Przeznaczenie ?
Już nie liczyło się to , co zrobił jej w przeszłości ... teraz liczyło się tylko to, co jest tu i teraz i to co będzie.. W ułamku sekundy jej życie wywróciło się do góry nogami , przez jedno zdanie ; Miał wypadek , jest w szpitalu . Spodziewała się najgorszego , ale jednak zrozumiała , że dla niej tylko on się liczy , tylko go kocha ... Może to przeznaczenie chciało by doszło do tego wypadku , by znów byli razem , szczęśliwi ? A może to tylko wypadek , do którego nigdy nie miało dojść ? Takie pytania zadawała sobie Sophie siedząc na szpitalnym krześle, trzymając go za rękę , zapominając o tym , że jeszcze niedawno był z inną .. Zastanawiała się czy rzeczywiście doszło do tego , że ją zdradził tylko przez to , że za dużo wypił , a może był świadomy tego co robił i myślał , że nigdy się o tym nie dowie ? Tysiące myśli , pytań przelatywało jej przez głowę , starała się zapomnieć , ale jej serce nadal krwawiło , do tego myśl , że mogłaby go stracić na zawsze .. to dobijało ją jeszcze bardziej . Wzięła się w garść , stanęła na nogi . Całymi dniami przesiadywała w szpitalu , bojąc się , że szpitalna aparatura zacznie wariować , a on odejdzie na zawsze . Ale ona nie poddawała się żyła dalej ..
Pewnego dnia gdy Sophie weszła do szpitala , zaczepiła ją lekarka i powiedziała jej , że Dave nie żyje .
- Nie to nie prawda , 2 godziny temu tu byłam i ...
- Bardzo mi przykro ...
- Proszę pozwolić mi go zobaczyć , to musi być jakieś nieporozumienie ! - krzyczała, łzy napływały jej do oczu .
- Niestety to niemożliwe ..
Sophie wybiegła ze szpitala , nie wiedziała co robić , była cała zapłakana , czuła się jak mała dziewczynka , która zgubiła się w wielkim supermarkecie ... Nie wiedziała , gdzie pójść , do domu ? Tak, pobiegła do domu , zaszyła się w swoim pokoju i została tam przez cały dzień .
Następnego dnia , postanowiła , że wyjedzie . Nie mogła tam zostać to było małe miasto i w każdym miejscu powracały wspomnienia . Postanowiła się spakować i wyjechać , nie miała dużo do stracenia , rodzice już od dawna nie żyją, a przyjaciółka na pewno ją zrozumie , pomyślała .
Tak też zrobiła , zaczęła nowe życie , ale nie zapomniała o nim , o swojej pierwszej wielkiej miłości , nie potrafiła nikogo pokochać tak jak pokochała jego . Minęło pół roku , Sophie była sama , cały swój czas poświęcała pisaniu , była pisarką . Nie była już szczęśliwa , była sama , całkiem sama bez niego ...
Pewnego dnia ktoś zapukał do jej drzwi , to był Dave , tak ten sam Dave , jej ukochany.
- To niemożliwe , nie możesz tu być . To sen ?
- Nie Sophie jestem tu , to rzeczywistość .
- Umarłam ?
- Sophie o czym ty mówisz ?
- Przecież ty umarłeś ! Zaczynam wariować .. Byłam w szpitalu każdego dnia , aż tu nagle powiedzieli mi że nie żyjesz, nawet nie mogłam Cię zobaczyć ! Muszę się obudzić.. - mówiła szczypiąc się w rękę . Zamknęła oczy po chwili znowu je otworzyła ..
- Nadal tu jesteś ?!
- Sophie , ja nigdy nie umarłem , jestem tu , bo Cie kocham . Szukałem Cię przez 5 miesięcy , w końcu Cię znalazłem i nigdzie się stąd nie ruszam ..
- Boże .. - rozpłakała się , wskoczyła mu w ramiona , i powtarzała cały czas ; Ja też Cię kocham !
- Czemu ta lekarka powiedziała mi , że nie żyjesz ?! Nawet nie wiesz przez co przeszłam ...
- Nie wiem kochanie, ale najważniejsze jest to , że znowu możemy być razem ... Na zawsze ! ♥
Pewnego dnia gdy Sophie weszła do szpitala , zaczepiła ją lekarka i powiedziała jej , że Dave nie żyje .
- Nie to nie prawda , 2 godziny temu tu byłam i ...
- Bardzo mi przykro ...
- Proszę pozwolić mi go zobaczyć , to musi być jakieś nieporozumienie ! - krzyczała, łzy napływały jej do oczu .
- Niestety to niemożliwe ..
Sophie wybiegła ze szpitala , nie wiedziała co robić , była cała zapłakana , czuła się jak mała dziewczynka , która zgubiła się w wielkim supermarkecie ... Nie wiedziała , gdzie pójść , do domu ? Tak, pobiegła do domu , zaszyła się w swoim pokoju i została tam przez cały dzień .
Następnego dnia , postanowiła , że wyjedzie . Nie mogła tam zostać to było małe miasto i w każdym miejscu powracały wspomnienia . Postanowiła się spakować i wyjechać , nie miała dużo do stracenia , rodzice już od dawna nie żyją, a przyjaciółka na pewno ją zrozumie , pomyślała .
Tak też zrobiła , zaczęła nowe życie , ale nie zapomniała o nim , o swojej pierwszej wielkiej miłości , nie potrafiła nikogo pokochać tak jak pokochała jego . Minęło pół roku , Sophie była sama , cały swój czas poświęcała pisaniu , była pisarką . Nie była już szczęśliwa , była sama , całkiem sama bez niego ...
Pewnego dnia ktoś zapukał do jej drzwi , to był Dave , tak ten sam Dave , jej ukochany.
- To niemożliwe , nie możesz tu być . To sen ?
- Nie Sophie jestem tu , to rzeczywistość .
- Umarłam ?
- Sophie o czym ty mówisz ?
- Przecież ty umarłeś ! Zaczynam wariować .. Byłam w szpitalu każdego dnia , aż tu nagle powiedzieli mi że nie żyjesz, nawet nie mogłam Cię zobaczyć ! Muszę się obudzić.. - mówiła szczypiąc się w rękę . Zamknęła oczy po chwili znowu je otworzyła ..
- Nadal tu jesteś ?!
- Sophie , ja nigdy nie umarłem , jestem tu , bo Cie kocham . Szukałem Cię przez 5 miesięcy , w końcu Cię znalazłem i nigdzie się stąd nie ruszam ..
- Boże .. - rozpłakała się , wskoczyła mu w ramiona , i powtarzała cały czas ; Ja też Cię kocham !
- Czemu ta lekarka powiedziała mi , że nie żyjesz ?! Nawet nie wiesz przez co przeszłam ...
- Nie wiem kochanie, ale najważniejsze jest to , że znowu możemy być razem ... Na zawsze ! ♥
Dodał/a: dosiaax w dniu 21-01-2012 - czytano 511 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość przeznaczenie wypadek dosiaax
Kategoria: Miłosne
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość przeznaczenie wypadek dosiaax
Kategoria: Miłosne
