› Fanfiction › Zgoda buduje niezgoda rujnuje
Fanfiction · Rozdział 3 z 3
Zgoda buduje niezgoda rujnuje Rozdział V
3 min 388 brak ocen
z perspektywy Niall'a)
Gdy weszła Alice, Liam akurat skończył podawać do stołu.
-Chodź Alice, zjesz z nami- powiedział Liam
-Nie zaprzeczę- odparła dziewczyna i usiadła obok mnie i Louisa.
-Uważaj- krzyknął Zayn- z takim towarzystwem, to nie za wiele zjesz.
-Jakbym mógł odbierać jedzenie dziewczynie- oburzyłem się- za kogo ty mnie masz ?
-Za tego, kim jesteś- krzyknął Lou ze śmiechem i każdy z nas zareagował tak samo. Louis tak się śmiał że mało co nie zleciał z krzesła, co mnie jeszcze bardziej rozbawiło. Gdyby teraz wszedł do nas ktoś obcy, uznałby że jesteśmy chorzy na umyśle.
W końcu gdy Liam podał nam naleśniki, umilkły chichoty, ponieważ wszyscy byliśmy bardzo głodni.
Gdy jedliśmy Alice zapytała:
-Dlaczego tak właściwie nie lubicie The Wanted ?
Każdy z nas zamarł na chwilę. Po chwili Harry zaczął:
-Jesteśmy dla siebie największymi przeciwnikami w muzyce. Oni często nas atakują. Świat show-biznesu tylko dodatkowo to podkręca.
-Dlaczego nie chcecie się pogodzić- nie dawała za wygraną dziewczyna
Wiedziałem, że z tej rozmowy nie wyniknie nic dobrego.
-Nawet nasz menadżer jest zadowolony z tej kłótni, co mnie osobiście denerwuje...- odparł Zayn
-To nie jest wytłumaczenie !!!
-Po prostu nie podobają nam się pewne ich czyny...-powiedział Harry
-Na przykład ?- ciągnęła Alice
-Różne- powiedziałem- ale nie wiem czy wiecie ale jest już po dziewiątej, a jutro wstajemy wcześnie.
Wiedziałem, że chłopaki będą uważać mnie za drugiego Liama za te słowa, ale chciałem przerwać tę dyskusję.
-Dobrze gada- poparł mnie Liam- nie chcę jutro słuchać narzekań. A ty Alice możesz jechać z nami; oczywiście jeżeli chcesz.
Byłem ciekaw, czy pojedzie z nami. Kochałem patrzeć jak Harry robi z siebie ,,idealnego brata''.
-Nie dzięki- powiedziała, czym podsyciła moją ciekawość.
Nagle zobaczyłem jak pisze do kogoś smsa.
-Z kim piszesz ?- szepnąłem jej do ucha, zaglądając przez ramię
-I tak się nie dowiesz, blondyneczku- szepnęła Alice słodko
-Ej, co to za szepty !- krzyknął Louis- knujecie jak zwinąć mi marchewki ? Nie oddam- z tym okrzykiem pobiegł do swojego pokoju, a my wybuchnęliśmy śmiechem.
( z perspektywy Alex )
Obudził mnie dźwięk sms w komórce. Popatrzyłam na zegarek- była 21:24.
Następnie wzięłam telefon i sprawdziłam kto do mnie napisał. Sms był od Alice :*
Hey !
Może wyszłybyśmy jutro na zakupy o 11 ?
Jeżeli tak to napisz miejsce.
Proponuję Oxford Street xoxo
Odpisałam jej:
Jasne będę
Do zobaczenia !
Alex
Gdy stwierdziłam, że i tak na razie nie zasnę, zeszłam do kuchni. Siedziała tam cała piątka.
-Hej- przywitałam się
-Ładnie wyglądasz- powiedział Jay- pomimo potarganych włosów i pomiętych do granic możliwości ciuchach. W moim stylu- stwierdził, a wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
Gdy przestaliśmy się już śmiać, zapytałam się:
-Dlaczego jeszcze nie śpiecie ?
-Nie ma kto nas przypilnować- odparł Siva, po czym znowu wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-Tak właściwie to nikomu z nas nie chce się iść spać. A ty ? -zapytał Max
-Co ja ?- spytałam
-Dlaczego nie śpisz. Przecież powinnaś być zmęczona.
-Oj stary lepiej jej nie mó co powinna, a co nie.
Zignorowałam uwagę Toma. Wiedziałam, że mój brat chce mnie zdenerwować i sprowokować, lecz mu się nie udało. Po prostu, aby nie sprawić mu przyjemności, zachowałam się, jakbym nie usłyszałam słowa ,,powinnaś'' Maxa.
Rozmyślałam krótką chwilę czy powiedzieć prawdę. W końcu zdecydowałam się na nią.
-Obudził mnie sms- ponieważ ponownie zaczął morzyć mnie sen, dodałam- ale nadal jestem śpiąca.
Nagle poczułam, że ktoś mnie podnosi. To był Tom.
-Daj spokój, sama dojdę- krzyknęłam, zagłuszając chichoty chłopaków.
-Ta, jasne-powiedział mój brat, głosem nieznoszącym sprzeciwu.
Gdy doszliśmy do mojego pokoju, życzył mi dobrej nocy. Powiedział, że jutro rano ich nie będzie. Spytał się mnie czy chcę z nimi jechać. Zaprzeczyłam i kazałam obudzić się o 8. Potem ubrałam się to i rzuciłam na łóżko. Prawie natychmiast zasnęłam.
Zapraszam na mojego bloga:
http://zgodabudujeniezgodarujnuje.blogspot.com
Przepraszam, że w poprzednim rozdziale dałam rozdział IIII a nie IV (dodawałam szybko i pomyliło mi się)
Oceń opowiadanie
Oceń szczegółowo (opcjonalnie)
Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.
#one direction #opowiadania nastolatek #One Direction
Więcej od tego autora
382 4 min
419 2 min
405 2 min
316 3 min
Podobne opowiadania
1,7K 6 min
1,7K 3 min
1,7K 4 min
1,5K 2 min
Komentarze 0
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.
Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane