Raczej bez happy endu

Od września poszłam do średniej szkoły, przez co stałam się zbyt zamknięta w sobie dlatego trudno mi cokolwiek zrobić w mojej sprawię [...]
Spodobał mi się pewien chłopak z mojej szkoły, chodzi do 3 klasy. Jest naprawdę uroczy, jego urok mnie po prostu powala, oczy, uśmiech ehh wszystko.. Nie potrafię wykrztusić żadnego słowa gdy koło mnie przechodzi, aż czuję jakbym miała zaraz zemdleć. Parę razy przez przypadek zderzyliśmy się ramionami, tak w sumie zakochałam się w nim bo jakoś wcześniej go nie zauważałam. Teraz widzę go codziennie pojawia się wszędzie, to chyba jedyny powód przez który szczęśliwa chodzę do szkoły lecz nie umiem nic z tym zrobić. Dodałam go na facebooka, w głębi duszy mam ochotę napisać, ale się boję odrzucenia chociaż wydaje się na naprawdę miłego. Koleżanki namawiają mnie żebym to zrobiła lecz jakoś tak coś mnie do tego zniechęca... Nie raz zdarzyło mi się nawet płakać, bo jestem świadoma tego że nie będziemy nigdy razem iż po prostu nie pasuje do niego. On jest wysportowany, zajmuje pierwsze miejsca w każdych zawodach, a ja nic nie potrafię jestem taka przeciętna. Gdybym jeszcze była pewna siebie to co innego, tylko że jestem bardzo nieśmiała i mam strasznie niską samoocenę. Nie wiem co mam zrobić, bo ja naprawdę się zakochałam jeszcze nigdy tak wielkiego uczucia nie czułam jak do niego. On mi poprawia humor nawet tym, że po prostu jest
Dodał/a: bezradna94 w dniu 26-10-2017 - czytano 321 razy.
Słowa kluczowe: niepewność bezradność bezradna94

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Raczej bez happy endu"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)