› Miłość › Trudna miłość
Miłość · Rozdział 6 z 6
Trudna miłość cz12
13 min 439 brak ocen
Tak bardzo za nim tęskniła. Chciała być przy nim, chciała go zobaczyć i się do niego przytulic i już nigdy nie puścić. Dwa tygodnie wakacji, które jej zostały wykorzystała, żeby znaleźć mieszkanie w mieście w którym studiowała. Znalazła mieszkanie niedaleko uczelni, postanowiła je wynająć ze swoją najlepszą koleżanką ze studiów. Przez 2 lata zaprzyjaźniły się i o wszystkim sobie mówiły. Jednak o zdradzie Wojtka i o Kubie nie powiedziała jej. Przed wakacjami nie widziały już się, bo miały egzamin w inny dzień. A nie chciała jej tego mówić przez telefon. Nie chciała tego po raz kolejny przezywać, ale chciała jej opowiedzieć o Kubie, więc musiała opowiedzieć też o okolicznościach zerwania z Wojtkiem i o tym wszystkim.
Dwa ostatnie dni spędziła w domu z mamą i rodzeństwem. Opowiedziała im jak było nad morzem i, że poznała kogoś z kim teraz jest, ale bez szczegółów. Wieczorem ktoś zapukał do drzwi, Julia poszła otworzyć. Za drzwiami stały jej przyjaciółki. Julia nie słuchając nawet zatrzasnęła im drzwi przed nosem. I poszła do siebie do pokoju.
- Julia ktoś do Ciebie przyszedł - zawołała mama. Dziewczyna wiedziała, że koleżanki nie dały za wygraną.
- Powiedz im, że nie mamy ze sobą o czym rozmawiać i żeby stad poszły.
Mama Julii weszła do pokoju.
- Kochanie daj im szanse, przynajmniej wysłuchaj co maja do powiedzenia. - dziewczyna pokręciła głową. - Co one takiego powiedziały, że nie chcesz z nimi rozmawiać?
- Potem Ci powiem. Najpierw rozmówię się z nimi.
Dziewczyna wyszła do nich na zewnątrz. Była zła. Nie miała najmniejszej ochoty z nimi rozmawiać.
- Czego chcecie?
- Chcemy z tobą porozmawiać.
- Ooo, a my mamy o czym ze sobą rozmawiać?
- No chyba mamy.
- Całe wakacje żadna z was nie odezwała się do mnie. Mimo tego, że pisałam do was. A ty- zwróciła się do Kaśki - po co tu przyszłaś?
- Czemu tak do niej mówisz? - koleżanki zaczęły jej bronić.
- Bo mam powody, żeby tak mówić. Nie powiedziałaś im prawda? Oczywiście, że nie, mogłam się tego spodziewać.
- Powiedziała nam jak ją potraktowałaś.
- Ja? A powiedziała wam jak przez 2 miesiące okłamywała mnie i dawała Wojtkowi mnie zdradzać, że kochanką Wojtka była jej najlepsza koleżanka ze studiów. Opowiedziała wam to wszystko? Nawet ta, że kazała mu się nie przyznawać. A teraz nastawia was przeciwko mnie. To chyba nie jest fair.
- Mimo tego powinnaś dać jej szansę.
- Nie, nie umiem już się z nią przyjaźnić. Nawet z nią rozmawiać. Więc jeśli przyszłyście tu, żeby mnie przekonywać żebym się z nią pogodziła to idźcie stąd.
- A na nas czemu jesteś zła? Jesteśmy przyjaciółkami.
- Chyba jednak nie jesteśmy nimi. Nie gadałyśmy całe wakacje. Nie odpisywałyście na smsy, nie oddzwaniałyście. Same cały czas spotykacie się.
- To, że nie rozmawiałyśmy nie oznacza, że nie jesteśmy przyjaciółkami.
- Nie było was gdy najbardziej was potrzebowałam jak cierpiałam po zdradzie Wojtka i jak dowiedziałam się, ze ona o wszystkim wiedziała. Wcale nie było mi łatwo i żadna z was nawet nie napisała smsa, że wam przykro. Gdzie wtedy byłyście?
- Sama jesteś sobie winna, myślisz tylko o sobie, myślisz tylko o tym, że ty zostałaś oszukana i zdradzona, my też mamy swoje problemy.
- Tak, i te problemy zajmują cały wasz czas, że nawet nie macie czasu żeby napisać smsa. Nie chce mi się z wami gadać idźcie stąd.
- Ale Julia…
- Nie, nie chce tego słuchać. Dajcie mi święty spokój, mam tego dość. Wiecznie mnie o coś oskarżacie, pouczacie, śmiejecie się. Nie dam dłużej tak rady. Bo wam nie można zwrócić uwagi, a w robicie to cały czas.
Julia otworzyła drzwi, weszła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Poszła do siebie do pokoju. Miała dość takiej przyjaźni. Leżała na łóżku i zadzwoniła do Kuby:
- Cześć Mała.
- Cześć kochanie. Co słychać?
- A po staremu. Jedziemy jutro z Karolem i Martą nad jezioro.
- Ale wam fajnie, też bym chciała. Pozdrów ich o de mnie.
- Ok. Mała co się dzieje? Jesteś smutna.
- Skąd wiesz? Przecież mnie nie widzisz.
- Ale słyszę. To co się dzieje?
- Pokłóciłam się z dziewczynami. Ale nie ważne. Tęsknię za Tobą, chciałam tylko usłyszeć twój głos.
- Wiesz ja też bardzo za Tobą tęsknię.
- Przyjedziesz do mnie?
- Kiedy tylko chcesz kotek.
- Może za tydzień co?
- Ok, za tydzień.
- Kocham Cię.
- Ja też Cię kocham. Mała musze lecieć.
- Ok, kochanie leć.
- Pa kotek.
- Pa Kubuś.
Julia opowiedziała mamie o tym co zdarzyło się przed wakacjami i na wakacjach. Jej mama była w szoku bo znała Wojtka i myślała, że kocha Julię. Długo rozmawiały o tym wszystkim. Późnym wieczorem poszła na spacer, strasznie jej tego brakowało, bo codziennie chodziła z Kubą na spacery. Tak strasznie brakowało jej Kuby, tak strasznie za nim tęskniła, że aż bolało. Jak wróciła do domu to poszła od razu pod prysznic a potem poszła spać. Po południu drugiego dnia mama odwiozła ją do mieszkania na studia. Wieczorem była już rozpakowana. Siedziała ze współlokatorami w kuchni i rozmawiali o wakacjach. Julia opowiedziała im, że poznała na wakacjach Kubę i, że są razem. Ale nie opowiadała o Wojtku, nie chciała opowiadać o nim i żeby wszyscy wiedzieli o tym, że jej facet ją zdradzał.
Była szczęśliwa i to wiedzieli wszyscy nawet Ci którzy jej nie znali. Nie miała już kontaktu a dziewczynami, ani z Wojtkiem. Tak się jej przynajmniej wydawało. Ale myliła się. 3 dni po rozpoczęciu roku akademickiego zobaczyła Wojtka na swojej uczelni. Był na piętrze na którym miała zajęcia. Nie chciała z nim rozmawiać, ale już było za późno bo ja zobaczył.
- Cześć Julia.
- Cześć. Czego chcesz?
- Możemy porozmawiać?
- O czym?
- O nas.
- Nie ma nas. Więc nie ma o czym rozmawiać.
- Ale ja się tak łatwo nie poddam. Będę walczył.
- O kogo będziesz walczył? O mnie? I po co Ci to?
- Bo chcę z Tobą być.
- Wojtek czy ty nie rozumiesz tego, że ja nie chcę z Tobą być? Nie dam Ci szansy. Nie kocham Cię i nie będę z Tobą. Mam dość tego, że cały czas mnie nachodzisz i, że przychodzisz tu na moja uczelnię. Skąd w ogóle wiedziałeś gdzie mam zajęcia?
- A jakie to ma znaczenie? Jestem tu bo mi na Tobie zależy. A gdzie jest ten twój Kuba, co? To Ty mówiłaś , że nie wierzysz w związki na odległość. Nagle zmieniłaś zdanie bo on Ci tak powiedział?
- Nie. Zmieniłam zdanie bo go kocham. I wiem, że pomimo tego, że go nie ma przy mnie to uda nam się i on w przeciwieństwie do Ciebie będzie mi wierny.
- Co to ma znaczyć?
- To co słyszałeś.
- Jak Ty się w ogóle zachowujesz? Robisz co on zechce.
- Nie mam najmniejszej ochoty z Toba rozmawiać.
Julia skierowała się do schodów. Stała na pierwszym stopniu (na samej górze) gdy Wojtek złapał ją za ramię.
- Nie pozwolę Ci odejść.
- Daj mi spokój!
Dziewczyna wybiegła na ulicę wściekła. Gdy przechodziła przez przejście dla pieszych samochód z dużą prędkością przejechał na czerwonym świetle i wjechał prosto w dziewczynę. Wszystko potoczyło się tak szybko, że Julia nawet nie zdarzyła zareagować.
Dziewczyna obudziła się w szpitalu zdezorientowana. Przy łóżku zobaczyła śpiącego Kubę. Wyciągnęła powoli rękę w jego stronę, bo wszystko strasznie ją bolało. Położyła rękę na jego głowie i delikatnie go pogłaskała. Chłopak podniósł głowę i uśmiechnął się. Julia odwzajemniła jego uśmiech. Była taka szczęśliwa, że go widziała. Nagle wszystko inne przestało mieć znaczenie.
- Część Mała.
- Cześć Kubuś. Co Ty tu robisz?
- Przecież miałem do Ciebie przyjechać.
- Ale na weekendzie.
- Dla nas się już weekend zaczął. Przyjechałem ja dowiedziałem się o wypadku.
- Kto Ci powiedział?
- Twoja mama do mnie zadzwoniła, podobno ja trafiłaś do szpitala to wymawiałaś moje imię więc jestem. Twoja mama jest bardzo miła, wiesz.
- Wiem, to najlepsza mama na świecie. Długo zostaniesz?
- Jeszcze nie wiem. Jak się czujesz?
- Jakby czołg po mnie przejechał. Wszystko mnie boli.
- Tak podobno będzie przez dłuższy czas.
- Cieszę się, ze jesteś. Stęskniłam się za Tobą.
- Musiałam przyjechać. Martwiłem się.
- Przepraszam.
- Za co?
- Za to, że się martwiłeś.
- Głuptasie, to nie twoja wina. Nie przepraszaj.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
- A gdzie mama?
- Musiała wracać do domu do twojego rodzeństwa. Prosiła żebym zadzwonił jak się obudzisz.
- Potem do niej zadzwonię. Kubuś możesz zawołać lekarza?
- Czemu? Coś się dzieje?
- Nie mogę ruszać lewą ręką.
- Ok, już wołam.
Chwilę później przyszedł lekarz.
- Dzień dobry, nasza pacjentka w końcu się obudziła.
- Tak, już sobie pospałam.
- Coś się dzieje?
- Nie mogę ruszać lewą ręką. Strasznie boli.
- Tak to normalne. Jest zwichnięta, została nastawiona i zabandażowana. Będzie boleć przez kilka dni. Przed wypisaniem ze szpitala powinno już być dobrze.
- Jak długo tu zostanie? - zapytał Kuba.
- Za tydzień powinna już wychodzić do domu.
Lekarz zbadał Julię i stwierdził, że nic poważnego jej nie jest. Powiedział, żeby wołać go jak będzie coś się działo. A potem zostawił ich samych. Kuba usiadł na krześle koło łóżka Julii. Dziewczyna usiadła na łóżku, Kuba poprawił jej poduszkę i ułożył łóżko tak, żeby mogła usiąść. Uśmiechnęła się do niego szeroko i patrzyła na niego z taką miłością i czułością.
- Wiesz Mała, lubię jak tak na mnie patrzysz.
- Czyli jak?
- Z taka miłością.
- Bo Cię kocham, ale to już wiesz.
Kuba pocałował Julię po par pierwszy od jej przebudzenia. Tak bardzo ja kochał, że aż bolało. Nie wyobrażał sobie życia bez niej.
Dwa dni później Kuba nadal był przy niej w szpitalu, do którego przyszła Kaśka.
- Cześć Julia, jak się czujesz?
- Doskonale. - Julia nie miała ochoty z nią rozmawiać.
- Chyba nie jesteś zadowolona, że nie widzisz.
- O, nie jestem zachwycona. Lubię być okłamywana i jak ktoś obgaduje i oczernia mnie za plecami.
- Nigdy mi tego nie zapomnisz?
- Nie. Nie zapomnę Ci tego. I już nigdy Ci nie zaufam sama sobie na to zapracowałaś.
- Nie przyszłam się tu kłócić.
- Nie powinnaś w ogóle tu przychodzić. Nie po tym wszystkim.
- Nie będziemy o tym chyba rozmawiać przy nim.
- To ja może was zostawię - Kuba wstał.
- Nie, nie zostawiaj mnie. Jak nie chcesz rozmawiać przy Kubie to nie będziemy rozmawiać wcale. Nie mam przed nim tajemnic.
- Szybko się pocieszyłaś po Wojtku.
- Nie tobie to oceniać.
- Znam Cię dobrze nie przestałaś kochać Wojtka, za mało czasu minęło.
- Już Ci powiedziałam, nie tobie to oceniać. Co ty możesz o mnie wiedzieć? Co? Cały czas mnie tylko krytykujesz albo się ze mnie śmiejesz. Potrafiłaś mi kłamać prosto w oczy, pozwalałaś mnie oszukiwać i myślałaś, że co, że będę Ci za to wdzięczna? No to gratuluję znasz mnie bardzo dobrze.
- Oszukujesz siebie i jego też. Za dwa miesiące zrozumiesz, że kochasz Wojtka i rzucisz tego…
- Stop. Po pierwsze to kto Ci dał prawo, żeby mnie oceniać. Po drugie to jest mój chłopak, kocham go nad życie. Wskoczyłabym za nim w ogień, należy mu się szacunek. Po trzecie to po co w ogóle tu przyszłaś? Obrażasz mnie i Kubę i ewidentnie wmawiasz mi miłość do Wojtka. Dla twojej wiadomości nie kocham go i nie wrócę do niego i nie pogodzę się z Tobą.
- Wiesz, zmieniłaś się i chyba rzeczywiście nie mamy ze sobą nic wspólnego. Mam dość przepraszania Cię bez przerwy za to, że chciałam dobrze.
- Nie prosiłam Cię o to. Daj sobie spokój, to nie ma sensu. Więc proszę cię wyjdź.
- Ok, tak chyba będzie najlepiej.
Kaśka wyszła, a Julia powiedziała:
- Przepraszam, że musiałeś to oglądać.
- Nie przepraszaj, nie twoja wina. Teraz już wiem, że nie było Ci łatwo. Byłyście najlepszymi przyjaciółkami a ona Cię oszukała to nie łatwe.
- Nie rozmawiajmy o tym, to nie jest ważne.
- A co jest ważne?
- To, że jesteśmy razem, że się nie poddałeś gdy zachowałam się jak idiotka. Gdy Cię odepchnęłam. Walczyłeś o to, żebyśmy byli razem.
- Bo jesteś wyjątkowa i warto o Ciebie walczyć.
Kuba siedział codzienni e koło łóżka Julii. Wspierał ją jak tylko mógł, było obok niej w ciężkich chwilach. Julia była mu za to bardzo wdzięczna, bardzo go kochała. Ale wiedziała, że za kilka dni on wyjedzie i nie wie kiedy go znowu zobaczy. Ona nie czuła się na siłach żeby do niego jechać, a nie mogła go narażać na koszty. Ale starała się o tym nie myśleć, tylko cieszyć się chwilą obecną.
Po tygodniu Julia wyszła ze szpitala, Kuba został jeszcze tydzień. Cały ten czas spędzili u Julii w domu. Dziewczyna była szczęśliwa, że Kuba był z nią a jej mama od razu go zaakceptowała.
Wraz z powrotem dziewczyny na uczelnie Kuba wrócił do siebie. W dniu wypadku po raz ostatni widziała Wojtka, nie spotkała się tez więcej ani z Kaśką, ani z jej dawnymi przyjaciółkami.
Kuba i Julia byli zakochani w sobie do tego stopnia, że oboje szli na ustępstwa. Codziennie ze sobą rozmawiali strasznie za sobą tęsknili bo bywały miesiące w których nie widzieli się wcale. Oboje byli zapracowani. Julia na uczelni, a Kuba w pracy. Pracował ciężko bo na wspólne mieszkanie z Julią co go dodatkowo motywowało, a weekendami studiował.
Dziewczyna obroniła licencjat i wróciła do domu. Złożyła dokumenty na magisterkę w mieście w którym mieszkał Kuba.
Para miała tajemnicę przed wszystkimi. Na początku lipca jak Kuba przyjechał do Julii postanowili podzielić się nią z innymi. Oznajmili mamie Julii, że zaręczyli się jak Kuba był u niej 2 tygodnie jak miała wypadek. Dziewczyna czasem wyobrażała sobie zaręczyny, ale były lepsze nią sobie wymarzyła. Mimo tego, że nie było tak romantycznie jak chciała, to podobało jej się to, że było to takie spontaniczne i pełne miłości.
Planowali wziąć ślub w sierpniu. Miało być kameralnie. Tylko najbliższa rodzina i przyjaciele. Nie chcieli pompy i całego tego zamieszania.
Rodzice Julii byli szczęśliwi, że ich córka jest szczęśliwa. Nie mieli nic przeciwko temu, żeby wzięli ślub.
Miesiąc szybko minął. Kuba i Julia wzięli ślub skromny wśród rodziny i przyjaciół. Po ślubie Julia przeprowadziła się do taty. Oboje z Kubą zamieszkali u niego bo miał duży dom a oni nie mieli pieniędzy żeby zamieszkać osobno.
Byli bardzo szczęśliwi. Julia skończyła magisterkę. W dniu odbierania dyplomu dowiedziała się, że jest w ciąży.
Kuba był bardzo szczęśliwy, a jeszcze szczęśliwszy gdy dowiedział się, że to bliźniaki.
Julia miała 25 lat a spełniły się jej dwa największe marzenia. Pierwszym jej marzeniem to być szczęśliwą. A była jak nikt inny na świecie. A drugie to mieć bliźniaki. To zawsze było jej marzenie.
Julia urodziła dwie córki. Jej życie diametralnie się odmieniło. Dziękowała Bogu codziennie za to, że poznała Kubę i za to że przezwyciężyła strach przed zranieniem dzięki czemu spróbowała z Kubą.
W ich życiu były już tylko te dobre słoneczne dni.
KONIEC!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tak kończy się przygoda z Kubą i Julią.
Dziękuję wam za komentarze, które tak motywują do dalszego pisania.
Być może zacznę pisać niedługo kolejne opowiadanie jeśli tylko znajdę do tego wenę 🙂
Miło było pisać wiedząc, że ktoś to czyta 🙂 Dziękuje wam za to :*
Dziękuję, że byliście cały ten czas ze mną :*
Angelika 🙂
Oceń opowiadanie
Oceń szczegółowo (opcjonalnie)
Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.
#miłość #smutek #opowiadania nastolatek #miłość #smutek #Miłosne
Więcej od tego autora
517 8 min
755 13 min
226 4 min
265 14 min
Podobne opowiadania
86K 3 min
68K 8 min
27K 4 min
16K 13 min
Komentarze 0
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.
Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane