Wakacyjna miłość

Witam. Mam na imię Magda. Obecnie mam 16 lat.
Chciałabym opowiedzieć o swojej historii, ta historia była bardzo skomplikowana. Dlatego proszę o czytanie ze zrozumieniem.
Pewnego dnia jak zawsze siedziałam z przyjaciółką przy komputerze.
Oczywiście oglądałyśmy chłopaków na gronie i wtedy powiedziałam przyjaciółce, że podoba mi się jeden chłopak, przyjaciółka namawiała mnie, bym do niego napisała. Problem tkwił w tym, że był zajęty. Znałam tę dziewczynę, dlatego nie chciałam robić jej takiego świństwa. Jednak pewnego dnia coś mnie natknęło. Napisałam... wiedziałam, że robię źle, ale próbowałam o tym nie myśleć. Nie znałam go, ale byłam młoda, i zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, co robię. Nasza rozmowa wyglądała tak jak by bez sensu. W sumie jak miała wyglądać, jak nigdy w życiu z nim nie rozmawiałam.
Nasza rozmowa bardzo szybko się skończyła. Zaraz po tym napisała do mnie moja koleżanka-jego dziewczyna. Wypierałam się tego, ale po chwili przeprosiłam ją za to. Powiedziałam jej, że nie wiedziałam, że są razem.
Ona była wyrozumiała, dlatego nie pogniewała się na mnie. Postanowiłam dać sobie spokój. W 2008 roku, spotkałam się z nim. Zupełnie przypadkowo.. w dość nie typowej sytuacji, bo na pogrzebie. A ja wtedy ryczałam jak bóbr, bo to był pogrzeb mojego kolegi... ale to nie o tym mowa. Gdy wróciłam do domu, weszłam na gadu-gadu. Po chwili przychodzi do mnie wiadomość. Przedstawił się i zaczęliśmy rozmawiać o tym całym smutnym wydarzeniu związanym z naszym kolegom. Szybko zmieniliśmy temat, bo doprowadzało mnie to do płaczu. Po tym była cisza. Nie pisaliśmy bardzo długo, aż do Sylwestra 2009. Ja siedziałam w domu, on też. W południe wysłał mi życzenia oczywiście też życzyłam mu wszystkiego najlepszego w nowym roku. Obiecał, że również wyśle mi o północy. Przyszła do mnie przyjaciółka. Siedziałyśmy i jak zwykle pocieszałyśmy się lampką wina, próbowałyśmy w ten sposób nie myśleć o samotności.. O północy weszłam na gadu-gadu oczywiście kolega dotrzymał obietnicy. Zaczęliśmy pisać... przyjaciółka poszła do domu o 1, ponieważ nie chciała przeszkadzać. Ta rozmowa była bardzo długa, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, aż do godziny 5. Byłam już bardzo śpiąca, dlatego pożegnałam się z nim i się położyłam. Nie mogłam zasnąć, lecz z drugiej strony chciałam już zasnąć, by obudzić się i znów wejść na gadu z myślą, że on tam będzie. Lecz potoczyło się to inaczej. Wstałam, co się okazało musiałam jechać do babci. Pojechałam. Nie mogłam się doczekać, więc poszłam do brata ciotecznego na komputer. Założyłam sobie u niego gadu. Napisał do mnie jakiś nieznany numer, ponieważ nie miałam listy. Zapytałam kim jest. Zapytał "już mnie nie pamiętasz? pisaliśmy przecież do 5 nad ranem." Oczywiście obróciliśmy to w żart, przeprosiłam go i wytłumaczyłam mu zaistniałą sytuację. Znów mi się z nim dobrze rozmawiało. Dopóki nie usłyszałam głosu rodziców "jedziemy." Znów się pożegnaliśmy, jednak zatrzymał mnie i poprosił o numer telefonu. Dałam mu numer i za chwilę przyszedł mi SMS. Od tamtej pory pisaliśmy codziennie na gadu. Na telefonie próbowaliśmy ograniczać rozmowy, ponieważ on miał w innej sieci. Było wszystko, pięknie. Do póki okazało się, że to samo pisze mojej koleżance, kiedyś była i moją przyjaciółkę, lecz nasze drogi się jakoś rozeszły. Również pisał z nią codziennie. Pewnego dnia powiedziałam sobie "dość" i porozmawiałam z byłą przyjaciółką Anetą. Co się okazało do niej jak i do mnie pisał to samo, typowe teksty mężczyzny "misiu, kotku, skarbie." Napisałam mu, że to nie ma sensu, żeby zastanowił się czego tak naprawdę chce. Wiedziałam, że to było tylko krótkie zauroczenie, on się tłumaczył. Zawsze mu to wychodziło, więc postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę.. Przyszedł czas festynu. Pojechałam z moją przyjaciółką Pauliną ze świadomością, że on też tam będzie. Przez SMS umówiliśmy się. Przyszedł. Pominę to, że się spóźnił, a myślałam, że to kobiety zawsze się spóźniają. Ale przyszedł. Przywitał się buziakiem w policzek i zaczęliśmy rozmawiać, bałam się tego, że okaże się, że na gadu nam tylko wychodzi rozmowa, lecz w rzeczywistości też nam się bardzo fajnie rozmawiało. On pojechał już do domu, a my z przyjaciółką byłyśmy tam do 2 w nocy, ponieważ miałyśmy lekki problem z transportem. Następnego dnia w szkole. Przyjaciółki usłyszały rozmowę Anety ze swoimi przyjaciółkami, ponieważ wszystkie były w jednej klasie. Co się okazało, spóźnił się na spotkanie ze mną, ponieważ był na spotkaniu z Anetą. One mi o wszystkim opowiedziały, zrobiło mi się bardzo przykro.. powiedziałam mu o tym, on oczywiście jak zawsze wszystkiego się wypierał, mówił, że był u kolegi, pominęłam ten fakt, ponieważ nie mogłam mu nie wybaczyć, zresztą to był tylko mój kolega. Nie mogłam mu niczego zabraniać. Pisałam z nim codziennie po parę godzin.. dowiedziałam się również, że skończył pisanie do Anety, niczego jej nie tłumacząc. Ona pisała, dzwoniła... a on nic. Zmieniłam numer na Orange. Z jednej strony nie chciałam, bo moje przyjaciółki miały w plusie, ale z drugiej chciałam, bo u mnie w rodzinie mieli w Orange i On... chłopak, który mi się od zawsze podobał. Pisałam z nim pisałam, ciągle poważniej.. nadeszły wakacje. Od zawsze marzyłyśmy z przyjaciółkami o wspólnych wakacjach. I kiedy nasze marzenie się spełniło wyjechałyśmy na obóz do Krynicy Morskiej. Tydzień przed wyjazdem spotkałam się z Pauliną i jej młodszą znajomą.. mówiła, że na ten wyjazd jedzie jej brat cioteczny. Nie zwracałam na to uwagi, ponieważ go nie znałam. Gdy ona poszła do domu. Paulina powiedziała mi, że ten Czarek (bo tak miał na imię) jest bardzo przystojny.. nadszedł dzień wyjazdu, mój kolega, który mi się podobał napisał mi "Pamiętaj, żadnych gogusiów. " Śmiałam się z tego. Weszłyśmy z przyjaciółkami do autokaru. Karolina wypatrzyła sobie chłopaka, powiedziała, że musi być jej. Okazało się, że to był ten Czarek. Dotarliśmy na miejsce. Krótkie zamieszanie, przydzielanie pokoi, chciałyśmy mieć pokój 4 osoby, ale niestety to nie było możliwe. Trafiłyśmy do 10 osobowego. Nie narzekałyśmy, wszystkie dziewczyny z pokoju były bardzo miłe, i bardzo dobrze się dogadywałyśmy. Wykąpałyśmy się i mimo, że byłyśmy bardzo zmęczone po 7 godzinnej podróży nie poszłyśmy spać, przyszli do nas chłopcy z sąsiedniego pokoju i graliśmy w butelkę. Butelka trafiła na mnie i na Czarka, przypadek czy przeznaczenie? za zadanie miał mnie pocałować w rękę, zrobił to i słodko się uśmiechnął. Po jakimś czasie gra mi się już znudziła i wyszłam, bo zdzwonił do mnie kolega. Po chwili Czarek również wyszedł i przysiadł się do mnie. Skończyłam rozmowę przez telefon. I rozmawiałam z Nim, siedząc na parapecie i wgapiając się w okno, za którym cicho płakało niebo.. Rozmawiało mi się z nim bardzo przyjemnie, wtedy poprosił mnie o numer telefonu. Nie dałam mu, ponieważ z jednej strony nie chciałam być taka łatwa, a z drugiej była zagubiona. Czarek mi się bardzo podobał.. ciemna karnacja, słodki uśmiech, głos... ale jeszcze przed tym obozem marzyłam tylko o tamtym moim koledze, z którym znałam się już bardzo długo. Mijały dni... na tym obozie również spędzałam dużo czasu z Konradem, który do mnie przychodził, dzwonił. Ale ja widziałam w nim tylko kolegę, i nie zwracałam uwagi na teksty jego siostry, która mówiła na mnie bratowa. Konrad mi się kiedyś podobał, ale to już przeszłość. Byłam zagubiona między dwoma chłopakami i to mi wystarczało w tej chwili. Jakoś dwa dni przed wyjazdem miałam nie miłą sytuację, ponieważ ktoś mi się przypadkowo zbełtał na łóżko.. w dalszym ciągu nie wiem kto, ponieważ to było ulubione łóżko przez wszystkich chłopaków na obozie. Wszyscy z mojego pokoju już spali.. wtedy wyszłam na korytarz i w samotności próbowałam przemyśleć sobie parę spraw.. Było cicho i spokojnie.. idealne miejsce- parapet. Na górze było tylko słychać hałasy, kolegów i koleżanek z obozu, ponieważ grali w butelkę. Wtedy przyszedł Czarek, olał całą grę w butelkę i usiadł koło mnie. Może wydaje się to banalne, ale bardzo mnie to w nim ujęło. Rozmawialiśmy do 3 w nocy. Byłam bardzo śpiąca, a wiedziałam, że o 6 rano czeka nas trening, z tego względu, że to był obóz sportowo- muzyczny, więc przygarnęła mnie moja przyjaciółka Karolina. Mimo wszystko się wyspałam. Rano zrobiłam awanturę wszystkim chłopakom, Konrad pościelił mi łóżko i nakrył nową pościel, być może chciał mi zaimponować, a może to jego wina? nie wnikałam w to... liczy się fakt. po treningu, szykowałyśmy jak zwykle godzinami w łazience do obiadu, a później na wyjście na plażę, następnie na miasto. Zresztą tylko my 4 zawsze gdzieś wychodziłyśmy, ponieważ resztę dziewczyn z pokoju były bardzo leniwe, a może nieśmiałe? nie wiem. My chciałyśmy korzystać z każdej godziny, minuty i sekundy
spędzonej razem. Codziennie chodziłyśmy na karaoke, ponieważ bardzo lubimy śpiewać, ja wręcz KOCHAM muzykę, ponieważ muzyka daje mi siłę i wiarę w lepsze jutro... codziennie spotykałyśmy tam Marka Molaka, serialowego Huberta z Barwy Szczęścia, który zachwycał nas swoim świetnym głosem. Korzystałyśmy z wolnego czasu i nie myślałyśmy o tym, że jutro wracamy do swoich domów. Na zakończenie świetnej zabawy, ponieważ musiałyśmy iść już do domu, zaśpiewałam piosenkę zadedykowaną dla Czarka, ponieważ mnie o to prosił "chcę tu zostać". Zgodziłam się. Spędzałam z Cezarym dużo czasu, dużo miłego czasu... Następnego dnia od rana było konkretne zamieszanie, wszyscy się zaczęli pakować, nie chciałam wracać do domu i żegnać się już z tym miejscem.. chociaż w tym hotelu wszyscy mieli już dość naszych wszystkich wybryków.. ostatnie spojrzenie na nasz pokój, który był pusty, codziennie panował tam burdel, nic nie było można znaleźć.... i wyszłyśmy. Wsiedliśmy wszyscy w autokar i wyruszyliśmy... leżałam wtulona w ramię Czarka.. on we mnie, i nachodziły mnie różne myśli, że być może widzę go ostatni raz.. że rozmawiam z nim po raz ostatni.. wtedy wziął od kolegi mój numer telefonu, również przesłał moje zdjęcia na swój telefon, by mnie oglądać. Przypadkowo przesłał zdjęcia również mojego kolegi, tego który mi się podobał, lecz wyjaśniłam mu wszystko... przy Cezarym, zapominałam o całym świecie, zapomniałam również o nim. Wróciłam do domu.. od razu do mnie napisał.. pisał, że tęskni, że chciałby mnie znów zobaczyć, że to były jego najwspanialsze wakacje... lecz zapomniałam również o tym, że zawsze to co piękne szybko się kończy. W jego życiu pojawiła się inna dziewczyna. Mówił mi, że zależy mu na mnie, ale dzielą nas kilometry, ona była zdecydowanie bliżej, bo z tej samej miejscowości i co najważniejsze, była w nim zakochana. Ja natomiast nie byłam pewna co do niego czuje, to była miłość czy może krótkie zauroczenie? do dziś nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie.. nie utrzymuję z nim kontaktu, wiem tylko, że z tamtą dziewczyną był, ale szybko się to skończyło. Odezwał się tylko przed kolejnymi wakacjami czyli rok później, pytał czy jadę... nie pojechałam, być może bałam się, że historia wakacyjnej miłości może się powtórzyć? teraz... jestem szczęśliwa, bo jestem z tym pierwszym chłopakiem, który mi się podobał na samym początku. 9 stycznia minie rok. Przynajmniej mam nadzieję. Czasami myślę o przeszłości, to były miłe wspomnienia, choć miało być szczęśliwe zakończenie. W pewnym sensie jest, ale czy o to chodziło ? jedyna odpowiedź mi się nasuwa. NIE WIEM. Dziękuję.
Dodał/a: Emkaa w dniu 7-11-2010 - czytano 2993 razy.
Słowa kluczowe: smutek nieszczęśliwa miłość wakacje opowiadania nastolatek zakochana zakochać się zauroczenie Emkaa
Kategoria: Inne
Zobacz inne



Komentarze (8)

...dnia 2010-11-09 15:11:13.

smutne...

onaaaaadnia 2010-11-09 17:11:28.

fajnie ... heh moja kumpela była w podobnej sytuacji , lecz nie miała tyle szczęścia co ty bo obaj odwrócili się od niej .
pozdrawiam i życzę szczęścia

Emkaadnia 2010-11-14 01:07:54.

Dziękuję bardzo...

żabka;*dnia 2010-11-19 19:45:28.

bardzo fajne opowiadanie ;D
rowniez byłam w takiej sytuacji ... ale wszystko db się skączyło

kocham cię Mateuszek ;*** x3

Emkaadnia 2010-11-21 19:02:42.

W takim razie życzę szczęścia. ;)

xXniedoogarnieciaxXdnia 2011-08-20 11:44:45.

NIoo jestem pod wrażeniem historii , miło coś takiego przeczytać ; )

Lalallalalaladnia 2012-08-18 11:10:51.

Myśle,że bardzo dobrze postapiłaś;D Znajomości, a raczej miłości wakacyjne zazwyczaj się tak kończą jak ta z tym Czarkiem;D Więc głowa do góry, ciesz się,że taki pprzystojniak zainteresował się Tobą z pośród tylu dziewczyn;D Szczęścia życzę;)

Emkaadnia 2014-05-08 23:40:52.

O jeejku, już tyle minęło od czasu kiedy pisałam to opowiadanie.. Fajnie jest tak powspominać sobie, aż mi się smutno trochę zrobiło:) 16 lat miałam,ehh. A teraz już prawie 20 :)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Wakacyjna miłość"

(pole wymagane)