Only Hope - Prolog

Kiedy miałam pięć lat spadłam z roweru i cała się poobijałam. Mama powiedziała mi wtedy, że każdy cierpiący człowiek jest wyjątkowy i Bóg wynagrodzi mu jego ból i cierpienie w niebie. Że kiedy już minie całe zło, które go otaczało będzie wiecznie szczęśliwy tam, w niebie. Będzie już zawsze uśmiechnięty i nic nigdy nie będzie go bolało. W niebie czekało go wynagrodzenie za cały ten ból i zło, które miał tutaj, na ziemi. Wtedy nie wiedziałam, że mówiła to nie tylko do mnie. Wtedy nie wiedziałam, że tymi słowami dodawała sił przede wszystkim sobie. Wtedy nie widziałam siniaków i zadrapań na jej ciele. Wtedy nie umiałam zrozumieć jej łez. Wtedy nie słyszałam jej krzyku. Wtedy miałam pięć lat i nie rozumiałam...

Ale potem byłam coraz starsza.

Później słyszałam jej krzyk.

Później widziałam jej sińce.

Później wiedziałam, że to co mówiła za każdym razem kiedy było mi źle, mówiła też do siebie.

Później zrozumiałam co dzieje się w domu.

Ale "później" było zbyt późno.

Nie zdążyłam wyraźniej usłyszeć jej wołania o pomoc. Nie zdążyłam jej pomóc. Nie potrafiłam. Przeze mnie dzisiaj stoję w tym miejscu i żegnam ją na zawsze. Przeze mnie teraz to ja trzymam Haven za rączkę i staram się opanować łzy. Przeze mnie stoję teraz nad grobem mamy, która krzyczała głośno, a ja nie słyszałam.

- Nie martw się mamo. Nie jestem zła. Rozumiem. Zajmę się Haven i nigdy nie spotka jej nic złego. Nigdy nie pozwolę jej cierpieć. Będzie znała tylko szczęście. A ja przyjmę na siebie cały ten ból za nią. A ty odpoczywaj teraz. Ciesz się swoim szczęściem mamo. Teraz jesteś w niebie i wszystko co złe już dawno za tobą. Czeka cię już tylko radość. Zasłużyłaś na to. Byłaś wyjątkowa dla Boga i teraz On wszystko ci wynagrodzi. Śpij spokojnie mamusiu. Nie jestem zła, że wybrałaś śmierć. Nie złoszczę się, że to zrobiłaś. Nie złoszczę się, że się zabiłaś. Zawsze będę cię kochać mamusiu. I nasza malutka dowie się jaką wspaniałą kobietą byłaś. A teraz odpoczywaj mamo. Teraz jest twój czas. Dobranoc...

Położyłam jej ulubiony kwiat na trawie i obciągając rękawy płaszcza zasłaniam fioletowe znaki na rękach. Chwytając malutką rączkę Haven zostawiam za sobą smutek by móc być silną dla niej i dla mamy.
Dodał/a: Izka w dniu 27-11-2017 - czytano 96 razy.
Słowa kluczowe: Ojciec ból Hope miracle

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Only Hope - Prolog"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)