bad boy, miłość, nastolatki, new adults, studia, brunet, brunetka, tajemnica, sekret, Aga66

Była druga w nocy. Moja współlokatorka poszła spać już trzy godziny temu. Ma jutro egzamin. Nie mogę mieć do niej pretensji, w końcu sama mi ostatnio przypomniała, jak ważna jest dla niej ta szkoła. To zupełnie odwrotnie niż w moim przypadku. Gardzę swoją uczelnią i każdą osobą, którą tam spotkałam. Może nie powinnam, w końcu czemu miałabym mieć własne zdanie? Ludzie najbardziej lubią, gdy robisz wszystko zgodnie z ich poleceniami i nie sprawiasz im niepotrzebnych kłopotów.

Szkoda, że problem to moje drugie imię.

Na pierwsze mam Megan. Brzmi jak królowa wdzięku. Tak bardzo nie pasuje do mojej osobowości i każdej rzeczy, którą zrobiłam w swoim życiu. Jednak musimy zachować spokój. Moi rodzice słynęli, nadal słyną, z podejmowania niewłaściwych decyzji.

Zamknęłam drzwi do swojego pokoju i na palcach przeszłam obok sypialni Izzy. To, że mam taki kaprys, łażenia po naszym wspólnym mieszkaniu w środku nocy, wcale nie oznacza, że mogę lekceważyć jej potrzebę odpoczynku. Nie jestem taka nieodpowiedzialna.

Wymknęłam się na klatkę schodową, nie trudząc się, zamykaniem drzwi na klucz. Najwyżej ktoś nas okradnie. Mam tylko nadzieję, że gdy w końcu wrócę, Izzy wciąż będzie żyła.

Zbiegłam po schodach na sam dół naszego bloku. Poprawiłam kurtkę, ponieważ właśnie miałam zamiar wyjść na zewnątrz. Deszcz nie przestał padać, odkąd o szesnastej wróciłam z uczelni. Niby nie ma co się dziwić. Mamy środek października. Jest jedynie kilka stopni na plusie.
Wyszłam z budynku, nawet nie zasłaniając swojej głowy przed zimnym deszczem. Przywykłam do tego uczucia. Nawet niespecjalnie przejęłam się swoim dzisiejszym strojem. Miałam na sobie zwykłe czarne spodnie, bluzę w kolorze zgniłej wiśni i lekką kurtkę, w której czasem chodzę na zajęcia. Założyłam też granatowe trampki, ale doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że w takim stroju przemoknę bardzo szybko.

Szłam, przez cały czas zwiększając tempo marszu. Przemierzałam chodnik za chodnikiem. Gdyby ktokolwiek zapytał mnie co mijałam po drodze, nie miałabym pojęcia. To było niczym trans. Chciałam uciec, zapomnieć. Dlatego szłam szybciej i szybciej. Nie odwracając się za siebie. Nie obchodziło mnie to, że z moich włosów dosłownie spływała woda. Lekceważyłam chlupanie w butach.

Modliłam się, aby żaden głupi człowiek nie wracał teraz z imprezy. Naprawdę mocno się o to modliłam. Kiedyś zdarzyła mi się taka sytuacja, jednak wtedy miałam gdzie się schować. I zrobiłam to. Dzięki temu grupa nastolatków przeszła obok mnie obojętnie, a ja mogłam po chwili iść dalej. Zgadza się, nie po raz pierwszy wychodzę z domu w środku nocy.

Usłyszałam jakieś przytłumione głosy. Zwolniłam. Rozejrzałam się. Tak jak myślałam. Z każdej strony otaczał mnie mur. Byłam w tej części osiedla, gdzie nikt nie zapuszczał się z własnego wyboru. No może nikt prócz mnie. Jednak to nie zmieniało faktu, że nie miałam żadnej możliwości ucieczki. Pozostało mi po prostu modlić się dalej.

Może ja zwyczajnie potrzebowałam czuć strach? Może byłam uzależniona od adrenaliny? Bez tej dawki przerażenia nie potrafiłam zasnąć. Dlatego codziennie, odkąd rozpoczęłam drugi semestr swoich studiów, wykradam się z domu w samym środku nocy. Jest w tym coś niesamowitego.

Czasem, idąc ulicą, słyszę krzyki wydostające się z domków jednorodzinnych. Zdarza mi się zobaczyć pary, kłócące się pod zamkniętymi już restauracjami. Bywa tak, że zauważam pojedyncze światła, które jeszcze tlą się gdzieś na blokowiskach. Raz, gdy tak szłam, minęła mnie zapłakana kobieta. Ściskała w ręku telefon. Nawet na mnie nie spojrzała.

Jest to swego rodzaju niepisana umowa. Ludzie, którzy spotykają się po ciszy nocnej, doskonale wiedzą, że oboje mają poważny problem.

Bądźmy szczerzy. Który zdrowy człowiek chciałby, błąkać się ciemnymi uliczkami bez konkretnego powodu.

Odgłosy zdawały się zbliżać, a ja wciąż nie miałam gdzie uciec. Właśnie zbliżałam się do zakrętu, gdy zobaczyłam przed sobą czyjąś postać. Szła wprost na mnie z rękoma w kieszeniach. Spojrzenie tego człowieka utkwione było w płytkach chodnikowych. Znałam to uczucie. Czasami ten szary chodnik był moim jedynym przyjacielem.

Zamierzałam minąć się z obcym mężczyzną, co stwierdziłam, gdy podszedł bliżej, bez żadnego słowa. Robiłam to codziennie. Jednak dzisiaj..

Coś w jego twarzy. W jego włosach.

Nie mam pojęcia co to takiego, ale wiem że on również to zauważył.

Zatrzymaliśmy się kilka metrów od siebie i..

O mój Boże. Tak trudno jest udawać uczucia bez blasku świateł.

Dodał/a: Aga66 w dniu 4-03-2018 - czytano 266 razy.
Słowa kluczowe:

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "bad boy, miłość, nastolatki, new adults, studia, brunet, brunetka, tajemnica, sekret, Aga66"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)