Randka z wampirem cz.9

Po co właściwie potrzebny był mi telefon, skoro i tak nikt go ode mnie nie odbierał...- Pomyślałam.
Może to głupie ale zamknięcie się w szkolnej toalecie, to jedyny pomysł który przyszedł mi do głowy. Panikowałam tak bardzo, że byłam gotowa postawić na nogi zmarłego, byle tylko bezpiecznie wrócić do domu. Siedziałam tam jeszcze przez kilka dobrych minut, dopóki nie zadzwonił dzwonek. Teraz gdy wszyscy zmywali się do domu, mogłam mieć pewność że nie spotkam demonicznego wybawcy, który uratował mnie zeszłej nocy przed bandytami. Nie miałam co prawda niepodważalnych dowodów, moim jedynym przypuszczeniem była ta dziwna otaczająca go aura. Nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka, który potrafił samym spojrzeniem sprawić, że osoba na którą patrzy zaczyna drżeć ze strachu. Nie miałam pewności co powinnam zrobić, ufałam Garremu ale potrzebowałam niezbitego dowodu że tym którego ścigał Fabian, był Logan. Wyszłam z łazienki, czując się jak przestraszona mysz i w pośpiechu ruszyłam do wyjścia. Kiedy w końcu opuściłam szkołę, świeże powietrze uspokoiło mnie na tyle bym mogła pomyśleć racjonalnie. Gdyby Logan był tym którego szukał Fabian, z pewnością zabiłby mnie gdy miał do tego okazję. Nie znałam go, możliwe że moje przypuszczenia to jeden wielki błąd, ale część mnie ciągle szukała wyjaśnień.
Wróciłam do domu o wiele później niż planowałam, miałam zbyt duży mętlik w głowie by uporządkować to w pobliżu mojej rodziny. Rodzice zawsze mieli mnie gdzieś, ale gdy przychodziło co do czego stawali się przesadnie upierdliwi, tak było też i tym razem. Zamknęłam za sobą drzwi, rzucając plecak na podłogę i niechętnie spojrzałam na twarz rodziców i złośliwy uśmiech mojej siostry, która weszła chwilę po nich do przedpokoju.
- Co tym razem zrobiłam?
- Tym razem żadne usprawiedliwienie ci nie pomoże, dzwonił twój wychowawca!
To znaczyło tylko jedno, groziło mi powtarzanie klasy a wszystko przez moją ukochaną nauczycielkę matematyki. Westchnęłam ciężko.
- Dobrze, że czasem sobie o mnie przypominacie, idę się położyć, jestem zmęczona.
- Masz szlaban na wszystko, jutro przyjdzie do ciebie korepetytor i pomoże ci w nauce!- Warknął ojciec.
Zatrzymałam się na schodach, przetwarzając w myślach to co właśnie usłyszałam. Korepetycje, to tylko jeden z problemów. Atak na mnie mógł nastąpić w każdej chwili, gdyby w tym czasie ktoś ze mną był... Wolałam nie wyobrażać sobie takiego scenariusza.
- Nie potrzebuję niczyjej pomocy, poradzę sobie sama!
- Za późno, może w końcu coś do ciebie dotrze!- Odparł.
Wiedziałam, że rozmowa z nim nie ma już najmniejszego sensu. W końcu był tak samo uparty jak ja. Zamknęłam się w swoim pokoju, nadal nikt nie próbował się ze mną skontaktować, to było dość niepokojące. Spakowałam się do szkoły, po czym padłam na łóżko jak kłoda, zasypiając chwilę później.
Obudziłam się pięć minut przed czasem, następnie zaczęłam przygotowywać się do szkoły. Nie miałam wyjścia, gdyby ktoś chciał mnie zabić wszystko jedno gdzie będę, nie powstrzymałaby go nawet obecność wampirów. Zdałam sobie z tego sprawę jeszcze przed zaśnięciem. Starałam się, by ta myśl nie wytrąciła mnie jeszcze bardziej z równowagi. Miałam wybór, umrzeć w domu albo poza nim. Ta druga opcja wydawała mi się znacznie lepsza, biorąc pod uwagę sam fakt że nikt z rodziny nie będzie musiał na to patrzeć, albo nawet gorzej. Nie lubiłam ich, ale nie musieli umierać z tego powodu. Po prostu wolałam śmierć na własnych warunkach, niż ukrywanie się w domu, panicznie bojąc się otworzenia drzwi...
Dzień w szkole przebiegł mi bez zarzutów, pomijając wściekłą nauczycielkę która z przyjemnością zostawiłaby mnie rok dłużej w szkole. Często schodziłam do biblioteki, w nadziei że spotkam tam Logana, chciałam się upewnić... Znaleźć trop, czy choćby najmniejszą wskazówkę, która potwierdziłaby lub zaprzeczyła moim przypuszczeniom. Niestety nigdzie go nie było, z jednej strony poprawiło to nieco moje samopoczucie. Poza tym cały mój dzień w szkole zleciał tak szybko, że nawet tego nie zauważyłam. Zastanawiałam się co działo się z Fabianem, dlaczego się nie odzywał i co miał na myśli Garry, mówiąc że do siebie nie pasujemy... Czy to przez to, że byłam człowiekiem?- Trudno było mi to stwierdzić.
Kiedy wyszłam ze szkoły, czekał już na mnie mój ojciec. Niezbyt mi się to spodobało, wolałam wrócić do domu na piechotę, jednak wiedziałam że zawsze musiał postawić na swoim. Zupełnie jak ja. Po powrocie do domu poszłam do siebie na górę, nie pozostało mi nic innego jak czekać na przyjście korepetytora którego załatwili mi rodzice... Nie mogłam nic zrobić, wiedząc że Fabian tropił kogoś kto chciał mnie zabić, a Garry i reszta wampirów zniknęła razem z nim, czułam że mam związane ręce. Położyłam się na łóżku i gapiąc się w sufit, po prostu rozmyślałam. Nagle moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi, zeszłam więc na dół chcąc poznać osobę która miała mnie uczyć. Spodziewałam się, że będę mieć do czynienia z którymś ze znajomych ojca, tak jak to było w przypadku mojej siostry, podeszłam więc do tego bardziej na luzie. Po drodze nalałam sobie soku, rodzice siedzieli w kuchni a moja siostra oglądała telewizję w salonie, więc obowiązek otworzenia drzwi spoczywał na mnie. Było to trochę dziwne, w końcu kiedy przychodzili do nas znajomi rodziców, ojciec pierwszy rzucał się do drzwi, wiedząc że stał za nimi ktoś z kim będzie mógł pić przed telewizorem, oglądając mecz. To było typowe, jednak tym razem jak widać nie zamierzał wstawać z kanapy, nie trudził się nawet by usiąść normalnie. Przeszłam przez korytarz, trzymając w dłoni szklankę soku. następnie zatrzymałam się przed drzwiami i bez zastanowienia otworzyłam je.
W jednej chwili poczułam, że serce stanęło mi w gardle, a krew zaczęła nerwowo pulsować w moich żyłach. Zaniemówiłam, nie wiedząc co zrobić. Z opresji uratowała mnie moja mama, która weszła do salonu.
- Dzień dobry Logan.
Miałam złe, potwornie złe przeczucia.
Dodał/a: Aga.B w dniu 19-07-2018 - czytano 353 razy.
Słowa kluczowe: Randka z wampirem cz.9 Aga.B miłosne fantasy

Komentarze (1)

edziadnia 2018-07-29 15:07:07.

Ejże! Kiedy będzie kolejna część? Proszę nie trzymać mnie w napięciu!już niedługo sierpień!!!

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Randka z wampirem cz.9"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)