RAPED cz.1

22 Maj 2018, godzina 6:00
Perspektywa Leny
Słysząc dźwięk budzika od razu się przebudzam. Kolejny dzień rozpoczęty bólem głowy, no cóż nic dziwnego jak sypiam po cztery godziny dziennie. Wyłączam ten okropny dźwięk ale i tak nie wstaje z łóżka. Leżę gapiąc się w sufit. Postanawiam się zebrać dopiero po 15 minutach. Od razu kieruje się w strone łazienki. Przegladam się w pustrze i wzdycham. Mam znowu cale czerwone oczy od płaczu. Mam już dość...Ja nie chce żyć ze świadomością, że ktoś mnie zgwałcił. Przemywam twarz zimną wodą i zaczynam powoli zdejmować swoje ubrania. Przygladam się sobie nagiej w lustrze ale odwracam wzrok. Ja nie chce patrzeć na te ciało. Wchodze w kabine prysznicową i biore długi prysznic. Chociaż na chwilę moge zapomnieć. Po 15 minutach zawinieta w recznik ide spowrotem do pokoju gdzie ubieram świeżą bielizne, zwykły czarne getry i bluzę Mateusza. Czuć jego prefumy...zdjemuje ją, nie chce czuc zapachu jakiekogkolwiek faceta. Ubieram dosyc sporo za duży sweter. Nie mam ochoty na strojenie się. Ubrana biorę torbę z książkami i schodze na dół do kuchni. W kuchni zauważam swojego starszego brata, a mogłam wstać później...znowu będzie mi gadał, że się martwi.
- Cześć... - mówi gdy mnie widzi
- Hej - odpowiadam krótko
Podchodze do szafki i wyciagam potrzebne składniki na śniadanie. Wsypuje płatki do miski i zalewam je mlekiem.
- Lena...Co się z tobą dzieje?
- O co ci znwou chodzi?
- Pacz jak ty wyglądasz. Od kiedy ty chodzisz ubrana na odwal się? Zawsze się stroiłaś. Masz całe czerwone oczy. Płakałaś?
- To moja sprawa. Nie, nie płakałam. - znowu...znowu okłamuje ważną dla mnie osobe
Siadam przy stole i zaczynam spożywać śniadanie.
- Martwię się...
- Do cholery jasnej wiem! Tysiac razy to mowiles, ale mi sie nic nie dzieje! -krzycze na niego, a mój brat, Dawid, się już nie odzywa
Kończe śniadanie i ide na przedpokój w celu ubrania butów.
- Jade do pracy, zawieźć cie do szkoły?
- Nie, poradzę sobie
Biore torbe i klucze po czym związuje szybko włosy w kitke.
- Cześć. - rzucam krótko i wychodze z domu kierując się w strone szkoły
Od tamtej sytuacji mineło kilka dni. Co opowiadać. Oddaliliśmy się od siebie, ja wraz z Mateuszem. Kocham go ale...ale nie chce czuć dotyku męszczyzny. Oby on ze mną tylko nie zerwał, błagam. Ci faceci, zaczepiają mnie caly czas. Mam juz tego wszystkiego dość. Chodzić kilka godzin po szkole w strachu, że zostaniesz skrzywdzona po raz drugi. To straszne. Moja przyjaciółka, Oliwia, cały czas się mnie wypytuje co się stało. Chce jej powiedziec...bardzo, ale się boje. Bardzo się boje. Po około 15 minutach stoje pod szkołą. Ide w jej kierunku ze spuszczoną głową. Nagle czuje czyjąś rekę na nadgarstku.
- No witam KSIĘŻNICZKE - odezwał się jeden z nich
- Zostaw mnie...- odpowiedziałam i ruszyłam dalej do przodu ale poczułam reke jednego z nich na tali
- A co ty nas nie lubisz? - zapytal drugi i przyparł mnie do ściany
- Nie, nie lubie! Daj mi spokój!
- Nie denerwuj się mała, powiedziałaś komuś?
- Nie... -odwrocilam wzrok od nich
- I bardzo dobrze, bo nie długo powtórka z rozrywki - klepnął mnie w pośladek, a ja czując to mocno zacisnełam powieki
- Ale ja nie chce...-popatrzylam na nich
- Nikogo to nie interesuje -puścił mi oczko i odeszli razem
Przez najbliższe 10 minut uspokoiłam się i weszłam do szkoły. Od razu usłyszłam wołanie Oliwi z końca korytarza. Świetnie, a teraz bedzie ona mnie wypytywać co sie dzieje. Niech oni mi dadzą spokój! Powolnym tępem ruszyłam w jej kierunku
- Hej... - zaczęłam
- Płakałaś? Dziewczyno, co się z tobą dzieje? Powiedz w końcu bo zwariuje, a Mateusz umrze od tego zamartwiania się!
- Nic się ze mną nie dzieje, do cholery dajcie mi spokoj...
- Spokój?! My się martwimy!
- Nie ma cie o co, a tera przepraszam cie ide do szatni - mowie i odchodzę
Kończę lekcje po 5 godzinach. Przebiegły w miare spokojnym tempie. Oliwia dala mi dziś spokój i nie musiałam znowu czegos wymyslać. Ide w strone domu. Pod wyjściem ze szkoły spotykam Mateusza. Uśmiecham sie do mnie i probuje pocałować. Odsuwam się...przepraszam. On tylko wzdycha.
- Hej, słońce
- Cześć...
-Jak się czujesz? - pyta, a ja poprawiam torbę na ramieniu - Moge jutro do ciebie wpaść?
-Dobrze - odpowiadam i odgarniam włosy z twarzy - To do jutra?
- A...
- Jutro sie spotkamy. Do jutra - przerywam mu i ide do domu
Wbiegam od razu do pokoju i jak zawsze sklumam się pod kołdrą chcąc zasnąć.

----
Jest cz.1 !! Mam nadzieje, ze się podoba. Juz nie dlugo cz.2
Pozdrwiam cieplutko 😙😙 Bye.
Dodał/a: DaroQueen w dniu 8-08-2018 - czytano 313 razy.
Słowa kluczowe: gwalt szkola milosc nastolatkowie DaroQueen

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "RAPED cz.1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)