WB cz.6
-Aha. No ale dla czego ja będę musiała być twoją żoną?
-Bo tak jest napisane w księdze, że mój brat czyli twój ojciec jak będzie miał córkę to ona będzie niezwykła i brat twojego ojca czyli ja musi ją poślubić.
-Ahaa. To nie mógł mi tego od razu wytłumaczyć Bartek z Kamilem tylko mi cegłą w głowę przypieprzyć??
-Co?!! To oni Ci coś takiego zrobili? Oni mi mówili, że oni Ci tłumaczyli ale Ty nie chciałaś ich słuchać i oni Ciebie przywiązali i dali Ci środki nasenne.
-Aha to panie mądry władco czemu nie użyłeś swoich mocy czy jakiegoś innego podwładnego, żeby im w pamięci pogrzebał hmmm.
-Bo oni cały czas do tej pory mówili prawdę.
-No widzisz. A ja teraz nie będę się do Ciebie odzywała.
-No kochanie nie rób scen
-Co kochanie, co kochanie?!! Ty się mi dziwisz a jakby Ci ktoś tak cegłą w głowę pieprznął to co byś zrobił?
-No jak to co?!! Jak bym się obudził to bym im wpierdol spuścił.
-No a ja w porównaniu do Ciebie nie jestem taka silna.
-No ja się nie dziwię patyku.
-Nie jestem patykiem, mięśniaku.
-Ej! Jak Ty mówisz do swojego przyszłego męża. Ja jestem po prostu boski.
-No widzę, że lubisz się chwalić.
-Ajacha!
-Dobra ja idę paaa ;*
-Dobra, ale gdzie idziesz?
-Na zakupy.
-A mogę z Tobą?
-A po co Ty mi tam będziesz lazł?
-Bo chcę.
-No dobra.
Poszliśmy na zakupy i kupowaliśmy rzeczy dla mnie i dla niego. Wróciliśmy do hotelu obładowani torbami. Byłam bardzo szczęśliwa, że on tak bardzo lubi spędzać ze mną czas. Byłam też podekscytowana bo coś kombinował. Tylko jeszcze nie wiedziałam co…
-Kochanie już się umyłaś?
-Nie!
-Dobra wchodzę.
-Nieee!
-Za późno.
-Ej! Nie wyjdę póki Ty nie wyjdziesz.
-Dobra.- wymamrotał
-Mvhahahahaha!
Wyszłam i się wycierałam a tu nagle on wparowuje mi do łazienki i się śmieje jak głupi do sera. Przytuliłam się do niego i zaczęłam śmiać. Potem przypomniałam sobie, że jestem naga i muszę się ubrać. Przykryłam się ręcznikiem i poszłam do pokoju się ubrać. A Rafał podszedł do mnie i poklepał po pupie. Myślałam, że zaraz mu strzelę. Ale gdy tylko się odwróciłam od razu pobiegł do salonu i krzyknął, żebym się tak nie wkurzała na niego. Potem założyłam czarną bieliznę, czarną sukienkę z kokardką na prawym ramieniu i zrobiłam sobie z włosów wielką kokardę. Przyszłam do niego do salonu a on się mnie spytał skąd wiedziałam, że idziemy do restauracji. Ja tylko się zaśmiałam i założyłam czarne szpilki z czerwoną podeszwą. Rafał ubrał bardzo piękny garnitur, który dzisiaj sobie kupił i do tego czarne pantofle. Spacerkiem poszliśmy do restauracji gdy ją zobaczyłam byłam w siódmym niebie. Zjedliśmy bardzo dobrą kolację i przy tym rozmawialiśmy i piliśmy czerwone wino. Wakacje powoli się kończyły zostało zaledwie dwa dni do końca. Po pysznej kolacji w przepięknej restauracji poszliśmy nad morze popatrzeć na te piękne widoki. Było jak w bajce. Strasznie się cieszyłam, że się zgodziłam na te wakacje z Rafałem. Ale nadal myślałam co w niego wstąpiło, że chciał mnie zgwałcić. To było okropne nadal gdy o tym myślę łzy same napływają mi do oczu. Po pięknym zachodzie poszliśmy do hotelu. Tam od razu poszłam się kąpać. Już miałam wchodzić a tu mi Rafał wpada do łazienki myślałam, że mu strzelę bo to już był drugi raz. Jeszcze mi powiedział, że nie wyjdzie póki ja nie wyjdę. Byłam wkurzona ale na szczęście miałam blisko ręcznik to tylko uchyliłam drzwi od prysznica i szybko wzięłam ręcznik tak, żeby Rafał nie widział mnie nagiej. Przykryłam się ręcznikiem i wyszłam. Rafał przytulił mnie i pocałował. Byłam w niebie. Tak przepięknie całował, że nie chciałam się od niego oderwać ale musiałam się ubrać w spodenki i koszulkę. Gdy się ubrałam poszłam do niego i się całowaliśmy. Potem położyłam się na łóżku. Kiedy zasnął po cichu wyszłam z łóżka i się ubrałam i poszłam do dyskoteki. W niej tańczyłam i tańczyłam wypiłam też drinka. No ale takiego dla nastolatków bo to był klub dla nastolatków. Nagle ktoś mnie złapał za biodra odwróciłam się i zobaczyłam Bartka. Chciał mnie pocałować ale się odwróciłam i wyszłam z dyskoteki. Szłam w stronę hotelu i ujrzałam Rafała. Był bardzo zdenerwowany bo wyszłam z hotelu bez jego zgody. Ale powiedziałam, że przepraszam i zrobiłam oczka biednego psiaczka. Od razu uległ i złapał mnie za tyłek a ja go pocałowałam. Było pięknie do momentu, aż nie przyszedł Bartek.
-Odczep się ode mnie i od Rafała.
-Niee! Bo ja Cię kocham.
-Bartek bo zaraz zostaniesz skazany na spędzenie dwóch lat w lochach!!!
-Wisi mi to! Ważne, że znów ujrzałem moją kochaną Wiktorie….
Nagle Bartek podszedł i pocałował Wiktorię ona mu się wyrwała i rzuciła w niego piorunem. Potem Rafał i Wiktoria mogli spokojnie wrócić do hotelu. Wiktoria spakowała się, wykąpała, przebrała w piżamy i poszła spać. Następnego dnia wyjechali do Polski bo dla nich wakacje już się skończyły. Wiktoria była smutna i chciała jeszcze zostać ale musiała wracać bo dla Demonów wakacje trwały tylko 1 miesiąc.
2 lata później.
Od dwóch lat dzieją się dziwne rzeczy ale przytrafiają się one tylko mi. Jak byłam w salonie i oglądałam TV to zobaczyłam Łukasza stojącego nade mną i coś pokazywał poszłam za nim i ujrzałam krew na chodniku ona gdzieś prowadziła ale nie wiedziałam gdzie więc poszłam sprawdzić byłam bardzo ciekawa gdzie ona prowadzi. Gdy już byliśmy blisko serce podskoczyło mi do gardła i poczułam strach ale też i adrenalinę. Jak już doszliśmy do celu zobaczyłam niemowlę z zakrwawioną ręką i nogą od razu zadzwoniłam po karetkę. Pogotowie przyjechało jak najszybciej mogło wzięli mnie i dziecko do karetki i zawieźli do szpitala. Tam zaszyli rany dziecku. Byłam bardzo ciekawa co się stało temu dziecku i czemu Łukasz mnie o tym powiadomił. Zadzwoniłam po Rafała i mu o tym opowiedziałam jako iż Rafał miał już 22-lata to mógł adoptować dziecko. Prosiłam go i prosiłam aż w końcu się zgodził. Byłam bardzo szczęśliwa. Oczywiście pierw musieliśmy wszystko załatwić. Za dwa tygodnie mogliśmy już zabrać dziecko z domu dziecka.
2 tygodnie później
Odebraliśmy małą z domu dziecka i pojechaliśmy do naszego domu. Nie mieszkaliśmy w podziemiach tylko kupiliśmy dom abyśmy mogli normalnie wychowywać dziecko. Nazwaliśmy ją Kornelia. Miała piękne czarne oczka i malinowe usta, miała też czarne włosy i bladą cerę. Kochałam ją jak własną córkę chociaż miałam zaledwie 16 lat. Rafał też ją bardzo kochał. Bawił się z nią, nosił na rękach. Robił wszystko by była szczęśliwa. Pewnego dnia znowu zobaczyłam Łukasza.
-Idź szybko do dziecka!
-Ale co się stało?!
-Idź do dziecka!!....
Szybko pobiegłam po schodach do dziecka tam zobaczyłam jakąś postać pochylającą się nad nią. Nie widziałam kto to jest ale od razu strzeliłam w niego lub nią kulą powietrza i zabrałam dziecko i uciekłam. Wsiadłam do samochodu i jak najszybciej odjechałam. Pojechałam do podziemi i powiedziałam Rafałowi co się stało. On wziął dziecko do jego pokoju a mnie wziął na kolana i przytulił mnie zaczął rozmyślać kto to może być a ja płakałam i szlochając powiedziałam tylko że może to być Bartek. Rafał użył swoich mocy i okazało się, że to był jeden z moich nauczycieli Pan Wąski. To było straszne choć on od początku mnie nie lubił.
----
Jak chcecie dalsze części to piszcie w komentarzach. :)
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek szczęśliwa miłość Kizi
Kategoria: Miłosne
