Róża M. Saga I - fałszywa przyjazn

Opowiem wam historie,moze i dla was ona nie bedzie asz tak bardzo interesujaca ale tez nie bedzie jakas nudna.
Iz ona bedzie prawdziwa nie zmyslona i wogole,nie o milosc i nie o smierci.Ale o poraszce,przez przyjaz ktora
mnie zabiła.Imion w tej histori nie bede ujawniac nie widze w tym sensu,osoby te nie sa warte tego.
Moze i ja zaczne od poczatku...

W wieku 18 lat,oposcilam Polskę wyjehcałam zagranice,po co?za kasa jasne w domu mi sie nie przelewało,wiec
chcialam pomoc sobie i mamie,iz wiem co to znaczy nie miec chleba,i nie pozwolic na to by ktos go nie miał.
Wiec 23 lipca opuscilam mój Kraj,i rozpoczełam epizodyczny poczatek czegos nowego w Angli.
Zamieszkalam u brata,wyciagnal pomocną dloń,nie załował kasy,nie załowal niczego.Jego dziewczyna rowniez byla
pomocna i nie byla skąpa.Dni mijały,z praca było ciezko nie znalam języka nikt nie chcial mnie zatrudnic,wiec tym
bardziej sie dolowalam nim czym innym nic mi sie nie chcialo.Przyszedl czas na pierwszy telefon z pracy,wystraszona
poszlam tam i sie nie udalo...kilka łez ale przeszło.Po jakims czasie znalalzlam prace miedzy polakami,tam tez szału
nie było Polki okazaly sie egoistyczne i fałszywe prace tam zaczełam we wrzesniu,asz nadszedł styczen praca sie
skonczyła.Pojechalam z dnia na dzien na urlop do Polski.Bylam tam miesiac spedzilam go,dosc mila z byla przyjacio
lka z sasiedztwa.Miesiac minol ja wrocilam,przelamalam sie zaczelam szukac sama pracy uwierzylam w siebie,znalal
zlam swietna prace ale niestety nie dawalam sobie rady wiec i mnie zwolnili.Znowu swiat sie zawalil znowu zrobilo
mi sie zle przykro,dol po calosci,Po jakims czasie znowu praca znalalza mnie lepsza.Iz wiedzialam ze dam sobie rade
bo jako tako znalam jezyk,i tu byl juz czerwiec szczyt mojej glupoty teraz to wiem...chcialam komu bradzo pomoc
mojej przyjaciolce z sadiedztwa,byla tez w Angli lecz innym miescie miala kryzys z chlopakiem wiec jej zaproponow
lam przyjazd do mnie nie chcialam byc juz sama,nie mialam znajomych w sumie a wiedzialam ze znia moze byc tak
jak kiedys w Polsce.Przyjechala moja bratowa i brat traktowali ja naprawde dobrze jak czlonka rodziny czasem lepiej
niz mnie.Bylo fajnie bylo milo.Dopuki mi skonczyla sie praca.Trzeba bylo szukac cos innego,moja bratowa znalalza
pewna oferte przez internet oczywiscie zadzwonilam tam,nie zapomnialam o Mojej przyjaciolce,i razem ze mna pojechala
na rejestracje.Zarejestrowano nas mialysmy czekac na telefon.Oczywiscie Nie docenila jakos tego zbytecznie,acz kolwiek
tez nie mogla bo nie czaila sytuacji w Angli,po obiedzie telefon dostalam ja z oferta ze mam do pracy.Praca okazlala
sie spelnieniem marzen za biurkiem,bylam taka szczesliwa ze sie rozplakalam.Nie moglam doczekac sie poniedzialku.
Poczatki byly trudne ale dalam sobie rade i pracowalam tam okolo 4 miesiecy,po czasie wyprowadzilam sie od brata
z moja przyjacilka,iz juz bylo dla nich za duzo tej gosciny,dom i pokoj byl maly,ja wyporwadzilam sie z nia bo nie
chcialam jej samej na pastwe losu zostawic nie potrafilam bym,nie darowalam bym sobie tego wiec opuscilam cos co
bylo cenne rodzine.Dla niej by nie byla sama by nie musiala sie byc.Z Tym ze pokoj znalala moja siostra,siostra dla niej
rowniez byla dobra,i goscinna.Zamieszkalysmy w pokoju,pracy bylo duzo wiec obie mialysmy duzo kasy zylo sie cudnie
wrecz idealnie,Przyjaciolka obiecala mi ze nigdy mnie nie zostawi,ze zawsze bedziemy razem mieszkac i wogole
bo wkoncu ja dla niej zostawilam rodzine.Bylo idealnie na paczatku duzo jej finansowo pomoglam,nie byl to dla
mnie zaden problem,nie jestem jakas skompa.Bylo fajnie.Po czasie przyjechal jej chlopak,bardzo go polubilam nie
powiem czas mijal bylo fajnie wesolo w pracy sie ukladalo bylam naprawde taka szczesliwa szalalam na zabawach na
imprezach bylam pania swiata,bylam pania siebie,pania innych.Serce nie sluga chcialam pojechac na urlop do polski.
Tak sie tez stalo urlop byl udany najlepszy okres w moim zyciu.Po Powrocie okazalo sie ze nie ma dla mnie pracy.
Ze moja kariera sie zakonczyla,wszystko runelo bylo zle ciezko,nie pracowalam Oni duzo mi pomagali,ja tez sie
dokladalam jak umialam.W sumie zaslugiwalam na pomoc,chyba duzo jej pomoglam?Niestety czas mijal,moja
owa przyjaciolka znalalza prace w innym miescie,zostawila mnie sama.i Teraz JEST mi ciezko,jestem sama przez nia
zostalam sama,tak to bym mogla byc u brata i spac spokojnie ze mam na kogo liczyc dzis tak nie jest...a serce sciska
zal ze rok temu bylo tak fajnie...
I nie wiem,czy ja jakas jestem dziwna?czy jestem ofiarą losu,czy z siebie ją robie?Bo odchodzac powiedziala ze powod
to brak pracy w tamtym miescie praca jest.Coz dziwne,moze i juz nie mam super posadki ale pracuje jakos caly czas
Przyjacilka mnie zostawila nawet nie zadzwoni nie napisze ma inne kolezanki,a o mnie zapomniala!
zapomniala o mojej pomocy! ile ja jej pomoglam jak tego mozna nie pamietac.Dzis spadlam juz na ziemie jestem zwykla ale
smutna.Bo wiem ze juz nic sie nie ulozy,a za Twoja przyjazn kochanie juz dziekuje bo Ty nie wiesz co to jest,faktem
jest to ze proponowalas mi przyjazd do siebie,ale w Twoim glosie slyszalam "Jak chcesz" i z taka tonacja,ja nie
jestem glupia,znam swoja wartosc,i prosze nie mow ze cos Ci wypominam ja poprostu mowie Co mnie boli
a Ty nawet nie wiesz jak mnie skrzywdzilas! mam nadzieje ze kiedys to przeczytasz,powinnas.Jak nie tu...sama Ci to wysle.
Mam nadzieje ze juz sie nie spotkamy.Takiej przyjazni nie chce.Bo dziwne jest to,ze dopiero ktos otworzyl mi oczy
nie jedna osoba lecz szesc,bo gdyby nie Oni ja bym nadal byla slepa i nic nie widziala!
Tez Ci pragne podziekowac za pomoc kiedy kasy nie miala,ale wiesz wlasciwie ten sposob splacilas swoj dlug,ktory
puzniej znowu narosl,nie to nie dlug materialny ale mam nadzieje ze duchowy ze strzelisz sie w leb i z inna osoba
tak juz nie postapisz!
Mam nadzieje ze u mnie sie sytuacja poprawi,rany sie zagoja a ja jak kiedys bede szczesliwa!

Pozdrawiam.
Dodał/a: windyy w dniu 7-11-2011 - czytano 251 razy.
Słowa kluczowe: przyjaźń wiersz czy Ty wiesz co to kolego? To pytanie dla Ciebie! windyy
Kategoria: O przyjaźni

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Róża M. Saga I - fałszywa przyjazn"

(pole wymagane)