Uwikłana. Wstęp

Biegnę, nie oglądając się za siebie. Mam tylko trzysta metrów przewagi. Muszę wytężyć moje wszystkie mięśnie, od tak dawna nie używane... W głowie słyszę wciąż i wciąż błagalny ton głosu ojca, który powtarzał: ,,Zabijcie mnie, ale moją małą córeczkę zostawcie w spokoju..." Naraził się górze, a teraz płacę za to ja...

To wydarzyło się tak dawno, a mam wrażenie jakby to było wczoraj... Miałam zaledwie trzynaście lat, gdy musiałam uciekać przed ludźmi, których wynajął mój własny ojciec do ochrony jego osoby, a którzy z zimną krwią go zamordowali i próbowali dopaść też mnie. Jednak prędko zorientowałam się, że przyglądanie się za szczebli poręczy schodów morderstwa dokonywanego na moim ojcu jest nieodpowiednią chwilą i trzeba brać nogi za pas... Zauważyłam tylko, jak jeden z jego goryli, Thomas, celuje mu w tył głowy bronią, by po chwili nacisnąć spust, a potem zbiera wszystkie łuski... W tym czasie jego kompan, Max, wydłubywał scyzorykiem kulę, która utknęła w czaszce mojego rodzica. Nie mógł tego zrobić, więc zaczął walić głową, jeszcze ciepłego trupa, o kamienną posadzkę, o którą, odkąd pamiętam, ciągle sprzeczali się mój ojciec z przybraną matką. Pod wpływem uderzeń czaszka pękła, słychać było tylko odgłos łamanej kości. Max długo nie zwlekał, szybkimi ruchami scyzoryka usunął skórę wraz z włosami i wyciągnął strzaskany mózg.

-Masz tą cholerną kulę?-Thomas zaczął się już niecierpliwić.

-Jeszcze chwila... Mam!-odrzekł jego kompan i rzucił mózg na podłogę.-Zbierajmy się stąd.

-A co z jego córką? Gówniara gdzieś się tu pałęta i być może wszystko widziała.

Zrozumiałam, że muszę uciekać. Rzuciłam się pędem ze schodów i zaczęłam biec. Na szczęście drzwi wyjściowe były otwarte na oścież...



Witajcie ;) zaczynam moją nową opowieść ;) Tym razem to będzie takie połączenie kryminału z romansem ;) mam nadzieję, że się Wam spodoba ;)
Więcej możecie przeczytać tutaj:
https://www.wattpad.com/myworks/125629225-uwik%C5%82ana
Dodał/a: Paula17 w dniu 14-10-2017 - czytano 663 razy.
Słowa kluczowe: mafia miłość młodość śmierć przeznaczenie niebezpieczeństwo

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Uwikłana. Wstęp"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)