Zbiłem ją ,ona zasnęła smutnym snem. (prawdziwa historia)

Siedziała oparta o łóżko. Ubrana w ciemne ,kwieciste rajstopy ,spod których wydać było czarne stringi ,miała na sobie jeszcze stanik od kompletu. Było jej cholernie zimno ,pomimo tego nie zamknęła okien. Kończyła palić kolejnego papierosa. Nie liczyła już którego. Ręce jej drżały. Błękitne oczy nieobecnie patrzyły w jeden punkt. Przestała myśleć. Czyny szły instynktownie. Wyrzuciła papierosa przez okno i wstała. Ubrała długą bluzkę i skórzaną kurtkę. Spakowała niezbędne rzeczy i półlitrową butelkę wódki. Wszystkie papiery ,które miała porozrzucane wokoło ,złożyła w kupkę i niedbale zapakowała. Zbiegła po schodach ,wsunęła buty i wyszła. Młoda blondwłosa dziewczyna ,wzorowa uczennica walcząca o stypendium ,ułożona inteligentna i piękna. Za taką ludzie ją uważali. Nie wiedzieli co dzieje się w jej głowie. Desperacko poszukiwała szczęścia. Próbowała w rodzinie ,w nieobecnej matce i wiecznie pijanym ojcu ,który tak dla zabawy lubił ją bić. Odkąd pamiętała ,skrywała rany i sińce. Milczała ,bo nie miała komu o tym mówić. Szczęścia szukała w przyjaźni ,ale trafiała na kłamstwa ,wykorzystywanie. Nie zaufała już nikomu. Wcześniej zakochała się ,przelotnie ,bo on też ją wykorzystał. Zastanawiała się ,że Bóg chyba jej nie widzi ,że ciągle jest źle i wtedy poznała jego. Na Sylwestrze ,była pijana. On niebieskooki ,inteligentny i wysoki brunet. Chronił ją przed wszystkim złem ,był jej szczęściem ,którego przez całe życie nie miała. Zwierzyła się mu z całego życia ,z prób samobójczych ,z każdej blizny na swoim ciele. Zaufała mu jak nigdy nikomu. Wierzyła ,że z nim ułoży sobie życie. Obiecywał ,że będą mieli razem mieszkanie ,że będzie się starał dla niej. Ona dla niego przestała pić ,palić i brać. Przestała się katować. Poczuła smak szczęścia. Czasami zdarzały się kłótnie. On chciał nią kierować ,mówić co ma robić. Ona momentami się gubiła. Byli ze sobą ponad rok. Chciała to z nim zrobić. Nie umiała. On przejął inicjatywę. Wreszcie była jego. Mówił ,że zawsze będzie ją kochać. Dwa tygodnie po tym ,przestał się do niej odzywać ,odciął się. Napisał tylko sms ,że jej nie kocha ,nie zależy mu na niej i żeby dała znać jak będzie chciała oddać jego rzeczy. Jej świat załamał się. Kochała go całym sercem. Nie miała już nikogo. Na przemian piła i trzeźwiała przez tydzień ,chciała uciec od świata. Była poetką ,pisała wiele wierszy ,kiedyś jej to pomagało ,ale nie tym razem. Załamała się. I wtedy nadszedł ten dzień ,kiedy wyszła z domu. Był wiosenny ranek. Miała wtedy 17 lat. Szła szybkim krokiem. Nie płakała. Nauczyła się nie płakać. Po drodze włożyła papiery do jakiejś skrzynki na listy. Później weszła do lasu ,wyciągnęła z torebki alkohol i mały pojemniczek z jakimiś tabletkami. Wysypała wszystkie ,włożyła do ust i popiła. Skrzywiła się lekko ,ale poszła dalej. Lubiła chodzić po lesie. Usiadła pod drzewem ,na którym narysowane było serce. Wyciągnęła z torby zniszczony zeszyt i niedbale zaczęła coś pisać. Gdy skończyła ,położyła się ,a pojedyncze łzy zaczęły płynąć po jej policzkach. Ktoś przybiegł ,zaczął krzyczeć.
-Otwórz oczy ,(nie podano imienia) otwórz oczy. Cholera jasna. Kocham Cię ,byłem egoistą i dupkiem. Zrobię wszystko ,tylko otwórz te piękne ,błękitne oczy. Boże pomóż !
Ona umarła. Nie umiała żyć ,pisała tak w swoich wierszach ,w piosenkach ,które skomponowała. Była inna niż wszyscy i odważna ,być może to ją zabiło. Nie jest to piękna historia ,w których chłopak zabija się po ukochanej. Ja jestem tym chłopakiem. Przeczytałem jej listy i całą twórczość. Lekarz przy sekcji zwłok zobaczył bliznę na jej prawym boku ,było to wytatuowane moje imię. Sekcja wykazała ,że była w szóstym tygodniu ciąży. Nie widziała o tym ,bo inaczej to napisałaby w listach czy pamiętniku. Nie da się opisać co wtedy czułem. Wybrałem życie ,bo każdy dzień jest przepełniony bólem i tęsknotą za nią. Każdego dnia pokutuję za to ,że ją wtedy zostawiłem i każdego dnia żyję ze świadomością ,że ona mnie tak cholernie mocno kochała ,a ja spowodowałem ,że się zabiła. Każdego dnia wspominam ,że razem nią i z dzieckiem ,moglibyśmy stworzyć prawdziwą ,kochającą rodzinę ,której ona nigdy nie miała. Chcę już do nich dołączyć ,ale nie mogę.
Dodał/a: Pokutujący w dniu 3-02-2012 - czytano 819 razy.
Słowa kluczowe: śmierć miłość krótkie opowiadania smutek nałogi nieszczęście tęsknota ból Pokutujący
Kategoria: Smutne historie

Komentarze (7)

Anna.dnia 2012-02-05 19:33:26.

To naprawdę smutne. Nie wiem, czy to przeczytasz czy nie. Wiedz, że życie nie zawsze jest proste, usłane różami. Widocznie Opatrzność tak chciała. Mam nadzieję, że tam, na górze odnalazła spokój.

izadnia 2012-02-06 16:41:01.

jak mogłeś jej to zrobic to naprawde smutna chistorja popłakałam sie ale kazdy w zyciu popelnia błąd

diankadnia 2012-02-08 13:55:17.

jej........ sliczne.... kurcze az sie rozplakalam:( naprawde smutne ale piekne

;(dnia 2012-02-13 18:55:12.

Strasznie smutna historia. Ale to przez Ciebie bo jak można zerwać przez sms'a i jeszcze potem zostawić 17-letnią dziewczynę po takich przejściach skoro wiedziałeś, że chciała popełnić samobójstwo ;/

erykdnia 2012-02-23 23:21:11.

nie dobijajcie go on i tak wiele przezyj stracil 2 osoby to nie jest mile

dziewczyna...dnia 2012-03-25 22:59:25.

wiesz...nie chce o tym pisac tutaj... ale moze moglibysmy porozmawiac... jesli bedziesz chcial to ... napiszesz na gadu... 19717538... pozdrawiam...

:*dnia 2012-04-24 22:05:08.

Powiem tak przykro mi że tak się stało ale to na twoją własną prozibe więc masz za swoje ale i tak ci współczuje

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Zbiłem ją ,ona zasnęła smutnym snem. (prawdziwa historia)"

(pole wymagane)