zaproszenie na ślub

Ze swoją narzeczoną pojechałem zaprosić na ślub kolegę ze studiów. Był bardzo zaskoczony, nie spodziewał się zaproszenia ani naszego przyjazdu chociaż dawno temu umówiliśmy się że będzie moim drużbą. (To było po pijaku, a może to nie z nim się umawiałem. Nie ważne). Nie miał czym nas przyjąć poza ciastkami , herbata i alkoholem. Ciastka i herbata dla Ani mojej narzeczonej, alkohol dla nas. Po dwóch godzinach wszyscy byliśmy głodni, my dwaj lekko podpici a w lodówce surowe mięso. Robert ( kolega ) zaproponował że zrobimy kotlety z grila. Spodobał nam się ten pomysł bo mieszkamy w mieście a jego dziki ogródek zapraszał do spożytkowania choć kawałka wiosennej zieleni.
Jedliśmy kotlety opowiadając studenckie historie popijając wódeczką. Ania po namowie Roberta zgodziła się tylko na drinka zasłaniając się słabą głową. Rzeczywiście nie kłamała, alkohol jej nie służył.
Po kolejnych dwóch godzinach mieliśmy już dobrze w czubie.
Ania była zmęczona więc Robert zaprowadził ją do domu. Ja chyba się zdrzemnąłem. Straciłem poczucie czasu byłem przekonany że Robert dopiero co mnie opuścił. Pomyślałem że, powiem mu żeby zaparzył herbatę. Wszedłem do kuchni nastawiłem wodę i usiadłem przy stole czekając na wrzątek i Roberta którego słyszałem w sąsiednim pokoju.
Po kilku sekundach zdecydowałem zobaczyć gdzie będę spał. Wszedłem do pokoju.
Paliła się stojąca lampka, która słabo oświetlała pokój. Stół, krzesła, regał i puste łóżko. Nikogo nie ma.
Coś się poruszyło, skrzypnęło może jęknęło. Wpatrywałem wzrok w ciemny zakątek pokoju. Stał tam chyba fotel zobaczyłem Anię. Przy niej klęczał Robert. Nie tylko klęczał on ja dymał.
Ania była nieprzytomna, głowa odchylona do tyłu, rozrzucone ręce, cycki na wierzchu, zadarta sukienka, rozłożone nogi a między nimi mój kolega ze studiów. Cała sytuacja wyglądała jak z akademika tyle że tam była moja przyszła żona.
Dochodził do końca, przyspieszał, poczułem podniecenie, jęknął. Skończył. Poruszyłem się
i zobaczył mnie.
Narozrabiałeś to teraz posprzątaj po sobie, wyliż ją , -powiedziałem,
Nie sprzeciwił się, wziął się do pracy.
Wyjąłem swojego sterczącego kutasa i zacząłem nim obijać twarz dziewczyny. Coś mamrotała bez sensu, chwyciłem jej głowę i wepchnąłem do ust członka ale ona go wypluła.
Mówiła coś o jebaniu i zaczęła pocierać palcami sutki.
Kończ już- powiedziałem do Roberta,
Podniósł się a ja szybko zająłem jego miejsce pomiędzy udami Ani i zacząłem ostro dymać jej cipę. Była tak mokra że aż mlaskało.
Zlałem się do środka i wstałem. Ania zsunęła się niżej na fotelu, oparła głowę na poręczy i chyba zasnęła.
Kolega patrzył jak skończyłem.
Będę miał świetna żonę -powiedziałem,
Rewelacyjna, będę waszym świadkiem na ślubie - odpowiedział.
Dodał/a: pinokio w dniu 30-07-2017 - czytano 2377 razy.
Słowa kluczowe: narzeczona kolega

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "zaproszenie na ślub"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)