O Miłości
Do Końca cz.8
6 min 1,6K brak ocen
Odpaliłam papierosa z nerwów a Kacper spojrzał na mnie.
-Nie pal.-powiedział-Nie truj sie tym .
-Z tego co wiem ty tez palisz . I powiedz po co tu jesteśmy? -spojrzałam na niego. Dopiero teraz zauważyłam ze ma na sobie ciemne jeansy, białe buty Nike i kurtkę granatową. Kurwa czy jak widzę go nawet tak ubranego mam ochotę go całować!? Jezu i te jego piękne szare oczy , delikatny zarost i usta które chce pocałować , i tak zrobiłam. Kacper złapał mnie za twarz dłońmi i całował mnie z taka namiętnością ze zakręciło mi się w głowie a serce zaczęło szalenie bić .
-Jagoda czego Cie w szkole nie było dzisiaj ? -odwróciłam się i nie wiedziałam co odpowiedzieć
-Pani dyrektor przepraszam. Jutro już będę .-kobieta uśmiechnęła sie do mnie i powiedziała
-Ah to ty jesteś tą dziewczyną . Gratulację. Ale jutro przyjdź
-Dziękujemy i na pewno będę.
-Widzi pani co musiałem zrobić żeby się z nią w końcu umówić. Ale warto .
-Widzę . Dobra dzieci ja idę. Do widzenia
-Do widzenia-powiedzieliśmy razem
Staliśmy tak kilka minut i czekaliśmy na nie wiadomo co gdy Agata wyszła ze szkoły i spojrzała w nasza stronę a później podeszła do nas .
-Gołąbeczki jak miło. Niezłe widowisko zrobiliście
-Słuchaj Agata . Nie wiem co sobie ubzdurałaś ale ja jestem z Jagodą nie z Toba. Przestań pieprzyc głupoty . Nie wiem co się przyczepiłaś do mnie , nigdy nie dawałem ci żadnych znaków. Przestań kłamać i rozpowiadać nieprawdziwe plotki na temat Jagody. Jestem z Nią i to się nie zmieni . Nigdy. Rozumiesz ? -mówił na tyle głośno ze każdy słyszał kto wyszedł ze szkoły.
-Walcie sie !-powiedziała i poszła. Odetchnęłam z ulgą i spojrzałam na wszystkich z mojej klasy i nie tylko .
-Nie martw się . Nie uwierzyliśmy jej . Ona jest stuknięta . Ale tak myśleliśmy że to Ty jesteś tą dziewczyna . -uśmiechnął sie wojtek z mojej klasy . Pogadaliśmy chwilę a później wróciliśmy do samochodu.
-Chcę jechać do Ciebie -powiedziałam dwuznacznie. Kacper sie uśmiechnął i ruszyliśmy spod szkoły wprost do niego .
Weszliśmy po klatce i chłopak otworzył drzwi od domu . Weszłam i jak byłam dwa metry od drzwi odwróciłam się, Kacper zaatakował moje usta . Zetknęłam się plecami ze sciana a on podniósł moje pośladki do góry, oplotłam go nogami w pasie i dziko sie całowaliśmy. Tak jakbyśmy nie mogli się sobą nasycić. Objęłam go rękami za szyję a on zaniósł mnie do sypialni. Postawił mnie i zdjął mi płaszcz, sweter i bokserkę. Patrząc mi w oczy rozpiął guzik od spodni i rozsunął zamek , kucnął i zsunął mi je z nóg. Wyjęłam najpierw jedna potem druga nogę. Jego delikatny dotyk na moich udach spowodował dreszcze na moim ciele . Całował mnie lekko od ud i szedł w górę aż do moich ust. Role sie odwróciły, teraz ja zdjęłam mu kurtkę , bluzę i koszulkę . Zaczerwieniłam sie gdy zobaczyłam jego umięśniony brzuch. W pewnej chwili położył mnie na łóżko i sam zdjął spodnie . Położył się i pieszcząc moje ciało które z każdym jego dotykiem prosiło o więcej całował mnie a to w usta namiętnie a to po szyi i dekolcie. Rozpiął mój stanik i ssał moje sutki a ja pojękiwałam z rozkoszy która mi dawał. Pozbył sie moich majtek i palcem zataczał kółka na mojej kobiecości , doprowadzając mnie tym na granicę wytrzymałości. Było mi z nim tak dobrze . Moje paznokcie wbijały mu sie w plecy a usta ciągle całowały. W końcu ułożył mi sie pomiędzy nogami, założył prezerwatywę i wszedł we mnie a ja wygięłam sie w łuk. Nie przestawał mnie przy tym pieścić lub całować. Było mi nieziemsko.
-Uwielbiam Cie -powiedział i pocałował mnie w kark gdy leżeliśmy zmęczeni w pozycji łyżeczki . Uśmiechnęłam sie .
-Która godzina ? -zapytałam go
-16:46-powiedział a ja podniosłam się do pozycji siedzącej. -Co robisz ?
-Muszę juz iść. Jutro do szkoły idę.
-Na pewno musisz juz teraz wychodzić ? -zapytał zawiedziony.
-Muszę. -sięgnęłam po bokserkę i sweter i założyłam na gołe piersi . Tak samo zrobiłam ze spodniami. Włożyłam botki na stopy i zauważyłam że Kacper tez się ubiera. -Co robisz ? -zagadnęłam
-Odwiozę Cię.
-Nie trzeba . Pojadę autobusem .-stwierdziłam zakładając płaszcz.
-Nigdy w życiu. Ja Cie odwiozę. -słysząc jego słowa zrezygnowałam z jakiejkolwiek dyskusji na ten temat. Zgarnęłam swoje rzeczy i schowałam do torebki. Gdy Kacper był gotowy wyszliśmy z mieszkania. Oczywiście jak to ja , musiałam na kogoś wpaść.
-Jagoda ?-zapytał chłopak a ja wszędzie rozpoznałabym ten głos.
-Zostaw mnie !Nie dotykaj! -powiedziałam drżącym głosem.
-Co się stało?-podszedł do mnie Kacper który wyszedł z klatki i słyszałam jak mu odpowiadałam.
-Jedźmy już proszę. -powiedziałam a Kacper zaprowadził mnie do samochodu . Gdy już siedziałam w samochodzie spojrzałam na chłopaka na którego wpadłam i wszystko wróciło. Zamknęłam oczy żeby powstrzymać łzy. Kacper ruszył i po chwili jechaliśmy w stronę mojego domu . Pociągnęłam nosem a chłopak na mnie spojrzał.
-Kto to był?
-Nikt. Przestraszyłam sie po prostu jak tak wpadłam na niego a o. Chcial mnie przytrzymać. -skłamałam
-Nie wiem dlaczego mnie oszukujesz , ale widocznie nie chcesz powiedziec prawdy. Sadze ze to twój były o którym mówił Aleks.
-Daj już spokój.To nie mój były. Nie wiem kto to.
-Jeśli chcesz dan temu spokój , ale w końcu mi powiesz o co chodziło.
-Jezu daj mi spokój! Tak to mój były! I co z tego do cholery !?
-To po co to ukrywasz , ze to on. I dlaczego się go bałaś!? Czy aż tak mi nie ufasz że nie chcesz powiedzieć !? -zapytał krzycząc.
-Nikomu nie powiedziałam !! To tobie tez nie powiem ! I przestań mnie o to wypytywać do cholery ! -wyciągnęłam papierosa z torebki i go odpaliłam. Byłam zdenerwowana . Byłam kłębkiem nerwów przez to że to wszystko wróciło. Obrazy które pokazywały mi sie przed oczami wpędzały mnie powoli w jakąś chorą paranoję. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić, choć bardzo chciałam to komuś powiedziec nie mogłam . Jedyną osobą która by nic nikomu nie powiedziała i dalej była po tym przy mnie jest mój brat, ale nie powiem mi tego. A może powinnam ? Spojrzałam katem oka na Kacpra. Jemu tez chciałabym powiedzieć , ale cholera boję się że jak mu powiem to odejdzie. Zerwie ze mną kontakt i zniknie lub co gorsza będzie mnie olewać. Teraz jak Mikołaj znowu sie pojawił powinnam powiedzieć komuś , tą osobą będzie Aleks. On mnie ochroni.
-Chcę Cie chronić, nie moge tego robić gdy nic nie chcesz mi powiedzieć. I zgaś tego papierosa, nie będziesz się truła. -nie robiąc sobie nic z jego gadania paliłam dalej. Do domu dojechaliśmy w ciszy.
Oceń opowiadanie
Oceń szczegółowo (opcjonalnie)
Zaloguj się aby reagować i zapisywać ulubione.
#jagoda #kacper #łzy #miłość #smutek #szczęście #miłość #szczęście #łzy #smutek #jagoda #Kacper
Więcej od tego autora
1,1K 1 min
1,4K 6 min
1,2K 7 min
1,6K 7 min
Podobne opowiadania
68K 8 min
27K 4 min
16K 13 min
16K 8 min
Komentarze 0
Nikt jeszcze nie skomentował. Napisz autorowi, co myślisz: to najlepsza zachęta do kolejnych rozdziałów.
Komentarze sprawdza filtr antyspamowy Akismet. Jak przetwarzane są dane