Opowieść inna niż wszystkie cz.5
Zapukał do drzwi. Jacek otworzył mu i odwrócił się na pięcie.
- Jacek. No weź nie obrażaj się. – powiedział stojąc w otwartych drzwiach.
- Kuba, proszę cię zamknij drzwi ,bo ktoś nas razem „zobaczy”. – powiedział ,sucho wypowiadając każde słowo.
Kuba nie wytrzymał. Otworzył jaszcze bardziej drzwi, rzucił torbę na ziemie i podszedł do Jacka.
- Kuba co ty… - nie dokończył ponieważ Kuba złapał go w pasie i przyciągną do siebie zaborczo całując. – Kuba idzie moja sąsiadka. – powiedział Jacek z przestrachem. – już rozumiem co czujesz. Proszę przestań ,bo zobaczy. – powiedział i zaczął się odsuwać. Kuba mu na to nie pozwolił złapał mocno za ręce sprawiając ból ,włożył mu kolano miedzy nogi i zaczął masować nie zwracając uwagi na protesty i wyrywanie się Jacka.
- mam to w dupie ,niech zobaczy.
- proszę ,przestań! Nie chce. – powiedział Jacek przez łzy. Odsunął się od Kuby i osuną na ziemie, chowając twarz w dłoniach.
Kuba nagle oprzytomniał. Podbiegł do drzwi i zamknął je z trzaskiem nie zwracając uwagi na sąsiadkę która przestraszyła się słysząc trzask i wypuściła z rąk siatki z zakupami. Podbiegł do Jacka i wziął go w ramiona kładąc sobie na kolanach.
- przepraszam, nie chciałem nie wiem co we mnie wstąpiło, przepraszam. – Jacek objął go za szyję ,schował zapłakaną twarz w zagłębieniu szyli Kuby i rozpłakał się na dobre.
- przepraszam, przepraszam, przepraszam. – mówił kołysząc delikatnie Jacka w swoich ramionach. Przez ponad pół godziny Kuba trzymał go w objęciach ,aż Jacek zasną. Wziął go na ręce i wstał kierując się w stronę jego pokoju. Ułożył delikatnie na łóżku i położył się obok przytulając go do siebie.
Jacek się obudził, przeciągnął się i ziewną. Odwrócił się w bok i zobaczył że kuba śpi. Jacek wiedział ze nie chciał on zrobić krzywdy i już zrozumiał czemu Kuba nie chce ujawniać ich związku. Wstał i jeszcze spojrzał na Kubę, miał na policzkach ślady po zaschniętych łzach. Jackowi zrobiło się go szkoda. Przykrył go kocem i nachylił się by dać mu całusa w policzek. Wtedy Kuba zamrugał i na niego spojrzał nie przytomnym wzrokiem. Po chwili jego oczy rozszerzyły się. Pociągną Jacka na łóżko mocno przytulając i szepcząc mu do ucha.
- przepraszam! Przepraszam! Przepraszam! Proszę wybacz mi! Przepraszam! – powiedział i pocałował go w czoło.
- już spokojnie nic mi nie jest. – powiedział Jacek ze śmiechem.
- nie prawda! Sprawiłem ci ból i zmusiłem do tego czego nie chciałeś. Przepraszam.
- naprawdę nic się nie stało. – Kuba podniósł delikatnie jego dłonie i przyjrzał się uważnie. Wokół nadgarstka widniały fioletowo czerwone plamki. Kubie napłynęły łzy do oczu i zaczął całować Jacka nadgarstki cały czas powtarzając.
- przepraszam. Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam.
Jacek chwycił jego twarz w dłonie i podniósł na wysokość swoich oczu.
- posłuchaj. – powiedział ścierając jego łzy kciukiem. – nic się nie stało. To nie twoja wina. Potrzebowałem nauczki ,już teraz wiem co czujesz i przepraszam za swoje zachowanie. – powiedział i delikatnie go pocałował. Kuba przysunął się do Jacka całując go jeszcze głębiej.
Zdoił mu koszulkę i położył się na nim na łóżku. Kuba przerwał pocałunek i zaczął całować jego klatkę piersiową. Potem zaczął pieścić językiem jego sutek. Jacek jękną z rozkoszy. Podniósł się na rekach i go pocałował powoli badając jego buzie językiem. Kuba wbił się w Jacka. Jacek krzykną i wyprężył ciało czekając na kolejną fale rozkoszy…
Ciąg dalszy napisze…
----
ps. przepraszam ,ze tak długo i ze ta część jest taka krótka. podoba się?? jeśli tak to komentujcie ,bo to od komentarzy zalerzy czy napisze kolejne części. ;***
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek milość przyjaźń problemy happy end olussiaa ;***
Kategoria: Miłosne
