Przypadek czy przeznaczenie

Zastanawiałam się dlaczego tak łatwo przychodzi mi zaufanie do innych ludzi. Mimo tego, że wiele razy dostałam po dupie to nadal ufałam ludziom.
Z perspektywy czasu jak się zastanowić nad tym wszystkim to niektóre rzeczy były błędem. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział, że nie warto żałować złych rzeczy, które się zrobiło, ale dobrych rzeczy, które się zrobiło dla nieodpowiednich ludzi.
I ja chyba w swoim życiu trafiłam na tą nieodpowiednią osobę. Ufałam mojej przyjaciółce jak nikomu innemu, ale jak się po czasie okazało nie było ku temu podstaw. Trudno jest się przyjaźnić z kimś, kto myśli tylko o sobie i o sobie mówi. Była jedną z najważniejszych osób w moim życiu, ale jak się nie czuje wsparcia to czasem warto odpuścić.
Moja „przyjaciółka” wiedziała, że wiara w siebie nie jest moją mocną stroną. Dlatego też na każdym kroku wykorzystywała to, że ufam jej i to, że może przyjść do mnie ze wszystkim o każdej porze dnia i nocy.
Przez bardzo długi czas byłam dla niej wsparciem i nic nigdy nie mówiłam. Nie skarżyłam się, nie zwierzałam. Ale każdy człowiek ma swoją granicę wytrzymałości. I moja też przyszła.
- SPOTKAMY SIĘ JUTRO? – Zapytała moja koleżanka Klara. Oczywiście napisała mi smsa bo nie miałyśmy czasu na rozmowy przez telefon czy spotkania.
- JUTRO NIE MOGĘ. – Odpowiedziałam.
- CZEMU? – Zapytała.
- BO SIĘ UMÓWIŁAM Z KASIĄ (to moja przyjaciółka).
- AHA.
- O CO CI CHODZI? – Zapytałam.
- O NIC. MYŚLAŁAM, ŻE SIĘ SPOTKAMY, ALE OCZYWIŚCIE TY NIE MOŻESZ. – Powiedziała moja przyjaciółka.
- PRZEPRASZAM, ŻE NIE MAM CZASU. I MAM INNE PLANY.
- MASZ JAKIŚ PROBLEM? – Zapytała Klara.
- OWSZEM MAM. OD JAKIEGOŚ CZASU LICZYSZ SIĘ TYLKO TY I TWOJE PROBLEMY. MÓWISZ TYLKO O SOBIE A TO CO JA MÓWIĘ JEST IGNOROWANE.
- DOBRZE WIESZ, ŻE PRACUJE I NIE MAM CZASEM CZASU ŻEBY ODPISAĆ NA WIADOMOŚĆ. – Napisała Klara.
- ŻEBY ODPISAĆ NA TO CO JA PISZE NIE MASZ CZASU, ALE ŻEBY NAPISAĆ O SOBIE TO MASZ CZAS…
- CO INSYNUUJESZ?
- DOKŁADNIE TO CO POWIEDZIAŁAM. – Odpisałam. Zagotowało się we mnie ze złości. Nie miałam już siły na to żeby się starać za dwie osoby. – OD JAKIEGOŚ CZASU WIDZISZ TYLKO SIEBIE. MAM TEGO DOŚĆ.
- MÓWISZ, ŻE JA JESTEM EGOISTKĄ A SAMA CO TERAZ ROBISZ?
- JESTEM EGOISTKĄ BO CHCE OD CZASU DO CZASU POROZMAWIAĆ O SOBIE? OK W TAKIM RAZIE JESTEM EGOISTKĄ.
Dostałam od niej jeszcze kilka smsów ale już jej nie odpisałam. Nie miałam siły żeby się kłócić, ani przekonywać jej do swoich racji. Ona nie zgadzała się ze mną a ja z nią. Nie było sensu dalej ciągnąć takiej rozmowy.
Przez kilka kolejnych dni nie odzywała się do mnie. Obraziła się za to co powiedziałam, a ja nie miałam zamiaru jej przepraszać. Nie miałam zamiaru przepraszać za to jak się czuję. Nasze kontakty coraz bardziej się ograniczały. Wraz z ograniczaniem się naszych kontaktów, ograniczył się także mój kontakt z Rafałem. Był to chłopak, z którym jak mi się wydawało spotykałam się. Jednak był on przyjacielem Klary, to dzięki niej go poznałam. Jednak jak się później okazało myliłam się. Wystarczyła jedna kłótnia z nią żeby moje kontakty ze znajomymi się pogorszyły, a nawet ograniczyły.
Trochę odchorowałam to jak się zachował Rafał. Zaangażowałam się a on jak się okazało nie. Był to dla mnie cios, ponieważ jakiś czas wcześniej spotykałam się z chłopakiem, w którym się zakochałam a on tak po prostu wykorzystał mnie. Gdy dostał to czego chciał zostawił mnie dla jakiejś innej dziewczyny, co złamało mi serce. Rafał był swego rodzaju lekarstwem na tamtego chłopaka. Długo nie mogłam się zaangażować i mu zaufać a gdy już mi się to udało on przestał się do mnie odzywać.
Dlatego tak bardzo mnie to zabolało, że zakończył wszystko w taki a nie inny sposób. Jakie więc było moje zaskoczenie gdy po 3 tygodniach ciszy nagle do mnie zadzwonił.
- Tak słucham. – Powiedziałam.
- Hej Hania, co tam u Ciebie?
- A wszystko dobrze. A u Ciebie?
- A też dobrze. Dzwonię, żeby zapytać czy masz ochotę się spotkać dziś wieczorem? – Zapytał chłopak.
- Dziś wieczorem? – Powtórzyłam jakbym się miała nad tym zastanowić.
- Tak. – Powiedział Rafał.
- Nie. Jestem już zajęta. – Powiedziałam tak, choć tak naprawdę nie miałam żadnych planów. Ale nie miałam zamiaru być na każde jego zachowanie.
- Tak? A jutro?
- Jutro też nie.
- Czemu nie? – Zapytał zdziwiony chłopak.
- Rafał, nie odzywałeś się do mnie trzy tygodnie i nagle dzwonisz i oczekujesz, że rzucę wszystko i się spotkamy? Może Cię to zdziwi, ale moje życie toczy się dalej z Tobą lub bez Ciebie. Jeśli nie miałeś ochoty wcześniej ze mną rozmawiać i się spotykać to weź pod uwagę to, że może ja teraz nie chce spotykać się z Tobą.
Rozłączyłam się. Nie chciało mi się z nim gadać. Nie miałam na to siły. Rozłączyłam się i poszłam spać. Było to najlepsze lekarstwo na złamane serce. Było to również najlepsze lekarstwo dla serca, które biło pod moim sercem.
Tak, byłam w ciąży. Dowiedziałam się o tym dwa dni przed telefonem Rafała i nikomu o tym nie mówiłam. Było to dziecko Rafała, ale o tym miał się jeszcze długo nie dowiedzieć.
Nie chciałam żeby on był ze mną ze względu na dziecko. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy płakać.
Ciężko mi było wysiedzieć w domu, bo cały czas o tym myślałam. Mimo tego, że nie czułam się zbyt dobrze to postanowiłam nie brać urlopu tylko iść do pracy. Pracowałam z dziećmi, one dawały mi siłę do tego, żeby się nie załamywać tylko żyć dalej. W pracy nie mogłam mieć złego humoru.
Nie rozmawiałam z Klarą, ani z jej znajomymi od naszej kłótni. Rafał próbował się ze mną umówić, ale go zbywałam. Nie miałam ochoty żeby się z nim spotykać. Oczywiście wiedziałam, że to nie uniknione, ale chciałam się z nim spotkać dopiero po wizycie u lekarza, żeby mieć pewność.
No i kilka dni później się potwierdziło. Byłam w 7 tygodniu ciąży. Pierwszą osobą, która się dowiedziała, że jestem w ciąży była moja siostra. Bardzo się ucieszyła, chyba bardziej niż ja.
- Kochanie gratuluję. – Powiedziała i przytuliła mnie.
- Dziękuję. – Powiedziałam. Usiadłam obok niej. – Ale bardzo się boję.
- Powiedziałaś Rafałowi? – Zapytała moja siostra.
- Nie. I nie wiem jak mam mu to powiedzieć. Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy.
- Musisz mu powiedzieć. Dziecko musi mieć ojca.
- Wiem. – Powiedziałam. – Będziesz mamą chrzestną?
- Ja? No jasne że tak. – Madzia bardzo się ucieszyła i przytuliła mnie jeszcze mocniej.
Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę i pojechałam do domu. Zastanawiałam się jak mam Rafałowi o tym powiedzieć. W końcu po jego kilku telefonach zgodziłam się z nim spotkać.
Umówiłam się z nim na kawę tam gdzie na początku się spotykaliśmy.
- Cześć Hania. – Powiedział Rafał.
- Cześć. Przepraszam za spóźnienie. – Powiedziałam i ściągnęłam ramoneskę, którą miałam na sobie.
- Nic się nie stało.
- Musimy porozmawiać. – Powiedzieliśmy równocześnie.
- Ty pierwszy. – Powiedziałam.
- Ja przemyślałem wszystko i źle Cię potraktowałem. Nie powinienem tak przestać się odzywać.
- Już mówiłam mój świat się wtedy nie zakończył. Nie musisz mnie za to przepraszać. Nie chciałeś to się nie odzywałeś. – Powiedziałam.
- Ja chciałem się spotkać, bo chciałem Ci powiedzieć, że się z kimś spotykam. Nie chciałem tak zakończyć tego bez słowa. – Łzy prawie napłynęły mi do oczu, ale nie miałam zamiaru się rozpłakać.
- Ah tak. No dobrze. Ale nie musiałeś się kłopotać spotkaniem ze mną. Między nami tam naprawdę nigdy nic nie było. Spotykaliśmy się kilka tygodni, ale to koniec ok.
- I co tylko tyle? – Zapytał Rafał.
- A czego się spodziewałeś? Że padnę przed Toba na kolana i będę błagać żebyś ze mną został? Nie mam zamiaru robić niczego takiego. Jeśli poznałeś kogoś innego to ok. Życzę wam szczęścia. – Wstałam i zaczęłam zakładać kurtkę.
- A ty o czym chciałaś porozmawiać? – Zapytał chłopak.
- Ja? Chciałam Ci prosić żebyś oddał Klarze tę książkę – podałam mu książkę, którą wyciągnęłam z torebki – ja się długo jeszcze z nią nie spotkam.
- Aż taka poważna jest wasza kłótnia, że nie możesz się z nią sama spotkać?
- Akurat Ty nie powinieneś o to pytać. Sam się do mnie nie odzywałeś po tym jak się z nią pokłóciłam. Stanąłeś wtedy po jej stronie, choć ponoć coś pomiędzy nami było. Dzięki za pomoc.
Wyszłam i nawet się nie obejrzałam za siebie. Nie mogłam mu powiedzieć, że jestem w ciąży skoro on się spotykał z kimś innym. Nie chciałam jego litości.

-------------
kochani
długo mnie nie było. mam nadzieję, że nowe opowiadanie spodoba Wam.
wyrażajcie prosze swoją opinię
Angelika
Dodał/a: Andzia_zakochana w dniu 1-11-2017 - czytano 794 razy.
Słowa kluczowe: miłość smutek radość łzy strata Andzia_zakochana

Komentarze (1)

Natchniona1204dnia 2017-11-09 19:32:49.

Opowiadanie super! Pisz dalej!

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Przypadek czy przeznaczenie"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)