SasuSaku-moimi oczami cz.2

Gdy już wszyscy uczniowie zajęli miejsca siedzące na auli głównej uniwersytetu, dyrektor Tsunade zaczęła wygłaszać swą przemowę.- Witam wszystkich studentów, Ci którzy mnie nie znają, nazywam się Tsunade Senju jestem również wykładowcą medycyny w zakresie pediatrii. Chciałabym również gorąco przywitać nowych studentów - Blondynka uśmiechnęła się do wszystkich i swój wzrok zawiesiła na swojej ulubionej uczennicy - Panno Sakuro, miło znów Cię widzieć mam nadzieję że staż będziesz u nas robić,prawda? Chyba że masz coś innego na oku? -Znów spojrzała na różowo-włosa studentkę na co Sakura odparła zawstydzona - Pani Senju, oczywiście że tutaj będę odbywać staż, tylko tutaj są wykwalifikowani specjaliści od których warto czerpać wiedzę -Po jej słowach Tsunade kontynuowała dalej - Na drzwiach do mojego gabinetu macie rozpisane plany wykładów, mam nadzieję że będzie frekwencja stu procentowa. A teraz miłego dnia wam życzę i proszę o przygotowanie się do jutrzejszych zajęć.Powodzenia!- Po raz ostatni widzieli uśmiech na jej ustach po czym brązowooka kobieta przeszła przez drzwi na korytarz a dalej w tylko w samej sobie znaną drogę. Uczniowie porozchodzili się.Na głównym holu znów spotkali się chłopacy wraz z Sakurą.
-To jak? O której się widzimy i gdzie?- zapytała się Sakura - Myślę że koło 16 możemy się spotkać przed głównymi drzwiami do akademików. Reszta ekipy przytaknęła po czym udali się na swoje piętro a dalej do swoich pokoi. Różowo-włosa dziewczyna postanowiła zadzwonić do swoich przyjaciółek ponieważ nie widziała ich na porannym apelu.
Pierwszy sygnał...drugi...trzeci...-Haloo? -Głos w telefonie się odezwał- Sakura? Jak tam apel? Coś ciekawego było? Mamy jakiś przystojniaków na roku? No mów że wreszcie.-Głos w słuchawce na prawdę był aż nad to podekscytowany -Hej Ino, właściwie to Pani Tsunade mówiła to co w zeszłym roku, odnośnie zajęć że ma być pełna frekwencja i życzyła nam powodzenia.I niestety muszę Cię zawieść ale nie ma nikogo takiego godnego uwagi. A właściwie to gdzie wy się podziewacie z Hinatą?- Sakura z wyczuwanym smutkiem zapytała przyjaciółkę - Utknęłyśmy na peronie...pociąg się wykoleił... Pani Tsunade wie o wszystkim, już ją poinformowałyśmy o tym, nie martw się będziemy dopiero dziś w nocy jak dobrze pójdzie...kurwa mać! Co za głupia pogoda, znowu pada, dasz wiarę?- Sakura spojrzała na bezchmurne niebo tuż za oknem z uśmiechem. Myślami znów cofnęła się do swojego rodzinnego domu w Tokyo, głos Ino cały czas brzmiał w jej słuchawce jednak ona myślała o swoich rodzicach, tęskniła za nimi jednak cieszyła się że robi coś dla siebie i spełnia swoje marzenia-Sakura słuchasz Ty mnie w ogóle...? Halooo? -W głosie Ino brzmiała nuta wkurzenia- T..Tak słucham Cię, więc widzimy się dopiero jutro rano na wykładzie? Wyślę Ci zaraz cały rozkład wykładów, okey?
-Dobrze Saki, będę czekać, do zobaczenia ! - Sakura usłyszała jak jej przyjaciółki krzyczały jej do telefonu że już tęsknią. Z uśmiechem się rozłączyła. Wysłała szybko wiadomość z informacją że jutrzejsze zajęcia rozpoczynają o 9 rano.
Sakura chcąc jakoś zorganizować sobie czas postanowiła przejść się do biblioteki znajdującej się na terenie uczelni. Przechadzając się korytarzami słyszała dobieganie rozmowy, muzykę a nawet krzyki, włożyła sobie w uszy słuchawki podłączone do jej telefonu a ów przedmiot schowała do tylnej kieszeni spodni. W rytmach swojej ulubionej muzyki kroczyła przed siebie do celu. Po kilku minutach znalazła się już przy drzwiach prowadzących do jej azylu, fakt to było jedne ze spokojniejszych miejsc gdzie mogła się ze spokojne uczyć. Po przywitaniu się ze starszą panią błądziła po regałach oznaczonych nazwą Medycyna, wybrała książki którymi się interesowała po czym usiadła wygodnie na fotelu przy oknie i zagłębiła się w treść książek.Po dłuższej chwili do jej nozdrzy doleciał zapach który już miała okazję wąchać. To on! Odezwało się jej alter ego, tylko spokojnie nie patrz na niego, uspokój się Sakura.Mówiła cały czas do siebie po czym usłyszała jak ów chłopak rozmawia z panią bibliotekarką.
-Potrzebuję książki o prawie cywilnym,oraz o prawie karnym, jestem w stanie je tutaj znaleźć?- Karooki uśmiechnął się do pani po czym skierował swe kroki za nią widząc jak przytakuje mu głową i wchodzi w alejkę opisanej jako prawo. Wziął sobie najpotrzebniejsze książki w celu przejrzenia ich, głos starszej kobiety znów rozniósł się po pomieszczeniu.
-Pańskie nazwisko? -Zapytała z uśmiechem kobieta chcąc wpisać go na listę studentów
-Uchiha Sasuke.- Dalej swe kroki obrał na stół gdzie przysiadł spoglądając w prost przed siebie widząc różowo-włosa kobietę. Nadal go intrygowało czy ma naturalny kolor czy jednak farbowany. Kiedy Sakura poczuła na sobie jego wzrok, cała zesztywniała i nie mając odwagi spojrzeć na niego nadal pochłaniała litery.
Dziewczyna spojrzała na zegarek na swojej ręce który wskazywał godzinę 12.30 po południu więc stwierdziła że czas już iść do pokoju trochę odpocząć przed wyjściem ze znajomymi. Odłożyła książki na ich miejsce po czym żegnając się z kobietą wyszła za drzwi wypuszczając ciężkie powietrze z płuc.
-Tutaj jesteś, Wisienko- Tak bardzo znany jej głos dobiegł do jej uszu
-Naruto, coś się stało? - Przytuliła się do niego po przyjacielsku- Trochę się zasiedziałam tutaj
-Niee, nic się nie stało po prostu chłopaki wpadli na genialny pomysł a ja się cóż..no...zgodziłem i mówiłem że Ty również się na to zgodzisz.- Sakura położyła ręce na swoich biodrach patrząc podejrzliwie na swojego niebieskookiego przyjaciela.-Mów..i to w tej chwili
-Bo wiesz...Sakurciu...Chłopaki chcą już teraz zacząć pić, wiesz tak żeby się rozluźnić przed wyjściem... ja wiem jeszcze wcześnie ale nooo -Wyszczerzył się pokazując szereg bialutkich ząbków, na co dziewczyna odwzajemniła jego uśmiech.- zgodzisz się..?- spojrzał na nią swym błagalnym wzrokiem. Dziewczyna analizowała wszystko za i przeciw, po czym stwierdziła-No dobrze, Naruto...raz się żyje.- Naruto podniósł młodą studentkę i przytulił ja mocno do siebie. Nie wiedzieli że całą tą sytuację obserwował czarnooki młody student prawa.
Sasuke przyglądał się im z zaciekawieniem i jedyny wniosek jaki wyciągnął to tak że są razem.
Przeniósł swój tajemniczy wzrok ponownie na kodeksy trzymane w jego dłoniach.
Para przyjaciół kierowała swoje kroki na drugie piętro do znajomych gdzie mieli zacząć pić przed wyjściem w miasto.
Po przekroczeniu drzwi do pokoju Shikamaru byli już w komplecie. -O Sakura, Naruto to jak? Pijemy! - Uśmiechnął się do nich trzymając w ręce litra whisky, które zaczął już polewać do plastikowych kubeczków. Na stole oraz na parapecie różowo-włosa zauważyła niejedną butelkę z napojem wysokoprocentowym.
Po godzinie, libacja zaczęła się na dobre, każdy się rozluźnił, a alkohol znikał w zastraszającym tempie. -No nic, trzeba się zbierać tam gdzie procenty się nigdy nie kończą - Z pustą butelką od wódki wstał Naruto podciągając za sobą Sakure której oczy jeszcze bardziej zaczęły błyszczeć.
-Idziemy wypić za nas! - odezwała się tym razem Sakura, po czym otworzyła drzwi od pokoju i zbyt gwałtownie wyszła na korytarz, tracąc przy tym równowagę.
W tym samym czasie Sasuke wracał z przejażdżki motorem kiedy przechodząc obok jednego z wielu pokoi zobaczył burzę różowych włosów które upadły na jego ciało.
-ops...przepraszam-chichrała się dziewczyna.Młody prawnik tylko spojrzał na nią, poczuł jej kwiecisty zapach włosów, jej delikatną skórę,i perfum który idealnie do niej pasował.
-Nic się nie stało, wszystko w porządku?- Sakura na dźwięk tego głosy zamarła,znała ten dźwięk ale nie wiedziała skąd, czuła że trzyma ją chłopak który miał bardzo umięśnione ciało, czuła jego twarde mięśnie i pewne ręce. Alkohol dodał jej odwagi spojrzeć swojemu wybawcy prosto w oczy,i jakie było zdziwienie gdy zamiast pewności siebie zauważyła troskę? Tak jej się wydawało, szybko wyprostowała się do pionu.
-Haruno...Sakura- Wyciągnęła dłoń w stronę chłopaka -Sasuke...Uchiha- delikatnie uścisnął jej dłoń po czym ukłonił się delikatnie całując wierzch jej skóry, nie spuszczając wzroku z zakłopotanej dziewczyny.
-Wisienko! Nic Ci się nie stało?- Naruto był już dość wcięty i nie mówił zbyt czysto- T..tak Naruto, wszystko w porządku.
-Heej..Uchiha,tak?- Stanął twarzą w twarz z czarnowłosym, a między nimi mała kobietka która była od nich o prawie dwie głowy niższa
-Sasuke...czego chcesz?-syknął karooki w stronę blondyna
-Bo idziemy na miasto, no wiesz... chlać dalej bo nam się alkohol skończył- niespodziewana czkawka dopadła blondyna na co całe towarzystwo cicho się zaśmiało pod nosem
-Nie, dzięki możne innym razem...-Nie dane było mu dokończyć kiedy znów zerknął na te piękne szmaragdowe zielone oczy młodej kobiety
-Nie daj się prosić, musimy się w końcu poznać,będziemy razem się uczyć warto nowe przyjaźnie tworzyć-jej uśmiech znieczulił chłopaka o zimnym jak lód sercu.
-Ehhm..no niech będzie, idę się przebrać zaraz będę -jak powiedział tak poszedł do sąsiedniego pokoju młodej dziewczyny z zamiarem przebrania się w coś lżejszego
-Saki,Ty to masz dar do przekonywania -uśmiechnęła się patrząc w dół i w tej chwili zauważyła kask chłopaka
-Pójdę mu to oddać-powiedziała biorąc w dłonie kask, i kroczyła do drzwi za którymi zniknął jej wybawiciel
Zapukała raz, i kolejny po czym usłyszała krótkie wejść, więc tak zrobiła
-Sasuke,zostawiłeś...-nie dane było jej dokończyć bo własnie zauważyła idealnie wyrzeźbioną posturę chłopaka,barki idealnie zaokrąglone, brzuch na którym doliczyła się osiem idealnie wyrzeźbionych mięśni, bicepsy również niczego sobie. Chłopak stał w samych czarnych jeansach odpiętych przez co rzucały się w oczy jego czerwone bokserki
-Ja...ja...-Dziewczyna zrobiła się od razu cała czerwona i nie potrafiła nic z siebie wydusić. Już widziała nie raz wysportowana sylwetkę, sam Naruto miał się czym pochwalić jednak w tej sytuacji zatkało ją.
-Przepraszam, nie wiedziałam że tak szybko jesteś w stanie się rozebrać-mruknęła do siebie jednak chłopak bardzo dobrze usłyszał słowa dziewczyny.
-Nawet nie wiesz jak szybko potrafię zdjąć niepotrzebną odzież-chytry uśmiech wdarł się na jego ustach. Kiedy do dziewczyny dotarł sens tych słów ponowie jej twarz przyjęła kolor soczystego kwiatu róży. Chłopak uśmiechnął się sam do siebie, nawet nie zauważył że zaczął z nią na swój sposób flirtować, co mu się z resztą podobało. Była inna niż te wszystkie dziewczyny z którymi miał dotychczas styczność
-Idziemy? -Zapytał brunet odbierając z rąk dziewczyny kask i kładąc go na biurku. Nie zauważyła kiedy był on już w pełni ubrany,i musiała stwierdzić że cały na czarno wyglądał jeszcze bardziej tajemniczo, a czarna koszula z podwiniętymi rękawami dodawała mu szyku.
Znów ten sam zapach, pomyślała młoda kobieta wciągając woń pełną piersią
-T.Tak, chodźmy- odwróciła się na pięcie i opuściła jego lokum.
Droga do pubu zeszła im na prawdę zabawnie i szybko, weszli do klubu Déjà vu gdzie zajęli kąt na samym końcu z kanapami, fotelami i stolikiem.
-Co pijemy? -Shikamaru odezwał się do swoich kompanów
-Myślę że może wódka? Shoty.. co wy na to?- Głos zabrał Sasuke- Jak się napić to raz a porządnie
-Pewnie, zamów z 4 butelki wódki i coś do popicia osobno.
Shikamaru oddalił się z zamiarem złożenia zamówienia.
-Więc? Na jakich kierunkach jesteście? -Zapytał się Sasuke patrząc na pozostałych
-Sakura jest na medycynie a dokładniej na pediatrii, Shikamaru na analityce coś tam bla bla bla, ja na prawie a Shino i Kiba weterynaria- Wyjaśnił szybko Naruto już płynniej szła mu mowa,świeże powietrze dotleniło go
- Prawo?To tak jak ja. -uśmiechnął się ponowie Sasuke, jednak ten zadziorny uśmiech był kierowany do jedynej płci pięknej w ich towarzystwie
-No i zajebiście! Nie jestem sam, mam z kim pogadać w razie czego-przybił piątkę z Sasuke Naruto
Shikamaru wrócił z zamówionym alkoholem oraz kieliszkami, i polał wszystkim do pełna po czym rozdał shoty każdej osobie
-To co? Za nas? Za to żeby nam się dobrze uczyło i żebyśmy częściej tak wychodzili- Shino wzniósł toast jako pierwszy po czym każdy wypił zawartość kieliszka
Impreza zaczynała się rozkręcać na całego, Naruto porwał Sakurę do tańca, bardzo dobrze z reszta tańczyli każdy mógł pomyśleć że są parą i to bardzo szczęśliwą
-Shikamaru? Jak długo oni są razem? -Sasuke musiał zaspokoić swoją ciekawość więc przysiadł się bliżej nowo poznanego kolegi
-Oni? Naruto i Sakura? Nie rozśmieszaj mnie, oni się tylko przyjaźnią. On nie jest w jej typie. Przyjechali razem na studia, razem się wychowywali i tak są przyjaciółmi już ładnych parę lat. Na prawdę myślałeś że ich coś łączy?
Sasuke nie odpowiedział tylko patrzył jak niebieskooki obejmuje dziewczynę i razem tańczą tak beztrosko.
-No tak, kilka razy widziałem jak się przytulali zawszę widziałem ich razem no i stąd ten pomysł
-Nie Sasuke, to tylko przyjaźń ale życzę im aby trwała jak najdłużej- Shikamaru uśmiechnął się widząc jak wymiatają razem na parkiecie.
Po chwili Sasuke wstał, słysząc jak w klubie zaczęła muzyka zwalniać i podszedł do pary przyjaciół
-Naruto, odbijany -Uśmiechnął się podejrzanie do dziewczyny
-Proszę bardzo tylko dbaj o nią, bo to moja Wisienka -wyszczerzył się blondyn
Karooki w odpowiedzi uniósł kciuk w jego stronę
-Ty tańczysz?
-A nie widać?
-Cóż, nie spodziewałam się
Chłopak chwycił ją w talii nie za nisko żeby nie wypaść na zboczeńca i nie za wysoko żeby nie było że nie jest zainteresowany, a fakt był taki że był i to bardzo
-Kolejny raz Cię zaskoczyłem, prawda?
-Kolejny? A kiedy był ten pierwszy raz?
Sasuke nachylił się nad jej uchem gorącym powietrzem drażniąc skórę na szyi przyszłej pani doktor
-Jak zobaczyłaś mnie w moim pokoju -Niebezpieczne ogniki tańczyły w jego oczach
-Ja...cóż -Po raz kolejny nie potrafię nic z siebie wydukać, co on ma takiego w sobie że nawet ja zgłupiałam na jego widok? Pytała sama siebie i nawet nie zauważyła kiedy zbliżyła się do niego kładąc mu głowę na torsie. Chłopakowi to oczywiście nie przeszkadzało, sam delikatnie gładził plecy tej małej istotce którą trzymał w objęciach, miał wrażenie że za chwilę czar pryśnie jak bańka mydlana, a było mu bardzo błogo w tym stanie. Mógł na spokojnie wdychać zapach którym wręcz ona emanowała. Po dłuższej chwili dziewczyna zorientowała się że przytula się do nowo poznanego chłopaka.
-Przepraszam Cię...
-Nic takiego, musiałaś nieźle się zamyślić jak nawet nie zauważyłaś że się wręcz we mnie wtuliłaś- Rzekł niby z oburzeniem, ale tak na prawdę chciał zobaczyć tylko jej minę. Oczywiście poskutkowało to, dziewczyna jak na zawołanie się znów zarumieniła spuszczając głowę w dół
-Chodź się napijemy, może się czegoś więcej o was dowiem.
-To jak najbardziej dobry plan
Gdy podchodzili do stolika Sasuke chwycił ją za rękę a ona wcale nie protestowała, nie umknęło to oczywiście czujnemu oku Shikamaru, na twarzy przebiegł mu uśmiech który tak szybko znikł jak się pojawił.
I tak pili i pili,rozmawiali o błahych rzeczach, bardzo dużo się śmiali i tańczyli, jednak nadeszła godzina 2 w nocy i czas było iść do pokoju spać, bo rano zajęcia.
Z racji tego że Kiba i Naruto schlali się do nieprzytomności Shino i Shikamaru prowadzili ich przodem chcąc jak najszybciej odstawić ich do pokoju. Dziewczyna delikatnie utykała na nogi, w końcu cały dzień w szpilkach była a to był dla niej wyczyn.
-Nogi bolą co? -spojrzał jak dziewczyna powoli idzie aczkolwiek każdy ruch sprawiał jej ból
-Nawet nie wiesz jak bardzo, zaraz je zdejmę- powiedziała zatrzymując się na ławce napotkanej przed wejściem do parku- Posiedzę tutaj trochę
Sasuke przysiadł obok niej spoglądając w gwiazdy
-Piękne prawda? -Powiedziała dziewczyna podążając za jego wzrokiem
-Widziałem piękniejsze rzeczy
-ciekawa jestem jakie- rzekła nie spuszczając oczu z nieba
-Twoje oczy...-powiedział tak cicho że dziewczyna nie była pewna co usłyszała- No dobra nie będziemy tak siedzieć całą noc, prawda?
Mówiąc to wstał z ławki i jednym sprawnym ruchem wziął dziewczynę na ręce
-C..co Ty robisz?! -Dziewczyna od razu złapał się rękami wokół jego szyji
-Jak to co, niosę Cię skoro nogi Cię bolą, to chyba oczywiste
-Ale wiesz...nie musisz tego robić, dałabym sobie radę.-Według niej był zbyt blisko swoją twarzą do niej przez co czuła zakłopotanie.
-Wiem że byś sobie dała radę ale chce jednak Ci pomóc, nie to że w Ciebie wątpie
Łobuziarskim uśmiechem obdarował dziewczynę.
-Dziękuje..
Już się nie odzywała, za to poczuła nagłe zmęczenie przez co oparła głowę na jego barku przymykając powieki, wiedział że musiała być zmęczona bo od razu poczuł jak uścisk jej rąk słabnie, stwierdził ze jest bardzo lekka i drobna. Zapomniał jednak jednej najważniejszej rzeczy się spytać...
-Sakura...Sakura... jaki masz numer pokoju? Sakura....-Starał się ją obudzić jednak na marne. Naruto mógł to wiedzieć,jednak sam był zalany w trupa i zapewne już zasnął. Nie widząc innego wyjścia swoje kroki kierował do swojego pokoju raz po raz zerkając na dziewczynę.
Wchodząc do budynku panowała cisza i spokój, więc niczym cień szedł w stronę drzwi które już widział wchodząc po schodach.Otworzył je po czym delikatnie ułożył ją na swoim łóżku ściągając z niej buty oraz spodnie na więcej się nie odważył. Rano ją obudzi kiedy będzie musiała iść na zajęcia, a z tego co wiedział po godzinach rozmów mają razem wykład o 9 rano więc miał czas aby się zregenerować.
Dziewczyna czując ciepło i miękkie łóżko od razu skuliła się i przytuliła do poduszki zapadając w jeszcze głębszy sen. Sasuke ziewnął jeszcze czując również zmęczenie, więc rozebrał się po cichu ze swoich rzeczy do samej bielizny po czym położył się obok niej dając jej jeszcze delikatnego buziaka w czoło.
-Dobranoc...Wisienko -Powiedział szeptem po czym sam zapadł w sen.
Na ustach dziewczyny wkradł się delikatny uśmiech.
Dodał/a: Redhead w dniu 8-09-2018 - czytano 117 razy.
Słowa kluczowe: SasuSaku Redhead

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "SasuSaku-moimi oczami cz.2"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)