Przyjaźń do końca

Zawsze znajdujcie czas dla przyjaciół, bo będziecie potem mieć poczucie winy jak ja. W mojej opowieści chodzi o przyjaźń między człowiekiem a psem.To było z kilkanaście lat temu,miałam z 6 lat, sąsiadka z kąś wytrzasnęła psa, dokładnie suczkę. Byłam dzieckiem więc całe dnie spędzałam na dworze bawiąc się z nią. Nazywała się Saba i miała wszystkie cechy jakie chciałam żeby kiedyś miał mój pies. Lecz pewnego dnia mama tej sąsiadki się wyprowadziła i zabrała Sabę ze sobą. Pogodziłam się z tym. Ale to nie był zwykły pies z podwórka jak się okazało. Minęło 10 lat lub więcej, zobaczyłam przez okno psa, pomyślałam o Sabie, ale potem stwierdziłam, że chyba wygląda trochę inaczej. Kilka dni później wyszłam wyrzucić śmieci a ten pies od razu do mnie przyleciał i skakał po mnie. Pomyślałam,że ma takie nastawienie do ludzi, ale jak wróciłam do domu mama zapytała czy widziałam, że sąsiadka przyjechała. Mało mnie to obchodziło ale potem mama dodała, a poznałaś Sabę ?. Zamarłam, ja jej nie poznałam, a ona nigdy o mnie nie zapomniała. To wzmocniło naszą więź, sąsiadka pojechała ale Saba została z jej córką. Cieszyłam się, Saba normalnie po mnie przychodziła, otwierałam drzwi od domu, a ona siedziała i czekała na mnie aż wyjdę. Któregoś dnia córka tej sąsiadki wyszła po Sabę bo chciała ją wziąść do domu, a ona wskoczyła na mnie i chwyciła się mojej nogi, sąsiadka potem mówiła, że ten pies lubi mnie bardziej od niej. Lecz niestety wakacje się skończyły, byłam w gimnazjum i na naukę musiałam poswięcać wiecej czasu niż kiedyś, więc wychodziła coraz rzadziej, bo mi się po prostu nie chciało i to był błąd. Pewnego dnia przyjechała do mnie rodzina więc też siedziałam w domu, aż ktoś zapukał do drzwi, mama poszła otworzyć i okazało się, że to był brat sąsiadki, chciał porzyczyć łopatę. Gdy goście pojechali tato zapytał mamy po co sąsiad chciała porzyczyć łopatę, mama powiedziała by zakopać Sabę. Okazało się, że Saba poleciała na miasto za kimś z rodziny sąsiadki (ona zawsze tak latała, nigdy nie prowadzali jej na smyczy, chyba nawet żadnej nie mieli)Saba wbiegła na ulicę i jakiś debil ją potrącił i jeszcze szmaciarz uciekł z miejsca wypadku. Sąsiadka mówiła, że chcieli go odnaleźć ale nikt nie spisał numerów rejestracyjnych tego auta. Do tej pory mam poczucie winy, że w ostatnich tygodniach jej życia olałam ją i nie znalazłam dla niej czasu, a ona nigdy o mnie nie zapomniała. Teraz ja nigdy o niej nie zapomnę.
Dodał/a: Ada w dniu 29-07-2019 - czytano 208 razy.
Słowa kluczowe: Przyjaźń Ada

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Przyjaźń do końca"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)