› Moja historia › Ostatnie wspomnienie
Moja historia · Rozdział 4 z 4
Ostatnie wspomnienie. Rozdział 6
4 min 206 brak ocen
Lena.
Jest niedziela popołudniu, właśnie jedliśmy obiad z Tatą i Danielem. Oczywiście nie obyło się bez żartów z ich strony na temat wczorajszego wieczoru. Miałam dość już ich docinek, ale musiałam je dzielnie znosić. Od wczoraj rana ciągle nurtuję mnie jedno pytanie : Gdzie byli ? Zawsze mówili mi gdzie jadą i po co. Miałam wrażenie, że coś ukrywają. Z zamyślenia wyrwała mnie ręka Daniela, którą pstrykał mi przed oczami.
-Ej Lena, wracaj do nas. Coś się stało ? - poczułam na sobie stroskany wzrok Taty i Daniela.
Spojrzałam na tą dwójkę, odłożyłam widelec, który mocno ściskałam w dłoni, wzięłam głęboki wdech i spytałam.
- Gdzie wczoraj byliście ? - zapytałam cicho.
Daniel spojrzał na Tate, Tato tylko w odpowiedzi kiwną głowa. Od kiedy porozumiewali się bez słów ? Wiedziałam, że czegoś nie chcą mi powiedzieć. Czekałam cierpliwie, pozwoliłam im teraz zebrać się do tej rozmowy.
- Lena, wiemy, że zawszę mówiliśmy gdzie byliśmy, jakie mamy załatwienia...- zaczął Daniel.
-Ale wczoraj nie chcieliśmy Ci mówić, nie chcieliśmy, żebyś siedziała sama w domu i się martwiła. Wczoraj musieliśmy załatwić jedną i ostateczna rzecz kochanie.
- Nadal nie odpowiedzieliście mi na pytanie.
-Wiemy.- odpowiedzieli jednogłośnie.
- Więc...- musiałam się dowiedzieć !
- Wczoraj, razem z Danielem byliśmy u prawnika.
-Słucham ? Ale...
-Spokojnie Lenka. Nic się nie stało. Jestem pewny, że Mama nic Ci nie powiedziała.
-Co znaczy „nic nie powiedziała".- z każdym słowem
-Czeka nas rozprawa pozbawienia praw rodzicielskich do Ciebie Twojej Matki. Na razie byliśmy na wspólnej rozmowie u prawnika. Twoja Matka...- przerwał Tato, a dokończył rozwścieczony Daniel.
- Ona chcę Cię się wyrzec. Nie przyznaję się do nas ! Rozumiesz, przez 19 lat grała dobrą, kochającą Matkę aby teraz posądzić mnie o pobicie jej kochanka. U prawnika naopowiadała, że ich nachodzę, zastraszam, wybijam okna....- wyrzucał z siebie te słowa z taka nienawiścią, że aż serce mi się krajało.
Byłam wściekła, że własna Matka potrafi zrobić coś takiego własnemu Synowi. Musiałam jakoś pomóc uspokoić się Bratu, bo z każdą sekundą bałam się o niego coraz bardziej. Wstałam i podeszłam do Niego. Odsunął swoje krzesło i wstał, chciał wyjść, ale nie pozwoliłam mu. Przytuliłam go mocno. Po chwili odwzajemnił mój uścisk. Tato zaczął kontynuować rozmowę.
-Miarka się przebrała kiedy oskarżyła Cię o romans z Robertem.
- Co ??? - teraz to ja byłam wściekła.
- Wtedy Daniel rzucił się w stronę Agaty i w ostatniej chwili się opanował.
Rozumiałam, co chciał powiedzieć Tato. Daniel zawszę miał słaby punkt. Nic nie było w stanie wyprowadzić z równowagi. Wyjątkiem byłam Ja. Nie był w stanie znieść tego jak ktoś opowiadał o mnie niestworzone historię albo wyzywał mnie.
-Danielu...- zaczęłam, spojrzał mi w oczy.- Dziękuję.
Nic nie odpowiedział tylko przytulił mnie mocno i pocałował w czule w włosy. Jedną ręką gładził mnie po plecach, chcą mnie pocieszyć. Kiedy poczułam jego dłoń kierującą się w dół, przed oczami miałam jeden obraz.
Było już po 23, kiedy wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki. Wszędzie panowała ciemność. Znałam swój dom lepiej niż własną kieszeń, więc nie miałam potrzeby zapalania światła. Już byłam dwa kroki od łazienki, kiedy poczułam czyjąś dłoń na lędźwiach, szybko objęła mnie w tali i przyciągnęła do siebie. Miałam ochotę krzyknąć, ale ktoś zasłonił mi dłonią usta. Tym kimś był, ten Dupek Robert. Nachylił się do mojego ucha i szepnął.
-Nie krzycz, bo pożałujesz.
Przyciągnął mnie jeszcze mocnej do siebie. Czułam na swojej klatce piersiowej jego tors. Próbowałam się wyrywać, ale nie dałam rady. Zaczął przykładać swoje usta do mojej szyi i gładził mnie dłonią po plecach Kiedy zaczął wsuwać rękę pod moją koszulkę, wykorzystując jego odpłynięcie, odsunęłam się delikatnie i kopnęłam go mocno w kroczę, a kiedy mnie puścił, popchnęłam go na ścianę i uciekłam z domu...
-Lena, Lena, Lena !!! Uspokój się... Cicho, wszystko będzie dobrze.- usłyszałam głos Taty.
Otworzyłam oczy. Płakałam. W objęciach trzymał mnie Tato. Siedzieliśmy na kanapie w salonie, a Daniel troskliwie głaskał moją dłoń.
-Co się stało ? - zapytał Daniel. - Co zrobiłem ? Przepraszam,Lenka.
-Nic Daniel, to nie przez Ciebie.
-Trzymałem Cię w objęciach, kiedy naglę zaczęłaś mocno płakać. Trzęsłaś się cała. Wystraszyłaś mnie. To przez Matkę ?
-Nie chcę teraz o tym mówić. Pójdę do swojego pokoju.
- Jesteś tego pewna ? Posiedź z nami, obejrzymy film. Obiecujemy, że nie będziemy o nic pytać.
-Kochani jesteście, ale potrzebuję teraz chwili samotności. - powiedziałam cicho, i zeszłam z kolan Taty.- Dziękuję.-powiedziałam i ruszyłam do swojego pokoju.
Kiedy weszłam do pokoju, od razu położyłam się na łóżku. Miałam mętlik w głowię. Sama nie wiedziałam co to ma znaczyć. Przecież ja nie pamiętałam tego wcześniej. Leżałam, w pokoju na łóżku, próbując jakoś to wszystko zrozumieć.
-----
Hejka 🙂
Dawno mnie tu nie było. Przepraszam. 🙂 Niestety tutaj rozdziały będą pojawiały się nie co rzadziej. Zapraszam na mojego wattpada. Pozdrawiam ! :* https://www.wattpad.com/user/Loretta-Mirel
Ps. Dziękuję za wszystkie komentarze !
Oceń opowiadanie
Oceń szczegółowo (opcjonalnie)
Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.
#przyjaźń #tajemnice #przyjaźń #tajemnice
Więcej od tego autora
314 5 min
281 11 min
190 8 min
193 10 min
Podobne opowiadania
27K 4 min
6,1K 3 min
5,2K 4 min
5,1K 3 min 5,0
Komentarze 0
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.
Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane