Prawdziwe uczucie cz. 3

Długo nie pisałam i nie wiem od czego zacząć...Ale kolejna część mojego opowiadania jest nadal o Nim:* (Rafale). Wyznałam mu moje uczucia i wszystko się popsuło...odsunął się ode mnie. Przestaliśmy się spotykać.Nawet nie wiecie co czułam,matura za pasem a ja zamiast się uczyć miałam wszystko gdzieś.Moje myśli krążyły wokół niego...codziennie szukałam pretekstu żeby do niego napisać,żeby go zobaczyć a on? Zachowywał się jak nie on.Był taki oziębły...krzyczał gdy rozmawialiśmy.Padło zbyt dużo przykrych słów...Ale wzięłam się w garść!Nie mogłam zawalić matury,przecież od tego zależało moje życie...Było mi cholernie ciężko:(Przyszedł maj...mimo że ciągle cierpiałam i przeżywała to wszystko nie mogłam się poddać!Zdałam maturę i zaczęły się wakacje!A co za tym idzie?Imprezy,szaleństwo,mnóstwo wolnego czasu.Myślałam że rozerwę się i zapomnę ale nie udało się.Do dziś zastanawiam się jak mogłam go pokochać skoro w ogóle go nie znałam...?W czerwcu miałam wesele siostry...długo się zastanawiałam czy go zaprosić aż w końcu to zrobiłam.Czułam że nie chcę mi potowarzyszyć ale nie wiem czemu przyjął moje zaproszenie.Zaprosiłam go 3 tyg przed weselem i to były najdłuższe dni w moim życiu.Przez ten czas w sumie prawie nie gadaliśmy,a jak już zdarzyła się okazja to się kłóciliśmy.Obiecałam sobie że na weselu nie pozwolę mu na jakiekolwiek zbliżenie,po prostu układ czysto koleżeński i że rozstaniemy się w końcu...Przyszedł dzień wesela,przyjechał do mnie,wyglądał jak milion dolarów.Garnitur,świetnie dopasowana koszula i krawat,te okulary przeciwsłoneczne....hmmm.Gdy go zobaczyłam nagle wszystko wróciło.Miałam ochotę rzucić się na niego,przytulić pocałować jednak coś mi mówiło NIE!Udawałam że jest mi obojętny...chociaż wcale nie był.Bawiliśmy się super,a nawet normalnie rozmawialiśmy...nie kłóciliśmy się.Może dlatego że nie rozmawialiśmy o "nas". I nadszedł wieczór,Rafał już trochę wypił,ja byłam trzeźwa chociaż miałam ochotę się upić!Zaproponował mi żebyśmy poszli a spacer.Wiedziałam, że będzie próbował mnie pocałować...i tak własnie było.Ja też miałam ochotę na to ale zebrałam się na odwagę i powiedziałam nie.Wtedy on wyznał mi,że nie jestem mu obojętna. Wykrzyczał że pragnie mnie jak żadnej innej dziewczyny!Nie chciał się ze mną spotykać bo nie był pewny czy jest gotowy na związek i nie chciał mnie ranić.A ja?Ja miałam go za idiotę który bawi się moimi uczuciami....Poleciały mi łezki.Sama nie wiedziałam czy to łzy szczęścia czy cierpienia?Bałam się zaryzykować ale postanowiłam dać mu jeszcze jedną szanse.Po tym weselu wszytko się odmieniło.Zaczęliśmy od nowa się spotykać,było jak z bajki.I Nagle okazało się,że muszę na 3 tyg wyjechać do Niemiec...wtedy znów wszystko stanęło pod znakiem zapytania. On jednak mnie uspokoił,że to tylko 3 tyg a nie 3 lata.I tak właśnie było!Wróciłam po 3 tyg i dalej się spotykaliśmy.Ale niczego nie przyspieszaliśmy.Dwa miesiące później powiedział,że jest pewny swoich uczuć!Ale dopiero miesiąc temu powiedział że bardzo mnie kocha.Niby to tylko dwa słowa ale bardzo długo na nie czekałam...Teraz jestem pewna,że ma wobec mnie jak najlepsze intencje. Oboje mamy ciężkie charaktery i czasem dochodzi do kłótni ale tak jest przecież w każdym związku.Dziś mogę powiedzieć,że jestem na prawdę szczęśliwa!I przede wszystkim wiem że nie wolno zbyt łatwo rezygnować! Ja wygrałam wojnę o moje marzenia:)
Dodał/a: Lena w dniu 6-02-2012 - czytano 283 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek Lena
Kategoria: Miłosne

Komentarze (2)

Lenadnia 2012-02-07 13:27:07.

http://www.quku.org/prawdziwe_uczucie...,1266.html
część 1

http://www.quku.org/prawdziwe_uczucie..._cz.2,1417.html
część 2

Monia . dnia 2012-02-07 16:28:02.

Super . Więcej takich .

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Prawdziwe uczucie cz. 3"

(pole wymagane)