krępuje. Ale nadal nie rozumiem jak mogła pomyśleć, że jej nie kocham i chcę ją zaliczyć!
- Sam do tego doprowadziłeś. Jeszcze kilka dni temu wszystko było okej. Może po prostu ją przeproś i pokaż jej, że ci na niej zależy, a nie na jej cyckach.
- No teraz to przesadziłaś. - powiedział, chwycił mnie i przerzucił przez ramię kierując się w stronę morza. Darłam się jak opętana, jednak był zbyt silny. Kiedy woda sięgała mu już do brzucha, wyrzucił mnie do góry. Kiedy się wynurzyłam poczułam jak ktoś bierze mnie na ręce. Od razu wiedziałam kto to. Wtuliłam twarz w jego ramiona i ustabilizowałam oddech. Było to dość ważne, bo miałam lekką astmę.
- Nic ci nie jest? - spytał Eryk. Dobrze wiedział, że mogłam znowu zemdleć.
- Nie, wszystko w porządku. Nie jestem ze szkła wiesz? - uśmiechnęłam się.
- Nie mam zamiaru znowu się tak martwić, jak wtedy. - wyszeptał tak, żebym tylko ja to usłyszała. - O czym rozmawiałaś z Kamilem?
- Przykro mi, ale to jest sprawa tylko i wyłącznie pomiędzy mną i Julką.
- Ach tak...
- Zazdrosny jesteś?
- Nie, ale chciałbym z tobą spędzać trochę więcej czasu. Brakuje mi ciebie. - powiedział i pocałował mnie.
- Przecież jestem codziennie, razem biegamy i właściwie wszystko robimy razem.
- Kochasz mnie?
- Kocham. - zdziwiłam się trochę. Wtedy, cały czas trzymając mnie na rękach, wyszedł z wody i skierował się na koc. Gdy posadził mnie na nim, położyłam się. Byłam zmęczona. Posmarowałam się kremem z filtrem i położyłam się na brzuchu. Po chwili Julka do mnie dołączyła a chłopacy poszli gdzieś.
- Powiedz mi, czy ja robię coś nie tak? - spytałam.
- Ale w jakim sensie? Nikt nie jest idealny kochanie.
- Nie chodzi o to. Eryk jest cały czas jakiś nieobecny, jakby się męczył tutaj, czy coś.
- Nie mam pojęcia, mi się wydaję, że on jest szczęśliwy z tobą.
- Dzisiaj już drugi raz się mnie pytał czy go kocham. Nie wiem, czy ja mu tego nie okazuję? - spytałam bliska łez. - Nie chcę go stracić a boję się, że jak tak dalej pójdzie to zażąda dowodu. Jeszcze nie chcę tego robić.
- Nic nie musisz udowadniać. On cię kocha, widać to skarbie. I to czasami aż nadto. - uśmiechnęła się. - Weź po prostu jak wrócą to z nim pogadaj i może ci powie co się stało.
Zrobiłam tak, jak mi Julka powiedziała. Kiedy wróciliśmy z plaży do ośrodka przyszłam do jego pokoju. Kamila nie było więc mogłam spokojnie porozmawiać. Zastałam go na balkonie. Znowu palił. Usiadłam na krześle obok niego i patrzyłam na niego przez chwilę.
- Co się stało? - spytałam. - Traktujesz mnie jakoś dziwnie.
- Nic się nie stało. - odparł. Poczułam się tak, jakby chciał mnie spławić.
- Proszę cię, powiedz mi, czy robię coś nie tak? Kocham cię, a ty się dzisiaj już drugi raz o to pytasz. Martwię się, wiesz?
- Nie ma potrzeby.
- Eryk proszę cię...
- Powiedziałem już, że nie ma potrzeby! - powiedział trochę za głośno.
- Czy ty masz mnie dość?! - spytałam. Nie odpowiedział. Wyszłam z pokoju ze łzami w oczach i pobiegłam na molo, tam gdzie wszystko się zaczęło. Zeskoczyłam z barierki na piasek. Był jeszcze ciepły, mimo że był już wieczór. Słońce chyliło się ku zachodowi. Usiadłam i zaczęłam płakać. Już nawet nie chodziło o to, czy będziemy dalej razem, ale ja się o niego martwiłam, odkąd rozmawiałam z Kamilem stał się oschły i jakiś taki zimny. Nie wiedziałam, czy to było z mojej winy, czy coś innego w jego życiu zapoczątkowało taką postawę. Po chwili poczułam, że ktoś chwyta mnie za ramię. Kiedy się obróciłam zobaczyłam sprawcę moich łez. Wtedy po raz pierwszy byłam na niego zła.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
C.D.N. błagam piszcie, czy mam kontynuować i czy się podoba 😉 <!-- Tagi <!-- // Tagi <!-- Lubie to

Oceń opowiadanie

Oceń szczegółowo (opcjonalnie)

Fabuła ·
Emocje ·
Styl ·

Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.

#opowiadania nastolatek #wakacje #miłość #wyznania #Miłosne

Nie pokazuj mi:

Więcej od tego autora

Podobne opowiadania

🎲 Losowe opowiadanie

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.

Dodaj komentarz

Bądź życzliwy dla autora. Nie podawaj danych osobowych, telefonów ani adresów. Pierwszy komentarz sprawdza moderator.

Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane

Powód