Opowiadanie z życia wzięte

Duża część mojej klasy jechała na wycieczkę do Wa-wy. Ja nie pojechałam i musiałam iść na lekcje do innej klasy. Od tego wszystko się zaczęło. Pierwszego dnia poznałam tam dużo koleżanek i chłopaka którego wcześniej nie znałam. Dużo się mu przyglądałam aż wreszcie napisałam do niego liścik czy moglibyśmy pogadać na przerwie. Drugiego dnia cały czas nie odstąpił mnie na krok, cały czas chodziliśmy wszędzie razem. Na lekcjach zawsze siedziałam za nim z koleżanką i pisaliśmy liściki. Trzeciego dnia podał mi swój numer, i się spotkaliśmy. Tam powiedział mi że się we mnie zakochał, że cały czas o mnie myśli i czy zapytał się mnie czy moglibyśmy być para. Ja się zgodziłam .. Tak mijały dni .. Po kilku dniach wróciła moja klasa i musiałam do nich wrócić na lekcje. Po lekcjach dużo czasu przebywaliśmy razem na dworze. Zbliżały się wakacje, i tu się zaczęło wszystko komplikować . Początek był super, ale to tylko początek. każdy z nas gdzieś wyjechał na wakacje. Już nie dzwonił i nie pisał tyle co zawsze.. Na początku to olałam bo myślałam że nie ma czasu, albo gdzieś wyjechał.. Ale to wszystko prysło z dniem kiedy zobaczyłam jego z inna nad jeziorem. Po nim było widać , że świetnie się z nią bawi to nie chciałam jemu przeszkadzać. Po jakiś dwóch godzinach zadzwoniłam do niego czy moglibyśmy się spotkać, on odpowiedział że nie ma go w mieście , że jest daleko i nie możemy się zobaczyć. Nie pomyślałabym że będzie do tego zdolny by mnie tak okłamać. Rozmawialiśmy cały czas przez telefon wstałam z ręcznika i poszłam w stronę sklepiku który był niedaleko. On szedł w moją stronę , wracał ze sklepiku , cały czas rozmawialiśmy. Nie zauważył mnie , już nie wytrzymałam napięcia kiedy podbiegła do niego dziewczyna i na moich oczach go pocałowała. Powiedziałam tylko do słuchawki " Nie wiedziałam że na moich oczach zrobisz mi takie świństwo, że jesteś takim debilem" i się rozłączyłam . On zauważył mnie pod drzewem jak płakałam podszedł i powiedział , że przeprasza , że nie wiedział że aż tak go kocham. i zapytał się czy moglibyśmy zostać przyjaciółmi . Zaczęłam na niego krzyczeć wyzywać a temu wszystkiemu przyglądało się wiele ludzi w tym jego nowa dziewczyna. Spojrzałam mu w oczy pocałowałam i pobiegłam w stronę szosy . Od tego wszystkiego minęło już 4 lata, teraz jesteśmy przyjaciółmi bo oboje stwierdziliśmy że nie możemy bez siebie żyć. Dzięki temu co się wydarzyło inaczej patrzę na świat, inaczej patrzę na chłopaków..
Dodał/a: Myszkaa. w dniu 29-12-2011 - czytano 14351 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek krótkie opowiadania miłość przyjaźń Myszkaa.
Kategoria: Miłosne
Zobacz inne



Komentarze (8)

mrawdnia 2012-01-03 10:37:00.

nudne, dziwne.

Em..dnia 2012-08-08 21:24:57.

Szczerze wspołczuje. chciałam powiedziec ze zabiłabym takiego, ale wiem co to znaczy kochać i też bym wybaczyła nawet coś takiego..

soniadnia 2012-11-07 15:44:08.

bardzo mi się spodobało to co napisałaś ja miałam podobnie ale tez zostaliśmy przyjaciółmi

Justynkadnia 2012-11-24 12:16:04.

Ciekawa historia , bardzo fajnie opisujesz ale pamiętaj życie pisze nam różne scenariusze.

eeeeeeednia 2012-12-02 17:56:46.

żal

Nataliadnia 2013-01-13 15:29:24.

Hmmm.... Piękna historia, ale w życiu nie zawsze jest tak kolorowo jakbyśmy chcieli.

Ahadnia 2013-04-02 16:16:40.

nudne, dziecięce. dziwne.

Wikadnia 2013-09-22 22:55:29.

Miałam tak samo i też zostaliśmy przyjaciółmi czasem chcemy do siebie wrócić ale wiemy jak to się skończy :'(

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Opowiadanie z życia wzięte"

(pole wymagane)