Strata otworzyła mi oczy
Dla mnie była jednak najwazniejsza jedna kobieta w zyciu,mama.
kiedy sięgnę pamięcią widzę ją,widzę jak siedzi zawsze usmiechnieta,nigdy zła,nigdy zdenerwowana.Wracając ze szkoły wiedziałam ze ktos na mnie czeka,wyglada codziennie przez okno jak wracam,podaje obiad,probuje nawiazac ze mna kontakt,ale coz...wolalam posiedziec na internecie,ilez mozna gadac o tym samym?Mama wychodzila ze spuszczona głową z pokoju a ja robilam swoje,robilam cos co bylo puste zamiast isc do wlasniej matki i poswiecic jej czas.Kiedy bylam chora,mama zawsze byla,kiedy mialam klopoty oddawala ostatnie pieniadze by mi pomoc,bezcenna milosc mamy!Ona czesto sie smiala,miala poczucie humoru,ktore mnie bawilo,ale byly wazniejsze sprawy imprezy niz pomoc dla wlasnej matki.Czas mijał nadszedl czas ukonczenia szkoly,piekne czasy sie skonczyly wyjechalam za granice,cos trzeba z soba zrobic,pracowalam szesc miesiecy.Miesiace sie wlekly,bylo nie raz ciezko,nie raz siedzialam sama ze spuszczona glową,bo nie bylo koło mnie mojej matki ktora tak mnie spierała byla zawsze.Nadszedl czas kiedy pojechalam do Polski,zobaczylam moja mamę czulam sie dziko,poswiecilam jej dwa tygodnie,cale dwa tygodnie nie bylo juz imprez i laptopa byla tylko mama,moja mama.Czas uciekał,przyszedl dzien kiedy ponownie musialam zostawic dom,i to co najcenniejsze moja mamę.Obiecałam jej we łzach ze wrocę,i juz nigdy nie wyjadę.Wrociłam ale juz mojej mamy nie bylo...Nie bylo mojej gwiazdy co swiecila zawsze,ale jak kazda gwiazda musiala zgasnąć,szkoda ze tak wczesnie...
To nie pusty banał,to cos wiecej!masz czas,masz tą matczyną milość wiec szanuj ją,bo bedziesz gorzko żalować jak jej juz nie zaznasz...I te slowa pisze pusta 19 latka,ktora musiala cos stracic by to strata otworzyła jej oczy,co straciła w życiu,co jest najlepsze
