Róznica cz.6

-Co tam u cb? – spytał?
-A jakoś leci a u cb?
-A dobrze a gdy ciebie widzę to coraz lepiej no a co chciałaś mi powiedzieć?
-To tak – zaczęłam z wielką niechęcią – pamiętasz jak na imprezie ktoś rozlał mi sok na bluzkę?
-Tak, pamiętam.
-Wiec zaprosił mnie dzisiaj na lody o 18 – powiedziałam i spojrzałam na Wiktora. On tylko patrzył na mnie z pokerową twarzą – Nie obrazisz się?
-Nie, nie mam powody. Ufam ci, wiec nie mam zamiaru ci zabraniać.
-Cieszę się – i zaczęłam go całować.
Posiedzieliśmy jeszcze trochę w parku ale zaczęło mi się nudzić wiec spytałam Wiktora czy chce iść
do mnie bo nie ma nikogo w domu. Zgodził sie i poszliśmy. Weszliśmy do domu. Zaprowadziłam go do mojego pokoju, on usiadł na łóżku a ja poszłam do kuchni po sok i jakieś ciastka. Wchodząc do pokoju Wiktor już nie siedział tylko schował się za drzwi. Przytulił mnie i zaczął całować. Zaczęłam go pchać na łóżko aż się położyliśmy. Całował mnie po szyi i ustach. Włożył rękę pod bluzkę ale nie pozwoliłam mu na więcej. W pewnym momencie wstał.
-Może zagramy w jakąś grę planszową- spytałam.
-Dobrze a mogę zapalić?
-No ok. ale przy otwartym oknie!
-Dobrze – podszedł do mnie i zaczął mnie całować.
-Idź zapalić a ja wyciągnę plansze. – powiedziałam i popchnęłam go w stronę okna.
-Dobrze kochanie już idę – uśmiechnął się do mnie łobuzersko.
Później siedzieliśmy i graliśmy tak do 17:30. przeprosiłam go i powiedziałam ze musze się naszykować na spotkanie z Dawidem. Odprowadziłam go przed moja bramę i pocałowaliśmy na pożegnanie. Wróciłam do domu i zaczęłam przeglądać szafę znalazłam bluzkę z opadającym ramieniem i spodnie do kolan. Umalowałam się i wyszłam do domu. W drodze zadzwonił do mnie telefon. To była Ilona, dzwoniła zapytać czy się na pewno spotkamy. Choć nie miałam ochoty upewniłam ją że tak. Wchodząc do parku widziałam już Dawida siedzącego na ławce przy fontannie. Podeszłam do niego.
-Hej – powiedziałam – długo czekasz?
-Hejka – powiedział i pocałował mnie w policzek - nie właśnie przyszedłem.
-O to dobrze - uśmiechnęłam się do niego.
-Idziemy?
-Możemy, ale gdzie?
-Hmm może do tej kawiarni na rogu.
-Ok. – odpowiedziałam i ruszyliśmy.
Szliśmy bez słowa, Dawid czasem zerkał na mnie, co widziałam kątem oka. Doszliśmy do kawiarni usiedliśmy przy stoliku na zewnątrz i zamówiliśmy lody. Nagle Dawid się odezwał.
-Tak myślałem, może wybralibyśmy się w ten weekend nad jezioro pod namiot. Moi rodzice jadą nad morze w sprawach służbowych na cały weekend i mogli by nas powieść.
-Niezły pomysł a kto by pojechał?
-No to ty, Ja, Adrian, Ilona, mój brat Fabian i mówił ze kogoś jeszcze zabiera.
-Fajny pomysł i kiedy byśmy wyjechali i wrócili?
-Wyjechać w piątek ok. 17 a wracamy w niedziele jak moi rodzice się wyrobią.
-Superrr, ale na pewno?
-Ja i Fabian i ten jego kolega na pewno a wy to jak już chcecie.
-Jutro ci odpowiem w szkole a i zobaczę czy Ilona pojedzie bo jak nie to nie wiem czy pojadę.
-Oj pojedź, proszę.
-A i mówisz że pod namiot.
-No tak mam namiot 8 osobowy to wszyscy się zmieścimy.
-No to fajnie się zapowiada, postaram się namówić rodziców – uśmiechnęłam się i skończyłam jeść lody.
-Ide już do domu bo jestem umówiona z Iloną to tez z nią pogadam.
Wstaliśmy, Dawid pożegnał się ze mną tak jak przywitał.


Komentujecie i wchodzcie na mojego bloga:
http://milosnerozterkibykeshia.bloog.pl/
Dodał/a: Keshiaaa w dniu 24-01-2012 - czytano 233 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość on ona Keshiaaa
Kategoria: Miłosne
Inne historie i opowiadania w kategorii Miłosne

Komentarze (2)

Pauladnia 2012-01-28 16:03:38.

Fajne;)
Pisz dalej ;)

TaLusskadnia 2012-02-03 20:21:12.

Pisz Dalej ! Pisz Pisz ! ;DD

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Róznica cz.6"

(pole wymagane)