Tęsknota za ideałem

Czy mieliście kiedyś tak, że zakochaliście się, ale nie od pierwszego wejrzenia? Tą (nie)przyjemność odczułem na własnej skórze. Stało to się pod koniec maja; wielka impreza studencka. Mnóstwo koncertów, alkoholu, grillów lecz przede wszystkim świetnych znajomych z którymi można było konie kraść. Jescze przed koncertami spotkaliśmy się całą grupką przy piwku i wspominaliśmy świetnie spędzone chwile. Nasze rozważania przerwała grupka ludzi, znajomi moich znajomych. Pomyślałem że to dobra okazja aby zapoznać się z nowymi ludźmi. Grupka była nieduża, zaledwie 3 osoby, jednak wśród nich była ona. Niewielka brunetka o gęstych włosach, brązowych oczach, normalnej postury. Na pierwszy rzut oka nie wydawała się zbyt atrakcyjna, można by rzec "przeciętna".

Usiedliśmy wszyscy w kręgu i się zapoznawaliśmy. Ewelina (główna osoba tej historii) usiadła obok mnie. Na chwilkę się zamyśliłem o swojej byłej dziewczymie lecz z transu wyrwał mnie słodki głos dziewczyny. Ewelina zwróciła się do mnie:
-Hej, Daniel, wszystko w porządku
-Tak- odpowiedziałem cichym głosem- po prostu się zamyśliłem
-A nad czym tak myślałeś?
Zapytała się tak, jakby już wiedziała że to co odpowiem, nie jest szczęśliwą historią.
-Troche wspomniałem swoją byłą, ale to nie jest ciekawa, a tym bardziej szczęśliwa historia.
-Mimo wszystko chcę to usłyszeć - stwierdziła to z wielką ciekawością. Jej oczy wpatrywały się w moje i dostrzegłem w nich coś oryginalnego.
Opowiadałem jej historię o swoim poprzednim związku. Nie wiem czemu to zrobiłem, gdyż obiecałem sobie że nikomu nie powiem o swoim poprzednim związku. A jednak zaufałem Ewelinie, powiedziałem jej wszystko co pamiętałem. W ramach rewanżu ona opowiedziała mi o swoim związku. Była nieszczęśliwa gdyż ona wkładała w związek mnóstwo energii i uwagi jednak bez wzajemnosci. Czułem w jej głosie że ma dosyć, że czegoś jej brakuje. Coś mnie tknęło i przytuliłem ją tak czule jak tylko potrafiłem. Wtuliła się we mnie z taką energią że aż poczułem że może znalazłem w końcu osobę mojego życia. Twraliśmy w takim uścisku i spojrzała na mnie. W jej oczach można było zobaczyć wszystko, żal, ból, cierpienie ale również szczęście radość i euforię. I wtedy zrozumiałem że w tych oczach zobaczyłem siebie. Nie iluzję, lub odbicie swoje. Jej wzrok mówił że brakuje jej zrozumienia, podobnie jak mi wtedy. Przeszliśmy na troche luźniejsze tematy, wypiliśmy po 3 piwka i wtedy zacząłem dostrzegać jej piękno. Podobała mi się pod każdym względem. Była po prostu idealna. Po pewnym czasie poszliśmy na koncert, ostatni w ostatnim dniu. Śpiewaliśmy tak głośno jak potrafiliśmy i świetnie się bawiliśmy. Po koncercie odeszliśmy trochę od sceny i poszliśmy na spacer. Gadaliśmy sobie o różnych sprawach i nagle wziąłem ją na ręce. Nie wiem czy tego chciała ale zarzuciła mi ręce na szyje i cieszyła się jak małe dziecko. Gdy ją postawiłem na ziemie, stanęła naprzeciwko mnie i powiedziała
-Jesteś najlepszym chłopakiem jakiego kiedykolwiek poznałam
Jej uśmiech był zniewalający a te słowa wywołały u mnie eksplozje emocji. Patrzyliśmy na siebie jak kochankowie, nie byłem w stanie wydusić żadnego słowa. Po prostu przytuliłem ją. Tak... Namiętnie...
-Ewelino, drugiej takiej dziewczyny jak Ty już nie spotkam.
Po tych słowach zastanawiałem się czy jej nie pocałować. Jednakże ona dalej miała chłopaka, a ja nie chciałem byc powodem dla którego ona zniszczy związek. Usiedliśmy sobie na trawie cały czas sie przytulając. Opowiadaliśmy sobie historie których nikomu nigdy bym nie powiedział. Niestety trzeba było się już żegnać. Była już 4.30 nad ranem a ona miała pilne sprawy następnego dnia. Na pożegnanie przytuliłem ją tak jakbym miał już jej nigdy nie zobaczyć... Obudziłem się tego samego dnia o 11.00. Praktycznie od razu napisałem do Eweliny. Jednakże ona nic nie odpisywała. Dzień... Dwa... Cały tydzień... Z każdą minutą bez odpowiedzi od niej czułem się co raz gorzej Jakby ktoś zabrał mi część mnie. Napisałem do niej ponownie. Odpisała, lecz stedy poczułem że serce mi pękło. Napisała że nie chciała mnie urazić bo nie wiedziała co myśleć o tej sytuacji z koncertów. Mówiła ż^ nie powinna tak się zachowywać i że już raczej nigdy sie nie spotkamy. Oficjalnie wtedy zacząłem płakać. Straciłem kontakt z kobietą która przez jeden dzień dała mni znacznie więcej szczęścia niż rok ze znajomymi na uczelni. Tęsknie z każdym dniem co raz mocniej. Chciałbym do niej napisać i jakoś się umówić, ale ona ma swoje życie, i na 98% się ze mną nie umówi. Pozostaje mi tylko cierpieć do momentu aż uczucie zgaśnie. A to potrafi trwać bardzo długo
Dodał/a: Takietam w dniu 11-07-2019 - czytano 230 razy.
Słowa kluczowe: miłość tęsknota ból szczęście cierpienie strata Takietam

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Tęsknota za ideałem"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)