Sny anioła

Otworzyłam oczy. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Pomimo otwartych szeroko powiek nic nie widziałam, sama ciemność. Leżałam na ziemi. Czułam jak coś wbija mi się w okolice lędźwi. Uświadomiłam sobie, że mam coś przywiązanego do szyi. Chciałam to zdjąć, ale nie odczuwałam swoich kończyn. Jakby ich nie było. Nagle coś uderzyło mnie w głowę. Gorąca fala oblała moje włosy, a po paru sekundach dotarła do ust. Uzmysłowiłam sobie, że przed chwilą posmakowałam obrzydliwego smaku krwi. Zrobiło mi się słabo i z powrotem zamknęłam oczy.
- Ach!- Wykrzyknęłam. Zdałam sobie sprawę z tego, że był to tylko zły sen,oraz, że siedzę na łóżku. W pokoju panowały egipskie ciemności.
-. Jezu, skarbie, co się stało?!- Powiedział znany mi głos. Krótką chwilę zajęła mi analiza kto to był. Otóż gładził mnie teraz po plecach mój zdezorientowany całą tą idiotyczną sytuacją mąż, Peter.
- Nic, nic... Tylko zły sen...- Wybąkałam i pogłaskałam go po wierzchu dłoni którą trzymał teraz na moim ramieniu. Zapalił lampkę nocną. Zmarszczyłam czoło. Światło lampki raziło mi oczy, ale wciąż miałam je otwarte. Przesunął mnie do siebie i odwrócił bym patrzyła mu w oczy. Czarne, piękne ślepia...
- Zły sen? Cóż, to może światło odgoni te wredne koszmary? - Powiedział i uśmiechnął się łobuzersko, po czym pocałował mnie w czoło. Uśmiechnęłam się lekko i niezdarnie zsunęłam głowę na poduszkę i przymknęłam powieki, mój "pogromca koszmarów" zrobił to samo. Poczułam jak przyciąga mnie do siebie i tuli jak dziecko swojego misia. Było to wspaniałe, czuć taką bliskość wobec osoby którą się kocha. Ciepło jego ciała powodowało u mnie dreszcze. Sama byłam blada jak śnieg i zimna jak lód. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, a wciąż się zachowujemy jakbyśmy się przed chwilą pobrali. Miłość bez granic, do końca życia. Mam nadzieje, że jeszcze tak długo będzie... Odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam się w jego bok. Czułam jak ścisnął mnie mocniej. Pomyłka, teraz było wspaniale!

#################

I co dzisiaj robimy?- Zapytał się mnie Peter podając mi herbatę. Nadal był ubrany w piżamę składającą sie z białej bluzki na ramiączka i szarych spodenek do kolan. Ha, ja nie lepiej! Mam na sobie taki sam ubiór jak on, tylko, że w wersji damskiej.
Siedziałam na skórzanej kanapie w salonie. Usiadł koło mnie ze sprośnym uśmieszkiem. Nabrałam głęboko powietrza przez usta.
- Hm.. Do 16:00 mam dzisiaj wykłady, a później jestem wolna przez dwa dni. Piątek i weekend najlepsze dni- Powiedziałam uciesznie uśmiechając się w jego stronę od ucha do ucha. Odwzajemnił mnie tym samym. Wzięłam łyk herbaty. Cholera, zapomniałam podmuchać i oparzyłam się w język. Odstawiłam kubek na szklanej ławie i wtuliłam się w bok Petera. Jezu, jak ja to lubię!
- Ja dzisiaj będę do siedemnastej w pracy i też weekend wolny- Powiedział zadowolony. Ja jestem teraz na czwartym roku studiów medycznych, a on jest biznesmenem. Ma z ojcem własną firmę, która należy do jednych z najlepiej zarabiających firm w całym Los Angeles!
- Dobra, dobra! Muszę się iść myć, bo za za półtorej godziny muszę być w szkole! - Powiedziałam. Wstałam z kanapy, pospiesznie pocałowałam Petera i pobiegłam do łazienki.

Mam nadzieje, że się spodoba :) Na razie się tylko rozkręca ;)
Dodał/a: Adusieq w dniu 4-02-2012 - czytano 355 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania miłość smutek Adusieq
Kategoria: Miłosne

Komentarze (5)

Domkadnia 2012-02-06 19:09:05.

Ale fajna historia ciekawe kiedy ciąg dalszy;)

Domka;Ddnia 2012-02-06 19:45:54.

fajna historia ciekawe kiedy dalsza część;D

kruellla.dnia 2012-02-07 08:25:05.

swietne ; d pisz daalej , czekam

Klaudiadnia 2012-02-07 17:00:12.

I like it!

Fioletowaaaa :Ddnia 2012-02-07 20:40:49.

Fajne ;)
Oby tak dalej :D

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Sny anioła"

(pole wymagane)