Trochę inaczej niż sądzisz

- No błagam Cię, Kat!
- Nie! Daj mi spokój, nie mamy nawet o czym rozmawiać! - krzyknęłam ze zdenerwowania do swojego, raczej już byłego chłopaka Austina.
- Kat, wiem popełniłem mały błąd! Wybacz mi.
- Mały błąd?! Całowałeś się z inną! To się nazywa mały błąd? Zdradziłeś mnie, a ja Ci tak ufałam.. - powiedziałam to, mając już łzy w oczach.
- Kochanie, uspokój się. - i kiedy to powiedział miałam jeszcze większą ochotę mu przywalić.Próbował mnie potem uspokoić, lecz mało skutecznie.
- Nie, uspokajaj mnie, bo jak na razie to jestem spokojna, na razie. - powiedziałam z niepokojem w głosie.
- Kathy.. - powiedział spokojnie, mówił tak do mnie tylko wtedy kiedy coś przeskrobał. - przepraszam.. - kontynuował po czym chciał mnie przytulić, ale Go po prostu odepchnęłam.
- Nie! Zostaw mnie. I Nawet nie jest mi przykro! - powiedziałam to, choć tak naprawdę było mi przykro jak cholera.
- Kathy, poczekaj. Porozmawiajmy. - powiedział Austin.
- Nie, nie mamy o czym. - powiedziałam sucho po czym obróciłam się na pięcie i odeszłam kierując się w stronę domu.

*

Weszłam do domu, zdjęłam swoje conversy, i skórzaną kurtkę. Udałam się do łazienki umyć ręce. Szczerze mówiąc zapomniałam kompletnie o Austinie, przestałam się tym w ogóle przejmować choć gdzieś tam w środku coś jeszcze do niego czułam, byłam z nim półtora roku, więc tak szybko nie zmienię swoich uczuć,nie?
- Cześć Mamo. - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- No hej. - odpowiedziałam mi moja rodzicielka.
- Za ile obiad? - spytałam.
- Właśnie nakładam, więc siadaj. - powiedziała ściągając z siebie fartuch.Usiadłam posłusznie, a mama zaczęła nakładać jakąś zapiekankę.
Obiad minął raczej bez zbędnych rozmów. Dowiedziałam się tylko, że mój ojciec przyjeżdża za 4 dni. Zastanawiacie się pewnie czemu.. Otóż mój tata pracuje jako pilot samolotów, dzięki czemu zarabia całkiem nieźle i stać nas na różne przyjemności, a mama pracuje jako stewardessa, i też dużo zarabia, dlatego nigdy nie musiałam narzekać na brak jakichkolwiek rzeczy. Mama wyjeżdża co jakiś czas na lot na kilka dni, i bywa tak że są razem z ojcem w jednym samolocie. A ja zostaje sama w tym ogromnym domu. No w zasadzie nie sama, bo jest też czasem Margaret - nasza gosposia. Przychodzi i sprząta u nas w domu, ale czasem gdy nie ma mamy zajmuje się ogrodem. Ale mniejsza o to..

*

Po obiedzie poszłam do siebie do pokoju, usiadałam przy biurku i zaczęłam odrabiać lekcje. Po dwóch godzinach miałam wszystko odrobione, więc spakowałam książki do torby. Zadzwonił dzwonek do drzwi, byłam pewna że mama otworzy, ale ktoś zadzwonił jeszcze raz. Najwidoczniej mama była czymś zajęta, więc zbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi, a moim oczom ukazał się Austin.
- Cześć - powiedział.
- Czego Ty tu chcesz? - spytałam już od niechcenia.
- Porozmawiać. - sprostował.
- Ok. - ubrałam swoje Conversy wzięłam kurtkę i wychodząc krzyknęłam do mamy:
- Wychodzę! - na co mama odpowiedziała krótkie 'okej'.

Poszliśmy z Austinem za mój dom, do ogrodu. Szliśmy w milczeniu, które w końcu musiałam przerwać.
- Więc.. - zaczęłam. - jesteśmy tu bo..?
- Chciałem Cię przeprosić.
- Już to zrobiłeś.
- Wiem, ale.. ale ja Cię kocham Kathy, wybacz mi. - mówił ze skruchą. - Wiem, że źle postąpiłem, ale byłem kompletnie pijany, nie wiedziałem co robię, wybacz mi! Czy serio chcesz to wszystko skończyć? - spojrzał na mnie z nadzieją.
- Wiesz, ja też byłam na tej imprezie u Jey'a i nie wiem czy akurat to pamiętasz, ale poszłam tam z Tobą. Też piłam, ale jakoś nad sobą panowałam, więc nic Cię nie tłumaczy. - wzruszyłam ramionami.
- To jak będzie? - spytał.
- Zastanowię się.. dam Ci jutro znać. - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam.
- Serio? To ekstra! - był cały rozpromieniony, tą nadzieją, zwyczajną nadzieją.
Pożegnałam się z nim i poszłam szybko do Tori, mojej najlepszej przyjaciółki. Mieszkałyśmy na jednej ulicy tyle , że ja na Wall Street 2, a ona na Wall Street 214 i tym sposobem jej domek kończył naszą uliczkę. Byłam u niej po jakiś 15 minutach. Była sama w domu. Powiedziałam jej co się działo tego dnia i wymyśliłyśmy pewien plan, otóż pogodzę się z Austinem, pójdziemy na imprezę i zacznę całować się z innym. Czyli ' jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie '.

***

ciąg dalszy nastąpi..
Dodał/a: Marta w dniu 22-01-2012 - czytano 448 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość zemsta przyjaźń Marta
Kategoria: Miłosne
Inne historie i opowiadania w kategorii Miłosne

Komentarze (5)

gosiaczekdnia 2012-01-23 18:21:18.

Zapowiada się zemsta ;D Pisz dalej ;)

mariola ;Ddnia 2012-01-23 22:43:39.

zapowiada się ciekawie pisz dalej ;D

jadnia 2012-01-24 08:33:36.

Fajne, bardzo ciekawie się zapowiada ;p

olussiaa ;***dnia 2012-01-24 22:30:55.

Super pisz dalej!

-.-dnia 2012-01-25 10:38:18.

Czekam na nastepna

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Trochę inaczej niż sądzisz"

(pole wymagane)