Piwnica

Nie ma ucieczki, nie ma miejsca gdzie się ukryć. Krzyczysz, ale nikt nie zwraca na to uwagi. Niezauważona i olana chowasz się pod podłogę, myśląc i prosząc by ktoś skrócił twoje cierpienie i cię zabił. Ale nikt nie słyszy twojego piskliwego, proszenia. Nikt dalej nie zwraca na ciebie uwagi i nie chce pomóc ci wyjść z tego. Pytasz się sama siebie, UMRZESZ? Bijąc się z myślami odpowiadasz, że tak mówiąc, z nadzieją, ze nawet i dzisiaj. W pewnym momencie wychodzisz z pod podłogi. Wstajesz, otrzepujesz się z kurzu i idziesz w stronę swojego ulubionego miejsca w mieszkaniu. Mówisz po drodze sama do siebie, że robisz to dla własnego i cudzego dobra. Wchodzisz do niebieskiego, pachnącego lawendą pokoju. Bo przecież zawsze chciałaś umrzeć mając taki kolor ostatni raz przed swoimi oczami. Następny dzień. Kochana osoba, chyba najważniejsza dla ciebie na świecie przechodzi przez wejście. Dziwi ją bo zawsze, gdy wchodziła słyszała twój oddech. Wchodzi na górę żeby znaleźć cię w sypialni już wcale nieoddychającą. Widząc twoje mało znaczące dla ciebie ciało, wpada w histerię. Nie wiedząc co zrobić zawleka cię do piwnicy i usypia twoje ciało w podłodze, na której kiedyś razem leżeliście trzymając się za ręce i dotykając się po twarzach mówiliście sobie słodkie słowa. Pocałowałą twoje usta ostatni raz i przykryła je ciemną ziemią. Jak by nigdy nic przykryła wypukłe miejsce, dywanem by nikt nic nie podejrzewał. Myśli sobie, że pamięc o tobie zniknie. Ale nie, ona zaczyna kochać cię coraz bardziej, nawet gdy cię przy niej już nie ma. Twoje ciało na płótnie maluje to na podłodze. I czeka jak narkotyk, jak szansa a ból trwa tak długo, jak o tobie nie zapomina. Teraz jej twarz jest w masce, uśpiona niekochana już tak bardzo jak przez ciebie. Traci kontrole, jej twarz jest blada, jej ciało jest zimne. Schodzi do piwnicy gdzie kiedyś cię pochowała. Odkrywa dywan i zaczyna kopać. Koniec ziemi, twoje ciało. Wpatruje się w nie i cierpi. Tęskni. Przypomina sobie chwile spędzone z tobą. Następny dzień. Ta sama sytuacja. Przechodzą przez wejście. Słyszą jej wołanie z piwnicy, by znaleźć ją i ciebie uśpionych razem w ciemnym, wilgotnym miejscu. Wosk on znika. Wasza historia, historia o dwóch kochających się kobietach wychodzi na światło dzienne.

Żegnam.
Dodał/a: gofer.. w dniu 29-08-2010 - czytano 415 razy.
Słowa kluczowe: gofer..
Kategoria: Miłosne
Inne historie i opowiadania w kategorii Miłosne

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Piwnica"

(pole wymagane)