Szczęsilwy traf

<!– Quku 160 x 600 Opowiem wam teraz moja historię. Nie wiem od czego zacząć, więc najlepiej zacznę od początku. Byłam zwyczajną nastolatką, bez większych ambicji i zainteresowań. Nie miałam chłopaka, ale zawsze marzyłam o prawdziwej i wielkiej miłości. Gdy rozpoczęłam naukę w gimnazjum poznałam pewnego chłopaka ze starszej o rok klasy. Z dnia na dzień zaczęłam się w nim zakochiwać. Moje myśli skupiały się tylko na nim. To uczucie było silniejsze ode mnie, nie mogłam nad tym zapanować, szczerze mówiąc nawet nie próbowałam. 3 lata marzyłam o nim, o tym by znaleźć się w jego ramionach i pozostać w nich na zawsze.
Pewnego dnia umówiłam się jak co sobotę z przyjaciółką. Siedziałam na murku w parku, czekając na nią. Kątem oka zobaczyłam, że podjechał jakiś motor, ale nie przejęłam sie tym zbytnio, ponieważ dużo ludzi kręciło sie w tym miejscu o tej porze. W pewnym momencie poczułam dotyk na mojej ręce , podniosłam głowę i zobaczyłam jego twarz. Patrzył na tymi swoimi niebieskimi oczami. Byłam w szoku, nie spodziewałam sie nikogo innego oprócz mojej przyjaciółki, a co dopiero jego. Zapytał się mnie czy może zająć mi chwilę i dał mi do ręki kask, prosząc żebym go włożyła. Nie wiedziałam co sie dzieje. Nie mogłam nic powiedzieć. W głowie kłębiły mi się różne myśli .Pomyślałam wtedy, że robi sobie ze mnie żarty. Nagle jak przez mgłę uszyłam słowa „ to jest naprawdę dla mnie ważne , nie mogę dłużej z tym zwlekać”. Spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem i dodał, że zajmie nam to naprawdę chwilę. Nie mogłam mu odmówić. W pewnej chwili chwycił mnie za rękę i powiedział żebym się nie denerwowała. Gdy wsiadłam na ścigacz objęłam go w pasie. Czułam sie świetnie, nigdy nie zapomnę tego uczucia. Zamknęłam oczy i wdychałam zapach jego perfum. Po chwili dotarło do mnie, że nie wiem gdzie jadę i co się ze mną dzieje. Spytałam go gdzie jedziemy, w odpowiedzi usłyszałam tylko głuche milczenie. Gdy dojechaliśmy na miejsce byłam zdumiona widokiem jaki zobaczyłam. Nigdy nie byłam w takim miejscu, było tam bajecznie, ale to nie było wtedy najważniejsze. Przez chwile nikt nic nie mówił. Zauważyłam, że oboje byliśmy zdenerwowani. W końcu zaczął mówić. Powiedział mi, że podobam mu sie od pierwszej chwili kiedy mnie zobaczył , i że w każdej wolnej chwili myśli tylko o mnie . Opowiedział mi również jak na dyskotece szkolnej zobaczył mnie tak pięknie ubraną i czuł się tak cholernie zazdrosny o to że nie mogłam być jego. Przerwałam mu pytaniem o to dlaczego tak sądził. Dodałam również ,że chciałam żeby w końcu zrobił pierwszy krok. W moim oku zakręciła sie łza. Ale nie poddałam sie, zaczęłam kontynuować. Nigdy nie byłam otwarta, wszystkie uczucia chowałam zawsze w sobie, a teraz miałam ochotę wszystko wykrzyczeć mu w twarz. Przed moimi oczami ukazał się scena jak całował się z moją koleżanką na moich oczach. Czułam się wtedy okropnie. Miałam ochotę wyjść ze szkoły, wrócić do domu i wypłakać się w poduszkę. Nie wytrzymałam mój płacz, stopniowo zmieniał się w szloch. Było to dla mnie zbyt trudne. W pewnej chwili zrobił krok w moją stronę. Staliśmy ze sobą oko w oko. Otarł moje łzy i powiedział cichym prawie nie słyszalnym głosem “Przepraszam”. Nagle przerwał mu dźwięk telefonu, zobaczyłam, ze była to moja koleżanką. Całkiem o niej zapomniałam . Byłam bardzo roztrzęsiona, ale odebrałam i powiedziałam, że zaraz będę. Kazałam mu, aby mnie odwiózł. Skłamałam mówiąc, że nie mam ochoty na dalszą rozmowę z nim. Wywołało to u niego złość. Odjechaliśmy z piskiem opon, ja nadal płakałam nie potrafiłam sobie poradzić z tą całą sytuacją. Powiedziałam, żeby mnie wysądził ulice wcześnie. Nie chciałam, aby widział nas ktoś razem. W jednej chwili przyśpieszył, widać było, że był jeszcze bardziej wkurzony. Zaczęłam krzyczeć, aby zwolnił. Nagle gwałtownie zatrzymał się. Kiedy zeszłam z motoru, jedną ręką objął mnie w pasie, a drugą ujął brodę i złożył na moich ustach niewinny pocałunek. Palce wsunął w moje włosy. Nie odepchnęłam go. Poczułam sie jak nigdy dotąd. Chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie. „Nie pozwolę, abyś przeze mnie płakała. Zaufaj mi, pragnę, abyś była tylko moja”- wyszeptał mi do ust. Odpowiedziałam, że jest już za późno i że nie możemy być razem, ponieważ boje się, że skrzywdzi mnie jeszcze bardziej. Wiedziałam, ze mógł mieć każdą. Zastanawiałam się dlaczego wybrał właśnie mnie. W środku czułam, że to co mówił było prawdą, ale nie wiedziałam czy mogę mu zaufać. Oddalam mu kask, odwróciłam się i zaczęłam iść przed siebie. Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Naprawdę nie wiem, dlaczego z nim nie zostałam, przecież wyjaśnił mi wszystko. Po raz kolejny przypomniałam sobie o umówionym spotkaniu. Nie mogłam pokazać się koleżance w takim stanie. Napisałam więc do niej sms, że wypadło mi coś pilnego i nie mogę przyjść. Zanim dotarłam do domu, snułam się jeszcze chwile po parku. Nie wiedziałam co mam zrobić. W głębi duszy czułam złość na siebie, że uciekłam od mężczyzny, którego naprawdę kochałam. Po wejściu do domu szybko udałam się do swojego pokoju. Byłam zmęczona wydarzeniami z dzisiejszego dnia. Położyłam się na łóżku i zaraz zasnęłam. W pewnym momencie obudził mnie dźwięk telefonu. Szybko zerwałam się i zobaczyłam, ze dzwonił numer, którego nie znałam. Zaspanym głosem odebrałam i usłyszałam jego głos. Porosił, abym wyszła przed dom i dodał, że jeśli tego nie zrobię to przyjdzie po mnie. Rozśmieszyło mnie to, ale zgodziłam się. Poprawiłam szybko fryzurę i wybiegłam z domu. Stał przed furtką, oparty o motor. Wyglądał świetnie. Miał na sobie dopasowane granatowe szorty i luźny biały t- Shift. Na oczach miał okulary słoneczne, więc nie mogłam odczytać do końca wyrazu jego twarzy. Na zawsze zapamiętam ten jego szczery uśmiech. Cieszyłam się jego widokiem. Kiedy podeszłam do niego, chwycił mnie za rękę. Powiedział, że ma dla mnie prezent. Z tylniej kieszeni szortów wyciągnął małe pudełeczko. Byłam bardzo zdziwiona. Chciałam coś powiedzieć, ale nie potrafiłam. Pociągnęłam za wstążkę, która powoli opadła na ziemię. Podniosłam wzrok na niego. Widać było, ze oczekiwał na moja reakcję. Delikatnie podniosłam wieczko. Na dnie pudełeczka znajdował się piękny, błyszczący naszyjnik oraz mała koperta. Wzięłam ją do ręki. Spojrzałam na niego niespokojnie, a on zrobił gest ręką pokazując na kopertę. Wyciągałem z niej karteczkę na której widniał napis „ Kocham cię ”. Spojrzałam na jego niebieskie oczy i wiedziałam, że powinnam mu zaufać. Pocałowałam go. Pocałunek był długi i namiętny. Nagle chwycił pudełeczko, poprosił, abym się odwróciła i z delikatnością założył mi na szyje naszyjnik. Widniała na nim pierwsza litera jego imienia. Następnie wtulił głowę w moje włosy. Pierwszy raz poczułam się naprawdę kochana. To uczucie było magiczne. Nie potrafię tego opisać. Nigdy też nie pomyślałam, że taki ktoś jak on potrafi być tak romantyczny. I tak właśnie rozpoczęła sie nasza historia, która trwa do dzisiaj. <!– Tagi

Dodał/a: Olga w dniu 2-02-2015 – czytano 239 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość Olga
<!– Kategoria Kategoria: Moja miłość <!– // kategoria

<!– // Tagi <!– Lubie to

<!– // Lubie to <!– Box Inne

  • Biolada.pl - Zdrowa żywność
Zobacz inne

<!– // Box Inne

<!– end .post <!– Nawigacja

<!– end nawigacja
<!– Quku Opowiadanie 750 x 200

Komentarze (0)

<!– Komentarze

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Szczęsilwy traf"

(pole wymagane)

<!– end #komentarze

<!– end #whole_kom

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.