The bad boy secret, bad boy, secret, Aga66, miłość, studia, new adults, problemy, tajemnica, noc, mystery

Był przystojny. To spostrzeżenie nie ulegało wątpliwości, nawet w przygaszonym świetle pobliskiej latarni. Podniósł głowę i spojrzał wprost na mnie. Miał ciemne oczy i czarne włosy. Nie uśmiechał się. Ja również nie byłam w stanie się na to zdobyć.

Czy to nie dziwne, że oboje się zatrzymaliśmy i żadne z nas nie potrafiło tego zmienić? Najwyraźniej on również miał coś do ukrycia, ale chyba był zbyt zaskoczony moim widokiem, aby zacząć się cofać. To był najwyższy czas, aby podjąć jakąś decyzję.

Przyjrzałam mu się bardziej. Spróbowałam znaleźć coś, co mogłoby mi pomóc odkryć jego problem. Ponieważ on wyraźnie miał jakiś problem. Każdy z nas miał, ale jeśli mamy tak stać i po prostu na siebie patrzeć, ja wolę zostać w domu. Mogę nawet nie spać przez cały tydzień. Tylko proszę, niech on już sobie pójdzie. Czuję się naprawdę zestresowana jego obecnością i tym, że w ciągu ostatnich pięciu minut, ani na moment nie przestał, na mnie patrzeć. Robiłam podobnie, więc jestem w stanie uwierzyć, że czuł to samo względem mojej osoby.

-Jak długo tu jesteś?- odezwał się, zaskakując tym ruchem zarówno mnie jak i siebie. Chociaż głównie mnie.

Co niby miałam odpowiedzieć? Nie, wiesz, tylko tak sobie szwędam się po nocy. Wcale cię nie widziałam? Albo nie, lepiej zapytać po prostu: Co zrobiłeś? Chociaż opcja straszenia policją, też wydaje się być na miejscu.

Zamiast tego po prostu kręcę głową. Nie wiem czego się spodziewać, zazwyczaj nie poznawałam ludzi w środku nocy. To dla mnie zupełna nowość. Z jego miny wnioskuję, że dla niego raczej też.

-Co to znaczy?

Boże. Odpowiedziałam zaprzeczeniem na konkretne pytanie. W dodatku najprawdopodobniej postąpiłam niewłaściwie. Przecież zapytał ile czasu, a nie czy w ogóle. Ja mu odpowiadam, że nie. Jezu, przecież to nie jest normalne.

Weźmie mnie za idiotkę. Spokojnie, przecież mamy noc. A ty go nie znasz.

-Ja.. właściwie.. a co robiłeś?- mam ochotę schować się pod ziemię, gdy dociera do mnie, co zrobiłam. Nie powinnam podejmować spontanicznych decyzji. To przecież nigdy nie kończy się dobrze.

Chociaż gdy widzę napięcie na twarzy mężczyzny, uświadamiam sobie, że postąpiłam właściwie.

Może dowiem się czegoś interesującego. Z drugiej strony, jeśli naprawdę tak się stanie, to czy aby nie znajdę się w sytuacji zagrożenia życia? A w dupie to mam. I tak już nie mogę spać.

-A ty?

Zaczynam się śmiać. To głośny, niekontrolowany śmiech. No bo jakim cudem przyszło mu na myśli odpowiedzieć w ten sposób? To zabawne.

-Więc zmieniasz temat?- mówię, resztkami silnej woli opanowując chichot. Mam przeczucie, że ta rozmowa będzie interesująca. Kocham ciekawe konwersacje.

-Mamy trzecią w nocy, skarbie. Wracasz z imprezy?- jego pytanie zaskakuje mnie na tyle, że spoglądam w dół. Oglądam swoją kurtkę, która w żadnym stopniu nie nadaje się na wyjście. Przenoszę wzrok na podniszczone i przemoknięte trampki, po czym lekko kręcę głową. O moim ubraniu można powiedzieć wszystko. Na przykład, że jest nieodpowiednie do pogody, zbyt ciemne jak dla tak młodej dziewczyny, ale na pewno nie to, że nadaje się na potańcówkę.

Natomiast w jego przypadku nie jestem pewna swojego zdania. Nie mam pojęcia czy w tych granatowych jeansach i szarej skórzanej kurtce, nie bawił się przed chwilą ze znajomymi.

W dodatku fakt, że nazwał mnie skarbem, wróży kłopoty. Żaden obcy człowiek bez powodu nie przymila się do drugiego. Tego nauczyło mnie życie i jak mniemam ta wiedza bardzo mi się dzisiaj przyda.

-Nie bardzo- stwierdzam jedynie, chcąc usłyszeć odpowiedź chłopaka.

-Więc co tu robisz?

Przymykam oczy. Spodziewałam się tego. Jednak nie tak łatwo ze mną wygrać. Spoglądam na bruneta z lekkim uśmiechem na twarzy. Próbował mnie przechytrzyć. Już więcej mu się to nie uda.

-Dokładnie takie było początkowe pytanie. Czekam na to, co masz mi do powiedzenia.

Zapada cisza, a gdy myślę, że chłopak daruje już sobie dalszą wymianę opinii, on cicho prycha. Spodziewałam się, że odwróci się i odejdzie, jednak nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie.

Mężczyzna patrzy na mnie, po czym stawia krok na przód. Nagłe zdenerwowanie ogarnia cały mój organizm. Czego oczekiwałam, zaczynając rozmowę z nieznanym facetem w środku nocy? Moje postępowanie było irracjonalne. Przecież doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że normalni ludzie nie wychodzą o tej porze ze swoich domów. Dlaczego więc nie uciekłam, gdy on się zatrzymał. Co gorsza, czemu ja również stanęłam.

Zrozumiem wszystko, ale po co, do cholery, on zrobił ten krok naprzód?

-A może to ty zdradzisz mi to jako pierwsza?

Wzdrygam się lekko. Gwałtowny podmuch wiatru rozwiewa moje włosy, przez co jeden z kosmyków ląduje na ustach. Wyjmuję dłoń z kieszeni kurtki, aby go zabrać.

-Ta zabawa ma inne zasady- przypominam mu, chociaż wydaje mi się, że on już to wie.

Ku mojemu zaskoczeniu, brunet stawia kolejne dwa kroki do przodu, w efekcie czego teraz dzieli nas jedynie metr. Nie wiem, co powinnam zrobić. Zaczyna brakować mi tlenu, a gdy spoglądam na jego twarz, widzę cień uśmiechu.

On w coś ze mną gra. I nie jest to nic, co znam.

-Nie lubię przestrzegać zasad, kochanie. Reguły są dla idiotów.

Stoję chwilę, dokładnie rejestrując jego słowa. Gdy w końcu dociera do mnie ich sens oraz to, że on wciąż czeka na moją reakcję, momentalnie odzyskuję trzeźwość umysłu.

Teraz mam tylko jedną życiową potrzebę.

Jak najszybciej stąd uciec.


Dodał/a: Aga66 w dniu 4-03-2018 - czytano 174 razy.
Słowa kluczowe:

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "The bad boy secret, bad boy, secret, Aga66, miłość, studia, new adults, problemy, tajemnica, noc, mystery "

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)