Worthless rozdział 13

Na wstępie chcę przeprosić za moją 2 letnią nieobecność, w tym czasie bardzo dużo się działo i nie miałam ani czasu ani natchnienia do pisania, jednak oficjalnie ogłaszam powrót Worthless.


~Seba
(...) Zdecydowałem się pojechać... Byłem świadomy tego, że będę tego żałował ale z drugiej strony coś mówiło mi że to poważna sytuacja i powinienem pomóc przyjaciółce. Stanąłem przed jej drzwiami, w głowie miałem gonitwę myśli. Wreszcie otworzyła i rzuciła mi się na szyję. Odwzajeniłem uścisk.

-Liwia, co się stało?
-Wejdź, nie będziemy tu tak stali.
I weszliśmy, byliśmy sami. Zaprosiła mnie do swojego pokoju. Wróciło wiele wspomnień, wspaniałych wspomnień. Liwia była moją pierwszą dziewczyną, kochałem ją i dlatego było mi bardzo ciężko po rozstaniu, ale nie mogłem nic zrobić.
-Siadaj, zaprosiłam cię, bo muszę z tobą porozmawiać
-Słucham cię, po to tu przyjechałem
-Nie wiem od czego zacząć..
-Liwia przyjaźnimy się, możesz mi wszystko powiedzieć
-Ehh.. bo tak na prawdę ja nigdy nie przestałam... Cię kochać. Przez ten cały czas naszej rozłąki bardzo za tobą tęskniłam. Kiedy zobaczyłam cię z Nadią, coś we mnie pękło.. Wszystko wróciło z podwójną siłą. Seba ja nie potrafię bez ciebie żyć.. ja..-powiedziała prawie płacząc
Spojrzała mi głęboko w oczy, potem na usta, przybliżając swoją twarz do mojej. Szczerze... spodziewałem się tego, ale co gorsze podobało mi się to! Nasze usta się spotkały i pogrążyły w namiętnym pocałunku, zapomniałem o całym świecie... również o Nadii. Skupiłem się jedynie na tej chwili bliskości z Liwią, która posuwała się coraz dalej. Usiadła na mnie w rozkroku i ściągnęła koszulkę, najpierw swoją, potem moją. Nie umiałem tego zatrzymać, byłem bezsilny. Poniosło mnie, zacząłem wodzić rękami po jej ciele a nas pocałunek stał się głęboki i intensywny. Wtedy zaczęła zdejmować mi spodnie, wtedy się ocknołem.
-Liwia... my nie możemy..
-Wiem że tego chcesz tak jak ja
-Nie.. przestań
-Ze mną możesz być szczęśliwy, z nią nigdy tego nie doświadczysz
-Powiedziałem przestań!
Odsunąłem ją od siebie. Czułem się na prawdę głupio, było mi wstyd i niczego nie rozumiałem. Szybko się ubrałem i wyszedłem nic nie mówiąc. Zachowałem się jak debil, niesprawiedliwie wobec Nadii ale i wobec Liwii. Zawaliłem na całej lini i nie wiedziałem co robić.
Rano chciałem zadzwonić do Nadii i umówić się z nią by wszystko jej wyjanić, ale zorientowałem się że nie mam telefonu. To nie mogło wróżyć nic dobrego, Nadia pewnie wie już o wszystkim i mnie nienawidzi.
Długo o tym wszystkim myśłałem, miałem mętlik w głowie. Dlaczego to mi się podobało? Dlaczego ani przez chwilę nie myślałem o Nadii? Może tak naprawdę chciałem obdarzyć ją uczuciem które tak naprawdę darzyłem Liwię? A może na odwrót? Może tak bardzo łaknąłem bliskości z Nadią że pozwoliłem sobie na to z Liwią? To było zbyt trudne...
Postanowiłem nie ranić Nadii bardziej, beze mnie będzie jej lepiej. Potrzebowałem czasu aby wszystko sobie poukładać, więc uznałem że najlepiej będzie usunąć się w cień.
Wieczorem przyszła do mnie Liwia i oddała mi telefon. Wiedziałem że musimy porozmawiać o tym co wczoraj zaszło między nami.

-Jeśli chodzi o wczoraj...
-Trochę nas poniosło, wiem. Ale wszystko co mówiłam było prawdą.
-Wiem o tym... i myślę, że możemy spróbować.
-Naprawdę? Czyli jednak się nie myliłam, ty też coś do mnie czujesz?!
-Tak... (skłamałem, nie wiedziałem już co jest prawdą)
-Tak sie cieszę! Warto było czekać, Seba kocham cię
-Ja, ja ciebie też
Naszą rozmowę ufiniszowaliśmy pocałunkiem. Jak zwykle namiętnym i bardzo zmysłowym. I tak się wszystko zaczęło, ja i Liwia, znowu razem.
Dodał/a: Muffinek w dniu 5-07-2018 - czytano 88 razy.
Słowa kluczowe: miłość zakłopotanie Muffinek

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Worthless rozdział 13"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)