Od nienawieści do...miłości? cz 35 OSTATNIA

Następnego dnia budzę się w ramionach Krzyśka. Mrugam gwałtownie oczami próbując sobie przypomnieć moment, kiedy rozmawiając wtulona w jego ramię na łóżku, zasnęłam. Patrzę na telefon. Jest już wpół do dziewiątej. A ja powinnam być w pracy za 30 minut. W pośpiechu zwlekam się z łóżka starając się nie obudzić Krzyśka, co marnie mi wychodzi, bo zawadzam nogą o leżącą gdzieś obok walizkę. Patrząc na mnie pyta:
- Co się stało? Musisz gdzieś iść?
- Tak, do banku. Za trzydzieści minut zaczynam pracę, a kompletnie o tym zapomniałam. Na szczęście w z twojego mieszkania będzie bliżej.
- Więc nadal pracujesz?
- Przecież teraz są wakacje.- wzruszam ramionami przeczesując palcem włosy- Dobrze, że porządkuję tylko papiery w archiwum. Gdybym miała pokazać się tak ludziom we wczorajszym wygniecionym ubraniu...
- Dla mnie wyglądasz pięknie. Powinnaś częściej nosić sukienki.
- Tą założyłam specjalnie dla ciebie- odpowiadam mu szczerze.- To na razie, lecę.
- Poczekaj, przecież cię podwiozę. Nawet nie zjadłaś śniadania ani nie zdążyłaś uczesać włosów.
- Przecież dopiero co wstałeś i jesteś zmęczony po długiej podróży. Dam sobie jakoś radę. W drodze kupię jakieś mentosy i gumę do żucia. Może uda mi się nikogo nie przestraszyć.
- Aleś ty uparta. Przecież ci powiedziałem...
W ostateczności Krzysztof odwozi mnie do pracy dzięki czemu zdążyłam nawet umyć jeszcze zęby i wziąć szybki prysznic.(choć prawdę mówiąc to nie czułam się najlepiej z tym, że robiłam to w domu Krzyśka, bo było to trochę krępujące. Choć z drugiej strony dobrze, że jeszcze pod końca miesiąca mieszkam z Andżeliką, która raczej nie powie moim rodzicom o mojej nocnej nieobecności). Tak uspokojona na duchu, spędzam czas na porządkowaniu rachunków starając się powściągnąć myśli o Krzyśku. Bo ty chyba już trochę nienormalne tak w kółko myśleć tylko o facecie. Facecie którego kocha się do szaleństwa i bezgranicznie, trzeba dodać.
- Agnieszka, ktoś chciałby się z tobą zobaczyć- krzyczy mi zza drzwi pani Barbara (tzn jedna z kasjerek) Podnoszę więc głowę zastanawiając się co u licha wymyślił znów ten Krzysiek. Ale gdy widzę w drzwiach jego matkę, mój uśmiech znika.
- Witaj Agnieszko.- odzywa się zamykając drzwi.
- Dzień dobry- odpowiadam mimo wszystko.
- Pewnie zastanawiasz się co ja tu robię.- robi krótką pauzę jakby czekając aż się z nią zgodzę. Nie robię tego jednak, więc kontynuuje- Chodzi o mojego syna.
- Jeśli znów zamierza mnie pani namawiać na to, żebym się z nim rozstała, to nic z tego.- oznajmiam stanowczo. Pani Małgorzata uśmiecha się blado.
- Ty go naprawdę kochasz, prawda? Zawsze chciałam żeby dziewczyna z którą zwiąże się w przyszłości była właśnie taka: akceptowała go w pełni z jego wadami i zaletami.
- Obawiam się, że nie rozumiem. Więc chce pani powiedzieć, że zgadza się na nasz związek?
- O, tego nie powiedziałam- zaperza się gwałtownie- Ale cieszy mnie przynajmniej fakt, że nie jesteś wyrachowana jak twierdzi mój mąż.
- W takim razie czego pani ode mnie oczekuje?
- Chce cię uświadomić na co się porywasz. Bycie żoną przyszłego prezesa Build&Project nie jest łatwe. Organizowanie przyjęć biznesowych, planowane obiady, spotkania...to wszystko nie jest łatwe.- Mimowolnie przypominam sobie tamto przyjęcie u Kamińskich, kiedy ojciec Krzyśka po raz pierwszy chciał mnie przekupić. Wzdragam się odruchowo.
- I to ma mnie zniechęcić?- pytam mimo wszystko. Przecież chcę wyjść za mąż za Krzyśka, a nie za jego przyszłą firmę.
- Nie- uśmiecha się starsza kobieta- Chcę po prostu żebyś pomyślała o wszystkich aspektach i poważnie do nich podeszła.
- Z tego co wczoraj słyszałam pani mąż chyba wyraźnie powiedział, że Krzysiek nie ma być jego przyszłym następcą.
- Teraz tak mówi, ale gdy zobaczy, że on nie zrezygnuje, to da mu spokój.- jej słowa wyraźnie mnie uspokajają. Bo choć zawsze wyobrażałam sobie, że z moimi przyszłymi teściami będę żyła w harmonii i świetnej komitywie, to jednak jeśli tylko Władysław Kamiński mnie zaakceptuje..
- Nie wiem co pani o mnie myśli, ale zapewniam, że wiem z czym to się wiąże. I wiem też, że Krzysiek i ja pochodzimy z różnych środowisk, bardzo się od siebie różnimy, często nie zgadzamy ze sobą....to jednak chcę z nim być. Chce z nim być mimo naszych ciągłych batalii o najmniejszy szczegół, jego kłótliwości czy mojej złośliwości. Bo będąc z nim wszystko to staje się nieważne: liczą się tylko uczucia jakie we mnie wzbudza. A to, że on czuje tak samo jest moją dodatkową nagrodą. Ja- urywam biorąc głęboki wdech- ja sądzę, że nie ma czegoś takiego jak dwa światy. My oddychamy tym samym powietrzem, stąpamy po tej samej ziemi, widzimy dany przedmiot takim jakim jest...to trochę patetyczne, ale taka jest prawda.- Moje słowa sprawiają, że kobieta baczniej mi się przypatruje
- Podobno...podobno na początku nie lubiliście się za bardzo- stwierdza, ale nie czuję w tym wyrzutu czy zarzutu. Uśmiecham się pod nosem wspominając nasze spotkanie w hali, 14 luty gdy podszedł do mnie z cynicznym uśmieszkiem zapytać o to czy napisałam mu walentynkę, naszą rozmowę podczas wieczoru karaoke, kłótnie przed szkołą...I teraz to wszystko tylko mnie bawi. Nawet to, że ochlapał mnie wodą zza kół swojego auta zupełnie jak mały dzieciak. Bo teraz już wiem, że przemawiała przez niego zazdrość.
- Tak...to mało powiedziane. Dokuczaliśmy sobie przy każdej możliwej okazji...
- On zmienił się dzięki tobie. To dlatego postaram się wpłynąć na mojego męża. I dlatego, że mimo wszystko nie wyjechał na drugi koniec Polski żeby całkowicie odciąć się od rodziny. Nawet jeśli zrobił to tylko dla ciebie.- jej słowa wywołują u mnie zupełnie dziwną reakcję. Bo nie potrafię się powstrzymać, żeby jej nie poradzić:
- Niech pani mu o tym powie- kobieta mruga oczami nie wiedząc o co mi chodzi- O swoich uczuciach. Mówiła mu pani, że go kocha, że będzie z nim mimo wszystko? Niech pani mu powie, że jest najlepszy w hokeju, że świetnie gra na gitarze, że wyróżnienie w postaci wymiany zyskał dzięki swojej ciężkiej pracy...Wtedy, dopiero wtedy on pani wybaczy.
Zaraz po pracy na parkingu czeka na mnie Krzysiek. Tym razem ma na sobie błękitną koszulkę polo, która podkreśla kolor jego oczu. Opierając się niedbale o maskę swojego auta patrzy na mnie szczerząc się jak dziecko na widok ulubionej zabawki.Szybko pokonuję kilkanaście dzielących nas metrów (choć ostatnie pięć przebiegam) Krzysiek ze śmiechem zamyka mnie w swoich ramionach.
- Chyba muszę częściej wyjeżdżać. Wtedy dopiero zaczynasz okazywać mi prawdziwe uczucia.
- Tylko mi się waż, a pokażę ci moje prawdziwe odczucia- grożę mu palcem, który lekko przygryza ustami. Nie mogę powstrzymać się od śmiechu.
- Wsiadaj królewno. Muszę wcisnąć w ciebie dużą porcję jedzenia, bo wznów wydaje mi się, że schudłaś. Jeśli tak dalej pójdzie, to znikniesz całkowicie.
- Ha, ha ha- parodiuję śmiech spełniając jego polecenie. Przez całą drogę jazdy droczymy się w podobny sposób. W końcu, zatrzymując się przed niewielką restauracją, gdy kelner odszedł od naszego stolika odważam się powiedzieć:- Była dziś u mnie twoja matka.
- Znów cię straszyła?
- Nie- kręcę głową- Choć właściwie to trochę tak, ale to brzmiało raczej jak wskazówki. Ja...ja myślę, że ona mnie zaakceptowała.
- Chciałbym, żeby to była prawda, ale uwierz mi, że z moimi rodzicami nic nie jest łatwe.
- Nie, mówię poważnie. Powiedziała, że porozmawia z twoim ojcem i na niego wpłynie. Myślę, że powinieneś jej dać szansę.
- Szansę? Bo teraz powiedziała ci jedno miłe słowo, a przez cały ten czas chowała się za ramieniem swojego męża udając, że nie wie o wszystkich jego brudnych posunięciach i nie mówiąc o tym mnie?
- Ja wiem jak to brzmi. Ale nie możesz tak żyć. To twoi rodzice, ty też cierpisz.
- Nic mnie nie obchodzą i wcale nie cierpię. Skończmy lepiej ten temat.
- Krzysiek...
- Aga, proszę. Naprawdę, nie wiesz jeszcze wielu rzeczy. Nie wiesz jak wyrażali się o tobie, jak pogardliwie mówili...Nie mówiłem ci o tym, żeby cię nie zranić, ale uwierz mi, że nie było to nic przyjemnego.- Przełykam głośno ślinę.
- Domyślam się.
- Wiem, że patrząc na swoją rodzinę chciałabyś takie samo przywiązanie dostrzec w mojej, ale to się nie uda. Bo jedno małe słowo przepraszam niczego nie zmieni. Abstrahując od faktu, że przecież jak na razie to nikt go nie wypowiedział.
- Masz rację. Daję ci rady, a tak naprawdę nie rozumiem w pełni twojej sytuacji. Nie wiem jak musiałeś się czuć przez te wszystkie lata, jak cię traktowali. Wybacz mi. Czasami naprawdę staram się zbyt mocno naprawić coś, co już jest zepsute.
- Nie masz mnie za co przepraszam.- chwyta moje dłonie w swoje- Dziękuje ci.
- Za co?
- Za wszystko. Za to, że po prostu jesteś i trwasz przy moim boku. Nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że posiadanie kogoś takiego sprawia tyle radości i nadaje szczęściu zupełnie inne znaczenie. W Stanach, naprawdę było mi czasem ciężko. Wiesz, że raz o mało co nie wróciłem?
- Naprawdę? Gdy rozmawialiśmy wydawałeś mi się bardzo szczęśliwy.
- Trochę udawałem. Poza tym ty też ciągle się uśmiechałaś i zapewniałaś, że radzisz sobie świetnie.- uśmiecham się a on odpowiada mi tym samym. Myślę o tym jak wiele razy chciałam żeby do mnie już wrócił. A gdy kelner przynosi nam zupę, wciąż trzymamy się za ręce.
Dopiero po miesiącu dociera do mnie fakt, że Krzysiek już nigdzie nie wyjedzie i że mam go tylko dla siebie, więc nie muszę wyczekiwać każdej możliwej chwili spotkania z nim. Co oczywiście nie znaczy, że tego nie chce, o nie. Widujemy się tak często jak tylko się da. Moim rodzice już tak do niego przywykli, że gdy przychodził traktowali go jako członka rodziny. Do dziś śmieję się na wspomnienie szoku gdy wyznałam mamie o zaręczynach.
- Boże, naprawdę? Dał ci pierścionek?
- Tak.
- Matko, kiedy?
- W Sylwestra.
- I zgodziłaś się za niego wyjść? Co ja plotę, przecież masz pierścionek....Więc kiedy?
- Co kiedy?
- Kiedy chcecie się pobrać?
- Jeszcze o tym nie myśleliśmy- lekko naginam prawdę. Bo Krzysiek wciąż zadaje mi to samo pytanie.
- Jak to nie myśleliśmy? Więc musisz go jakoś przekonać.- nagle mama zakrywa dłonią usta- Chyba nie jesteś w ciąży?
- Oczywiście, że nie!
- Och, przepraszam. Ale myśląc o twojej przyjaciółce...
- Wiem, ale zapewniam cię że nie.
- Więc on jednak nie chce tego ślubu tak szybko, co?
- Szczerze mówiąc to wręcz przeciwnie. I właśnie o to chodzi.- Wyjaśniam mamie całą sprawę jak najlepiej mogę. Ale jej reakcja jest taka sama jak Krzyśka, Andżeliki czy Izy.
- Zwariowałaś? Taki chłopak chce się z tobą ożenić, a ty gadasz jakieś bzdury o młodym wieku? Nawet ktoś tak praktyczny jak ty musi dostrzegać w tym zalety.
- Dla mnie małżeństwo to poważny krok- bronię się- Nie mogę zdecydować o tym od tak.
- Wiem, że jesteś młoda, ale zastanów się. Myślisz, że spotkasz kogoś innego i go pokochasz?
- Nie, chcę być tylko z Krzyśkiem.
- No właśnie. Więc po co macie grzeszyć bez ślubu, gdy możecie robić to całkiem legalnie.
- Mamo- strofuję ją z wypiekami na policzkach
- No co? Chyba nie powiesz mi, że nigdy między wami do niczego nie doszło? Choć znając ciebie to pewnie zdarzyło się to niedawno. Teraz dziewczyny już na pierwszej randce sypiają z chłopakami widząc ich pierwszy raz na oczy, a moja córka jest zażenowana samym tematem rozmowy.
- Nie jestem. Ale jakoś dziwnie rozmawiać na ten temat z matką, nie sądzisz?
- Wręcz przeciwnie. Powinnam porozmawiać z tobą na ten temat wcześniej. Ale teraz też jest dobry moment.- bierze mnie za rękę i sadza na krześle- Mam nadzieję, że stosujecie antykoncepcję?
- Mamo!
W międzyczasie Krzysiek też poszedł do pracy do jednej z firm jako stażysta, bo jak stwierdził czas szybciej mu płynie i nie musi już odliczać każdej godziny do naszego spotkania. Oczywiście nie obyło się od telefonu od Władysława Kamińskiego, który kategorycznym tonem mu tego zabronił. A Krzysiek jak zwykle nic sobie z tego nie robił.
W sierpniu dni zaczynały się robić coraz cieplejsze, a wysoka temperatura i upał zaczęła dawać mi się we znaki. Praktycznie większość czasu spędzałam z moim chłopakiem nie licząc nocy, które jednak po tamtej niezręcznej rozmowie z mamą wolałam spędzać w domu. Co oczywiście nie znaczyło, że nie kochaliśmy się z Krzyśkiem od czasu jego powrotu...Uwielbiałam gdy jego oczy stawały się dzikie i zdawały się płonąć gdy pokrywał pocałunkami całe moje ciało. Kochałam gdy w trakcie rozśmieszał mnie i łaskotał wywołując rozkoszne dreszcze. Gdy sprawiał, że po prostu rozpadałam się na milion kawałków niezdolna myśleć o niczym innym pobudzana przez najniższe instynkty, jak często żartowaliśmy wspominając randkę w restauracji podczas jedzenia szarlotki...I jak po wszystkim tuliłam się do niego a on delikatnie całował mnie w czubek głowy i pieścił ramię. Wtedy czułam, że nic więcej mi nie potrzeba do pełni szczęścia, że chce zostać przy jego boku na zawsze, wyjechać gdzieś tylko we dwoje, zostawić pracę, przyjaciół...I czasami bałam się tych myśli. Bałam się, bo wiedziałam, że moja miłość jest już niemal na pograniczu obsesji, że jeśli coś tylko stałoby się Krzyśkowi mnie spotkałoby to samo. Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwa miłość nie polega na tym, że drugą osobę kocha się bardziej niż siebie, bo wtedy zaczyna ranić. No cóż, ja tak właśnie kochałam Kamińskiego. Tyle że, na szczęście, byłam pewna że on czuje to samo. I dlatego nie czułam się zraniona.
Po jednym z takich naszych „spotkań”, on znów wrócił do pierwotnego tematu.
- Aga, wyjdź za mnie. Chciałbym z tobą zamieszkać.
- Proszę, skończmy najpierw studia. I wiem, jestem hipokrytką, ale gdy będziemy wreszcie razem chcę żeby nic już nas nie dzieliło. Przecież w naszych relacjach nic by się nie zmieniło: ty mieszkałbyś i studiował daleko ode mnie, a ja wynajmowałabym mieszkanie z przyjaciółmi. Gdy weźmiemy ślub chcę cieszyć się tobą przez cały czas, a nie tylko zadowolić się krótkimi ochłapami.
- Przecież wtedy mogłabyś zamieszkać tam gdzie studiuję- wyjaśnia mi całując miejsce blisko skroni- Przywoziłbym cię co weekend na twoje zajęcia i abyś mogła spotkać się z rodziną. Poza tym, tam też bez problemu znalazłabyś sobie pracę.
- Wiem.- mocniej przytulam się do niego.- Ale wolałabym jeszcze poczekać.
- Chodzi ci o mojego ojca, prawda?- pyta domyślnie niewesołym tonem.- Kiedy zrozumiesz, że nigdy się nie pogodzimy, bo kompromis jest niemożliwy? Ja nie zgodzę się na jego warunki ani on na moje. To chyba jedyne co nas łączy.- zaczyna pochylać się nade mną całując w usta i pokrywając pocałunkami moje powieki, policzki i nos.- Proszę zgódź się.
- A co boisz się, że ci ucieknę?- odpowiadam gdy tylko uwalnia moje usta.
- Tak. Chcę żebyś wiedziała, że należysz tylko do mnie a ja do ciebie.
- Przecież już to wiem. I ty też, więc naprawdę nie ma powodu...
- Czasami mam ochotę złoić ci skórę.- gwałtownie podnosi się powodując, że bez jego ciężaru ciała na sobie czuję się niepełna. Podnoszę się za nim.
- Proszę, kochanie...
- O nie. Nie udobruchasz mnie tym słodkim określeniem. Dobrze wiesz, że kocham cię do szaleństwa i możesz robić ze mną co chcesz, ale tym razem nie ustąpię.
- Gdzie idziesz?
- Ubrać się. Chyba powinniśmy poprzestać na relacjach tego typu.
- Żartujesz?
- Nie, jestem zupełnie poważny. To ty wyznaczyłaś tę granicę.- wstaję za nim z łóżka owinięta tylko w prześcieradło.
- Nie bądź taki. Chce się kochać z tobą jeszcze raz...- szepcę mu do ucha przygryzając delikatnie jego płatek, co jak zdążyłam się przekonać jest jego słabym punktem. Ale tym razem zdaje się to na niego zupełnie nie działać.
- Nie przekonasz mnie w ten sposób. Wiesz, zdałem sobie sprawę, że religia mi nie pozwala wykorzystywać dziewczyny przed ślubem.
- Przestań już pajacować.
- Nie pajacuję. Mówię poważnie.- potem pyta mnie patrząc mi w oczy.- Kochasz mnie?
- Przecież wiesz, że tak.
- Jesteś pewna?
- Oczywiście.
- I chcesz spędzić ze mną resztę życia?
- Tak, ale najpierw chcę żebyś pogodził się z ojcem- mówię, a gdy spuszcza gwałtownie głowę uświadamiam sobie, że może to opacznie zinterpretować pytam z niedowierzaniem:- Chyba nie myślisz, że to dlatego aby się upewnić czy na pewno odziedziczysz Build&Project?
- Nie- uspokaja mnie- Ale nie wiem czego się boisz. Wiem, że jesteś nieprzewidywalna, a twoją logikę można w najlepszym razie uznać za oryginalną...ał- dodaje gdy biję go w ramię. Ale teraz przynajmniej się uśmiecha.
- Ja...po prostu chcę aby zniknęły nam z drogi wszystkie przeszkody. Poza tym nic jeszcze nie mamy zaplanowane.
- A czy to ważne? Gdy będziemy razem mogę mieszkać z tobą nawet w ciasnym pokoiku na poddaszu.
- Już to widzę- prycham w swojej wyobraźni widząc ten absurdalny widok.
- Mówię poważnie. Chcę być z tobą, ale naprawdę boli mnie twoja odmowa. Choć wiem, że nie mam podstaw.- przytula mnie, a ja przygryzam wargę aby z czymś znowu nie wyskoczyć. Ale i tak z mojego gardła wydobywają się słowa:
- Dobrze, zgadzam się.
- Zgadzasz się na ślub?
- Tak- mówię lekko zażenowana- Choćby i teraz- dodaję dla żartu.
- Więc zróbmy tak.
- Co?- otwieram szeroko oczy, a on wybucha nieskrępowanym śmiechem.
- Pobierzmy się dzisiaj.
- Zwariowałeś? To nie Ameryka i Las Vegas. Tu musisz najpierw dostarczyć księdzu wszystkie dokładne odpisy ze chrztu, bierzmowania, komunii, nauk przedmałżeńskich... i takie tam.
- Widzę, że się już tym interesowałaś.- mruga do mnie okiem- W takim razie za tydzień?
- Naprawdę jesteś szalony.
- Tak, na twoim punkcie. - odpowiada zakładając sobie moje ramiona na szyję i podnosząc mnie bez wysiłku w górę tak, że niemal gubię prześcieradło.
Jednak w rzeczywistości nic nie jest tak proste jak wydawało się na Krzyśkowi na początku i nasz ślub odbywa się dopiero pod koniec sierpnia. Jedynymi gośćmi są moi rodzice, siostra, Andzelika (która pełni też rolę mojego świadka) oraz kilka innych znajomych ze szkoły. Krzysiek natomiast zaprosił Maję i Tomka oraz kilku swoich kolegów w tym oczywiście Bartka, Andrzeja i Karola. Ten ostatni był naszym świadkiem. Tuż przed ceremonią, do kościoła przybył jednak ktoś jeszcze. Ojciec Krzysztofa, w starannie dobranym garniturze i towarzysząca mu jak zawsze perfekcyjna małżonka. Początkowo było bardzo niezręcznie. Właściwie tylko dzięki umiejętności łagodzenia konfliktów pani Małgorzaty doszło do pojednania Krzyśka z ojcem. Patrząc na ich splecione w męskim uścisku dłonie, nie mogłam opanować wzruszenia. A więc wszystkie przeszkody zostały pokonane, myślę. Nareszcie możemy być razem. Tylko, o dziwo, ta myśl mnie nie uspokaja.
Po niewielkim przyjęciu w moim domu (oczywiście bez udziału moich teściów, bo to byłoby chyba już za piękne) jedziemy z Krzysztofem na krótką podróż nad morze. Będąc już w taksówce przytulona do jego boku zaczynam zastanawiać się nad przyszłością.
- Hej, moja żonko. Może powiesz mi o czym myśli ta piękna główka?- pyta uśmiechając się szeroko. Odpowiadam mu tym samym nieśmiałym.
- Wiesz, teraz wszystko jest już w porządku. Twoi rodzice mnie zaakceptowali, ojciec przepisze ci potem firmę...
- Tak, o co chodzi? Wiem, że to cię może przytłoczyć, ale zapewniam cię, że świetnie dasz sobie radę będąc moją żoną. Gdy tylko skończymy studia będziemy razem pracować i...- urywa patrząc na mnie.- Więc nie o to ci chodziło?
- Nie, choć też trochę się tym martwię.
- Więc? Co cię tak martwi?
- Bo zdałam sobie sprawę, że już nie ma żadnych przeszkód na naszej drodze.
- I to cię tak martwi?
- Tak, bo zawsze było coś co nas dzieliło: moje uprzedzenie do ciebie, bójka z Michałem, zazdrość o Karola, intrygi twojego ojca, moje kłamstwo żeby cię chronić, twój wyjazd...A teraz nie ma już nic, rozumiesz?
- Więc chyba powinno cię to cieszyć.
- I cieszy, ale co będzie teraz? Gdy nasz związek zaczął być zupełnie zwyczajny? Może tylko to tak naprawdę stanowiło problem: to, napędzało twoje uczucie- jego głośny śmiech powoduje, że czuję się lekko urażona.- - Hej, co cię tak bawi?
- Przepraszam, ale to co właśnie powiedziałaś...- nadal rży jak szalony, aż kierowca przypatruje się nam ciekawie.
- Burak!- syczę odsuwając się od niego.
- Nie bądź zła. Skąd wytrzasnęłaś ten pomysł? Jak w ogóle mogłaś pomyśleć o tym, że nasz związek opiera się tylko na przeszkodach?
- Bo tak było- upieram się przy swoim.
- Więc co teraz?- pyta z rozbawieniem w tych cudownie błękitnych oczach- Mam wymyślić inne przeszkody żeby cię przekonać o tym, że to nieprawda?
- Śmiej się śmiej- odpycham jego rękę- Widzisz, już zaczynasz ze mnie kpić.
- Kocham cię- odpowiada szczerząc się do mnie pokazując wszystkie zęby- Jesteś niezastąpiona. I wiesz co?- dodaje przysuwając się do mnie, a ja zaciekawiona robię to samo- Nigdy nie będę miał cię dość.- nie całkiem udobruchana pozwalam mu się do siebie przysunąć. Potem, gdy kładę mu głowę na ramieniu, sama nie wiem kiedy usypiam.
Budzę się czując miarowe kołysanie. Otwierając zaspane oczy widzę nad sobą Krzyśka. Tzn mojego męża, poprawiam się w myślach.
- Gdzie idziemy?
- O już się obudziłaś? Idziemy do hotelu. Potwierdziłem już rezerwację i zaraz będziemy na miejscu. Nie chciałem cię budzić.
- Nic się nie stało- zapewniam go delektując się jego bliskością. Ale zaraz momentalnie trzeźwieję- Dlaczego mnie nie obudziłeś?! Przecież jestem totalnie skompromitowana w oczach recepcjonistki!
- Nie martw się- odpowiada nie zwracając uwagi na moje kręcenie się.- Powiedziałem jej, że jesteś moją zakładniczką i tylko cię trochę uśpiłem żeby niecnie wykorzystać- Dźgam go palcem w ramię.- Żartuje tylko. Ale chyba wspomniałem, że wczoraj wzięliśmy ślub.- Zatrzymuje się przed drzwiami i wkłada jakąś kartę. Po chwili jesteśmy już w środku w pięknie urządzonych pokoju z wielkim łożem na środku.
- Wow- tylko tyle jestem w stanie powiedzieć- Teraz możesz mnie już postawić.
- O nie- kręci głową- Przecież nie mogę łamać zwyczaju, prawda?
- Przecież już dawno przekroczyliśmy próg pokoju.- mówię gdy delikatnie kładzie mnie na łóżku.
- Jesteś bardzo zmęczona?- pyta pochylając się nade mną i przypatrując z troską.
- Nie, przecież niemal całą drogę spałam.- odpowiadam mu patrząc w oczy. Wtedy całuje mnie w usta by za chwilę odejść i wrócić z dwoma kieliszkami bursztynowego płynu.
- To dla pani, pani Kamińska.- po raz pierwszy nazywa mnie nowym nazwiskiem.
- Hm, brzmi nieźle, co? Zawsze mogłam trafić gorzej.- droczę się z nim. Żartobliwie pociąga kosmyk moich włosów niszcząc kunsztowną fryzurę.
- I co zrobiłeś?
- Wolę gdy są rozpuszczone- mówi tylko ściągając mi spinki jedna po drugiej aż wreszcie moje włosy spływają kaskadą sztucznie nakręconych loków. Wtedy delikatnie okręca sobie na palec jeden kosmyk.- Jesteś szczęśliwa?
- Tak, przecież wiesz.
- I nie żałujesz?- pyta jakby naprawdę się nad tym zastanawiał- Bo trochę zmusiłem cię do wszystkiego..
- Do niczego mnie nie zmuszałeś.- odpowiadam gładząc go po policzku.- Kocham cię, wiesz? I teraz jestem już w pełni zadowolona. Bo nawet gdyby jutro miał się skończyć świat, nie miałabym czego żałować.
- Lepiej niech się nie kończy- mówi przyciągając mnie bliżej do siebie- Chciałbym spędzić z tobą jeszcze przynajmniej 50 lat.
- Nie za długo?- żartuję, ale wewnątrz czuję jakąś tkliwość i czułość spowodowaną jego wyznaniem.
- Nie, to i tak za krótko.- odpowiada mi łapiąc za kark i całując. Odwzajemniam go wplatając mu dłonie we włosy.- Nie jesteś głodna, prawda?
- Myślę, że mój głód jest trochę innej natury- wyznaję konspiracyjnym szeptem, który sprawia że na twarzy wykwita mu szelmowski uśmiech.
Co było dalej? No cóż, w sumie to wszystko szło zwykłym torem: ja zamieszkałam z Krzyśkiem tak jak to wcześniej planowaliśmy, a wracałam tylko na weekendy aby uczestniczyć w wykładach. Kiedy w końcu skończyliśmy naukę, Krzysiek zaczął pracować w Build&Project, a ja w księgowości z niewielkiej firmie kosmetycznej (choć mój drogi mąż upierał się, żebyśmy pracowali razem. Tyle, że póki miałabym to robić z jego ojcem, to wolałam skapitulować). Jeśli chodzi o Izę z Bartkiem, to nadal byli ze sobą szczęśliwi. Iza nie kontynuowała studiów poświęcając się wychowaniu Antosia, a Andżelika tuż po ich skończeniu postanowiła skorzystać z propozycji jej nowego chłopaka (chyba Marka) i wyjechać do innego miasta. W ten sposób kontakt nam się trochę urwał, ale mając świadomość, że wreszcie jest szczęśliwa sprawiała mi radość. Co się zaś tyczy przyjaciół Krzyśka, to Andrzej mile nas zaskoczył spotykając się z sympatyczną blondyneczką (bo przecież zawsze preferował wychudzone brunetki). I choć twierdził, że nadal pozostał takim samym bawidamkiem i lekkoduchem jak zawsze, ja wiedziałam, że ta zwyczajna na pozór dziewczyna podbiła mu serce. Z kolei Karol świetnie radził sobie w biurze rachunkowym, gdzie zaczął pracować i czasami nas odwiedzał. Z ojcem utrzymywał kontakty na przyzwoitym poziomie.
Maja poszła na studia pedagogiczne (uczęszczała do gmachu tego samego uniwersytetu co Sławiński) i przeprowadziła się do własnego mieszkania, które wynajmuje z dwiema koleżankami. Oczywiście spora odległość od mojego i Krzyśka mieszkania nie przeszkadza jej wpadać do mnie przy każdej okazji. Zaręczyła się z Filipem, a ich ślub ma odbyć się w niedalekiej przyszłości. Czasami również odwiedza nas Tomek. Wciąż nie mogę się napatrzeć na to, że teraz wreszcie traktują się z moim mężem jak prawdziwi bracia. Nadal jest pełen tajemnic i sekretów, ale mimo wszystko zaczynam coraz bardziej dostrzegać jakim jest wartościowym facetem, który pod maską zblazowania ukrywa prawdziwe emocje (tak jak dawniej robił to Krzysiek swoją wrogością) I jestem mu wdzięczna za to co kiedyś dla mnie zrobił.
Moja zwariowana młodsza siostrzyczka również rozpoczęła studia, by rzucić je po pierwszym roku decydując się tylko na kurs fryzjerski. Mama niemal dostała szału a ojciec wyrwał sobie z głowy wszystkie włosy. Próbowałam jakoś na nią wpłynąć, ale jeśli chce obcinać ludziom włosy to...czemu nie? W końcu też ma prawo do swojego zdania.
Jeśli chodzi o moich teściów, to cóż...wiele się nie zmieniło. Władysław Kamiński nadal patrzy na mnie wilkiem, ale zupełnie to ignoruję. Natomiast wcale nieźle dogaduję się z jego żoną. Pani Małgorzata odwiedza mnie i syna przynajmniej raz na tydzień i daje cenne wskazówki za które jestem jej wdzięczna. Od czasu do czasu wspomina coś o wnukach....ale na razie z Krzyśkiem nie planujemy powiększać rodziny. (Choć on chyba ma na ten temat trochę inne zdanie). Może za rok, dwa ale na pewno nie teraz gdy mam tak wystrzałową pracę, dom i męża którego kocham tak samo mocno jak w dniu przysięgi. Bo gdy wraca zmęczony z pracy, a na mój widok jego oczy zaczynają błyszczeć wiem, że mam wielkie szczęście. Nieraz, gdy leżymy już w wieczorem w łóżku utuleni w swoich ramionach wspominamy nasz zabawny początek znajomości. A gdy całując mnie namiętnie w usta pochyla się nade mną szepcząc:
- Kocham cię moja spalona żebraczko- tylko mnie to bawi. I dlatego ze śmiechem odpowiadam mu:
- A ja ciebie mój egoistyczny rozpieszczony dzieciaku.

KONIEC :)

NOTKA: Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca tego opowiadania i swoimi pozytywnymi komentarzami motywowali mnie do dalszego pisania, bo szczerze mówiąc mam tę wadę, że zazwyczaj nie lubię ich kończyć, więc pisanie przerywam w połowie... Chciałabym jeszcze raz prosić osoby, które wiernie czytały każdą część o szczerą ocenę całego opowiadania.
Dodał/a: nowicjusz w dniu 7-02-2014 - czytano 7196 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość nienawiść nowicjusz

Komentarze (91)

Domi;ddnia 2014-02-09 13:35:45.

Czytałam to opowiadanie od samego początku, i jestem pod mega, mega wrażeniem ;) . Jestem pełna podziwu ;)

ewadnia 2014-02-09 13:40:20.

Och nieee, ale mi teraz smutno. Bardzo szkoda, że już koniec. Podoba mi się to opowiadanie i zawsze będę go mile wspominała. Pozdrawiam cię serdecznie i mam nadzieję, że zaczniesz jeszcze kiedyś tak wspaniałe opowiadanie jak to :)

Justyśkadnia 2014-02-09 13:42:01.

Nie mogąc doczekać się na tą część przeczytałam opowiadanie jeszcze raz i szczerze ? Nie ogarniam dlaczego już kończysz . Owszem super zakończenie ,ale jestem nienasycona, bo piszesz świetnie i tylko Ci pozazdrościć . ♥

Weronikadnia 2014-02-09 13:44:27.

Ta historia jest na prawdę wspaniała! :) Pełna miłości... Mimo tylu przeciwności oni kochali się... No nic, czekam na kolejne opowiadanie Twojego autorstwa, bo masz duszę pisarki :D Pozdrawiam :)

A. dnia 2014-02-09 13:50:26.

Czytalam to opowiadanie od samego poczatku. I to nie raz. Bardzo sie wciagnelam i nie raz przezywalam razem z bohaterami ich perypetie. Tak wiec to jest najlepsze opowiadanie ever. Co do Niebezpiecznej... nie podoba mi sie ze Karolina skonczyla z Lukaszem, ale coz rozumiem ze taka mialas wizje. Teraz czekam na kontynuuacje Historii Magdy!! Koniecznie dodaj nastepna czesc w jak najblizszysm czasie.

Pozdrawiam A.

roksanadnia 2014-02-09 14:22:24.

Szczerze...Opowiadanie było cudowne. Najlepsze jakie tu przeczytałam :) Masz duży talent. Mam prośbę. Dokończ, proszę opowiadanie Historia Magdy, bo też mnie wciągnęło i chciałabym się dowiedzieć jak dalej potoczą się jej losy :)

lovciakdnia 2014-02-09 14:23:01.

opowiadanie swietne i ciesze size nie zakonczylas watkiem slubu bo bd ciaza :p szkoda ze takie krotkie ale mam nafaieje ze nie skonczysz z pisaniem :* pozdrawim

mikadnia 2014-02-09 14:26:43.

było świetne

kropeczkadnia 2014-02-09 14:29:24.

Jejku, jaka szkoda, że to koniec.. aż się popłakałam, serio.. moje ulubione opowiadanie, chyba zacznę je czytać od początku.. Kocham Cię normalnie za nie

Paulinadnia 2014-02-09 14:30:23.

Przykro, że już koniec ale było wiadome że to kiedyś niestety nastapi. Podziwiam Cie i twój talent do pisania, niby można by powiedzieć że to takie zwykłe opowiadanie ale jak się go czyta to odrazu się zmienia zdanie i sam uśmiech wypływa na twarzy, ah opowiadanie pełne uroku i jednym słowem można powiedzieć że idealne. Jestem pewna że autorka tego dzieła jest wspaniała dziewczyna, bo ja osobiście Cię uwielbiam ;) Pozdrawiam ;*

SmokAnnaOladnia 2014-02-09 14:33:14.

Ooochhh ma sie rozumieć już piszesz nową opowieść podobną do tej? :D Twoja opowieść mnie do łez doprowadzała :) uparcie czekam na następne opowieści :))

hyhyhy :3dnia 2014-02-09 14:37:51.

O ja jebie, ale fajne zakończenie, bez kitu, szacun ;3

karladnia 2014-02-09 14:39:11.

To opowiadanie było boskie i teraz rycze że już się skończyło. To opowiadanie według mnie jest najlepsze na quku i zawsze kiedy wchodzialam na ta stronę sprawdzalam czy pojawiły się nowe części .szkoda że to koniec

Płaczącadnia 2014-02-09 14:59:34.

Boże, to naprawdę już koniec?
Nie mogłam wyobrazić sobie lepszego zakończenia. Cieszę się, że im się udało. Jednak prawdziwa miłość jest w stanie pokonać nawet takiego pana Władysława.
Na pewno jeszcze nie raz wrócę do tej historii.
Zaczniesz pisać coś nowego?

ktosdnia 2014-02-09 15:01:11.

ZAJEBISTE :")

Anonimowadnia 2014-02-09 15:01:20.

Opowiadanie super, co prawda były drobne błędy, ale fabuła tu się chyba liczy najbardziej. Opowiadanie na szóstkę! :)
Mogłabyś dodać jakiś dodatek typu " 5/10/20 lat później" ;)

onlymyworlddnia 2014-02-09 15:12:28.

jejku aż uroniłam kilka łez.. świetnie się skonczyło, szkoda,ze się skończyło,ale naprawdę masz wielki talent i podziwaim :**** ;))

Paulaaaadnia 2014-02-09 15:15:07.

Opowiadanie ZAJEBISTE...!! Mam nadzieję,że bęziesz pisała dalej..

mhmdnia 2014-02-09 15:15:59.

Hmm... Jestem zawiedziona!! Że te opowiadanie się skończyło ;(((
Piszesz świetnie, masz cudowne pomysły i zapewniasz czytelnikowi frajdę! Jak znajdziesz trochę czasu w przyszłości to mogłabyś wymyślić jeszcze jakieś opowiadanie ...
Db i teraz do sedna: Czytam to od samego początku, i baaardzo mi się podoba :)) Gratuluję takiej wyobraźni !!\

Pozdrawiam :**

Ps. A tak wogóle to będziesz konczyć "Historia Magdy"?

Patrycja ;*dnia 2014-02-09 15:21:10.

Tak dobrego opowiadania nigdy nie czytałam. Nie mogłam się oderwać. Pisz dalej :)

.dnia 2014-02-09 15:26:34.

To opowiadanie jest cudowne. Aż szkoda że koniec. ;)
Masz niebywały talent do pisania.
Z niecierpliwością czekam na kolejną historię twojego autorstwa ;)

hdhshsudjsjsjdnia 2014-02-09 15:28:00.

Kocham

monkadnia 2014-02-09 15:33:33.

Przeczytałam wszystkie części tego cudownego opowiadania - było genialne i żałuję że już się skończyło. W zasadzie to tylko dla niego zaglądałam na quku. Mam nadzieję że zaczniesz kolejne...

aguuladnia 2014-02-09 15:39:22.

Kocham to opowiadanie

Anonimdnia 2014-02-09 15:40:14.

Rewelacja gratulacje czekam na kolejne Twoje opowiadania z niecierpliwością

ndnia 2014-02-09 15:50:35.

Opowiadanie zaje.... ! Uwielbiam!:)
Najlepsze ze wszystkich !

Paraboladnia 2014-02-09 16:00:18.

Szkoda, że to już koniec. Przywiązałam się do twojego opowiadania i do jego bohaterów, ale wszystko musi się kiedyś skończyć. Dzięki za umilanie czasu i gratuluję wytrwałości. 35 części to niezły wynik.

Ps. Mam nadzieję, że skończysz swoje drugie opowiadanie, czyli "Historię Magdy". Masz naprawdę talent do pisania. (:

poladnia 2014-02-09 16:01:34.

Opowiadanie rewelacja :) pozdrawiam :*

Nieznajoma14dnia 2014-02-09 16:02:14.

Czytałam Twoje opowiadanie od samego początku. I naprawdę mi się podoba, jedno z lepszych opowiadań :) Cieszę się że pomimo rozstania wrócili do siebie, i jeszcze ten ślub. Niby to tylko opowiadanie ale martwiłam się jak potoczą się losy Agnieszki i Krzyśka, czy będą razem. Trochę ciężko będzie się odzwyczaić od odwiedzania Twojego ptofilu żeby zobaczyć czy jest już kolejna część tego opowiadania :)P Masz talent, wykorzystaj to dziewczyno! PomySl o napisaniu jakiejś książki czy coś :) Pozdrawiam :*

Anonimka :))dnia 2014-02-09 16:21:07.

Uwielbiam to opowiadanie. Często wracam do poprzednich części. Baaardzo mi się opowiadanie podobało, nie dość że było pisane płynnie to było dodawane systematycznie, co nie zdarza się często. Masz wielki talent do pisania tego typu opowiadań. Kto wie może zostaniesz w przyszłości pisarką romansów ? Wiedz że wtedy będę twoją najwierniejszą czytelniczką. Pozdrowionka.

aniadnia 2014-02-09 16:23:35.

swietne opowiadanie(masz talent do pisania)

kikadnia 2014-02-09 16:28:27.

jezuu całe opowiadanie od początku do konca świetne szkoda ze juz koniec zamierzasz pisać następne opowiadania ?

julciakdnia 2014-02-09 16:32:49.

To opowiadanie było boskie ! Szkoda, że już je zakończyłaś. Ale na prawdę cudne! ;)

Kadiidnia 2014-02-09 16:34:23.

Wow, szkoda, że już koniec opowiadania. Było wspaniałe, codziennie wchodziłam sprawdzić czy nie ukazała się nowa część. Masz talent :))

Beatkaaaaa dnia 2014-02-09 16:59:48.

Cudowne piękne ;) masz talent. ;)

nieznanadnia 2014-02-09 17:28:21.

hmm... kocham to opowiadanie za momenty, w których sie kłócili :D Asolutnie cudowne - powodowały u mnie ścisnięcie serca :D
Pozdrawiam

Madzia M.dnia 2014-02-09 17:30:43.

Całe opowiadanie na prawdę super :P Zawsze czekało się w napięciu co się znowu przydarzy Krzyśkowi i Agnieszce. Fabuła też bardzo fajnie obmyślona, zawsze się działo.
Podziwiam Cię za to:)
Mogłabyś teraz dokończyć historię Magdy?

taadnia 2014-02-09 17:39:46.

jezuu popłakalam się ta historia Agi i Krzyska jest piekna naprawdę

jadnia 2014-02-09 17:45:11.

naprawde twoje opowiadania sa bardzo ciekawe świetnie często nawiązujesz do poprzednichh części jakby każde słowo miało jakieś przeznaczenie w przyszłości jestem dlatego ciekawa czy pisałaś na bieżąco ? raz chyba sie pomyliłaś tylko pisząc że krzysztof nie ma rodzeństwa ale jak sie potem wytłumaczyłaś chodziło o to że nie ma brata a tomek jest jego przzyrodnim bratem czy cos takiego w każdym razie nie żałuje ani jednej minuty którą poświęciłam na czytanie tego wiem że jesteś zdania że twoje opowiadania nie nadaja sie na książke ale myśle że powinnaś to przemyśleć ;)
pozdrawiam i mam nadzieje że swoje inne opowiadanie też dokończysz bo także jest wciągające ;)

Alexxdnia 2014-02-09 17:46:48.

Przeczytalam wszystkie części ,twego cudownego powiadania. Jest wspaniałe ;) pieknie rozwinełaś wszystkie wydarzenia i potyczki i pieknie zakonczylas .Dziekuje ci za to opowiadanie ;)

Mhm...dnia 2014-02-09 17:48:56.

Nie kończ !
a teraz dokończysz Magdę?

Kasss ^^dnia 2014-02-09 17:54:07.

Wspaniałe

czytelniczkadnia 2014-02-09 18:28:33.

ojj jaka szkoda że to już koniec:(( kocham to opowiadanie

Ariel dnia 2014-02-09 18:35:02.

Szacunek . Opowiadanie piękne . Nadaje sie na książkę romantyczną:-) Naprawdę wiem co mówię;) Pozdrawiam Ariel

nndnia 2014-02-09 18:40:41.

BOMBA :-)

Lalaadnia 2014-02-09 18:54:05.

Świetne
Całość baardzo mi się podobała
Mam nadzieję, że dokończysz opowiadanie o Magdzie

Nygusicadnia 2014-02-09 19:09:53.

Jezu. :D Jak szkoda, że już się skończyło. :/ Było super. :) Z niecierpliwością czekałam na każdą część. :) Każda część, była długa i trzymała w niepewności. :) Masz wielki talent, który moim zdaniem powinnaś rozwijać. :) Chętnie przeczytałabym jeszcze jakieś Twoje opowiadanie, :* Pomyśl nad tym. :* Pozdrawiam serdecznie :*

Storczyk97dnia 2014-02-09 19:36:13.

Omg. Jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam. Ocena opowiadania? Cóż...zajebiste opowiadanie!!!

KMSdnia 2014-02-09 19:37:06.

To opowiadanie jest świetne, masz wyobraźnie. Powodzenia w dalszym pisaniu ;)

Patkadnia 2014-02-09 19:40:38.

świetne ! :D Najlepsza seria jaką kiedykolwiek czytałam! Będzie jakaś nowa? :D Kiedy będzie kolejna cześć "historia Magdy"?

Andzdnia 2014-02-09 19:46:06.

Jeju.. przeczytałam całe opowiadanie. Jest jednym słowem genialne. Szkoda, że już się zakończyło. Mam nadzieję, że napiszesz jeszcze jakieś opowiadania. Powodzenia. ;)

Zosia dnia 2014-02-09 19:58:07.

Bosz opowiadanie jest tak zajebiste ze jest mi az przykro ze sie konczy.... Bylo strasznie ciekawe i codziennie sprawdzalam czy jest kolejna czesc. To jest najlepsze opowiadanie jakie tu czytałam a czytalam duzo takich opowiadan.... Naprawdee super. Bardzo bym sie cieszyla jak bys napisala jeszcze jakies opowiadanie. :)) Matkoo czemu ono musi sie konczyc.:c. xdd

Anadnia 2014-02-09 20:09:44.

Przeczytałam całość w tydzień a na ostatnie części czekałam z niecierpliwością obgryzając paznokcie z wielkimi emocjami. Naprawdę to co piszesz jest cudowne i zasługuje na miano najlepszej książki roku jeżeli tylko zdecydujesz się wreszcie ją wydać. Najlepsze co tu czytałam :*** Dzięki wielkie. Taka miłość normalnie się rozmarzyłam:) Cudo!!!

Olkadnia 2014-02-09 20:19:13.

Czytałam całe opowiadanie. Naprawdę jestem pod wrażeniem jest super i wciąga. Dobrze że je skończyłaś a nie przerwałaś w połowie chociaż powiem szczerze szkoda że tak szybko się skończyło. Pozdrawiam O.

m350dnia 2014-02-09 20:26:20.

Szkoda że to ostatnia część... :'(

Pieseł.dnia 2014-02-09 20:48:00.

Kocham Cię.
wow.
uszanowanko.
taka miłość bardzo.
pieseł kocha.
wow.
przeszkody takie duże.
wow.
ślub taki bardzo zwlekający.
taki koniec. wow.

zadowlona :D dnia 2014-02-09 20:57:00.

opowiadanie było świetne! :zd mam nadzieję, że znajdziesz motywacje, żeby napisać więcej tak wciągających i wzruszających opowiadań, powodzenia : D

oldnia 2014-02-09 21:08:07.

Wzruszyłam się. Bardzo żałuję, że to już koniec tego opowiadania. Chętnie dalej bym czytała o losach Agi i Krzyśka. Opowiadanie NAJLEPSZE!!!

Gościdnia 2014-02-09 21:43:15.

Naprawde super opowaidanie. Za każdym razem nie moglam sie doczekać następnego rozdziału. Pisz wiecej opowiadan bo naprawde bardzo dobrze piszesz. Oby tak dalej :D

Oladnia 2014-02-09 22:18:09.

Świetne, przeczytałam całość i po tej części uśmiech nie schodzi mi z twarzy :D biorę się za inne opowiadania. Pozdrawiam ;)

hitoridnia 2014-02-09 22:39:27.

Uwielbiam to opowiadanie. Jesteś boska! Opowiadanie genialne. Dziękuje ze napisalas je do końca bo chyba bym zwariowala. Nic dodać nic ująć geniusz!

kotekdnia 2014-02-09 22:41:20.

świetne:) szkoda że koniec tego opowiadania :( może jakaś kontynuacja jednak ? ;)

najwieksza fankadnia 2014-02-09 23:25:22.

Jestem zalamana moja ulubioną historia dobiegła końca :c a co do opowiadania najlepsze jakie czytałam cudo i wgl bie umiem tego opisać prostu kocham cię za to :***

Adnia 2014-02-10 07:19:19.

Masz ogromny talent!!!!!
Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich opowiadań.
Czekam na następne!!!!!!!!
Pisz, czekamy

Angelika P.dnia 2014-02-10 08:27:50.

Nieee..... jak możesz to robić ludziom!!! Odbierasz im ich miłość ( nawet dwie bo drugie opowiadanie też skończyłaś)!!! Prosze napisz jeszcze jakąś serie!! Bo inaczej pozwe cie do sądu... albo zrobie coś innego, jeszcze niewiem co ale coś na pewno, uprzedzam ;)

AUTORdnia 2014-02-10 12:47:52.

Hej, witamjeszcze raz wszystkich czytelnikow. Naprawde nie wiem czy bede kontynuowac teraz Historie Magdy bo teraz mam wiecej zajec i dosc malo czasu na pisanie. Mam nadzieje ze sie uda, ale nie wiem kiedy. Co do tego opowiadania to mysle ze juz wystarczy tych czsci i mnozenie przeszkod na drodze Agnieszki i Krzyska byloby przesada (co byloby konieczne gdybym przedluzala je sztucznie) A poza tym to nie byloby juz tak fajne i raczej pojawialyby sie w komentarzach prosby zebym juz je skonczyla :-) Nie martwcie sie, zamierzam dokonczyc opowiadania ktore rozpoczelam ale nie wiem jeszcze kiedy. Niestety gdy sie skonczy juz osiemnascie lat zycie juz nie jest takie proste i czasu tez brak....POZDRAWIAM.

Ezmankadnia 2014-02-10 12:56:55.

PIĘKNE! przeczytałam wszystkie części jestem pod ogromnym wrażeniem. Proszę o kolejną część lub nowe opowiadanie :) Masz ogromny talent! Powinnaś z tym coś zrobić.. Czekam na kolejne opowiadania. To opowiadanie było jednym z najlepszych albo nawet i najlepsze. ♥ ♥ ♥

Annie dnia 2014-02-10 18:39:15.

Nie :( to nie może być koniec :( proszę pisz dalej ! Jesteś wspaniała ! :* może zacznij pisać nowe opowiadanie ? Proszę :) bo przyzwyczaiłam się do czytania twoich opowiadań ! I niestety chce czytać dalej :)

rami dnia 2014-02-10 18:43:22.

Boskie!!!

marta12martusiadnia 2014-02-10 22:22:17.

Czytałam od początku i jest cudowne kocham ale mam jakiś niedosyt chciałabym kontynuacje mam nadzieje że jeszcze kiedyś dokończysz kocham twoje opowiadanie mam nadzieje że zaczniesz nowe

za-je-bis-tednia 2014-02-11 15:20:05.

Z-A-J-E-B-I-S-T-E to opowiadanie bylo najlepsze na całym quku pisz jeszcze jakas historię milosna podobną do tej
PS.ALE DŁUŻSZĄ

Patrycja dnia 2014-02-11 16:32:56.

Czytała opowiadanie od samego początku, a niektóre części nawet pare razy i wiedziałam, że tak się skończy. Jestem pełna podziwu. Kocham twoją twórczość

piekdnia 2014-02-11 17:04:12.

piekne!!!! Nowa seria - błagam. I dokonczy historie magdy kocham cie

Kiniaa :)dnia 2014-02-11 20:41:33.

Jejku, jesteś cudowna!
opowiadanie było świetne!

Kotekdnia 2014-02-13 21:01:11.

jestes genialna! wszystkie Twoje opowiadania są cudowne!! Ah czekam na koeljna seria !!!

Bleybee dnia 2014-02-15 22:38:32.

Czytałam całe opowiadanie. Jest naprawdę cudowne. Czasem się śmiałam i w niektórych momentach płakałam. Jest ono naprawdę cudownie napisane, łatwo je się czyta. A cała Historia jest po prostu piękna. I w sumie prawdziwa. Nie ma w niej surrealistycznych rzeczy jak w niektórych opowiadaniach. I dlatego właśnie jest ujmująca.
~Bee xx

Lauradnia 2014-02-16 22:54:14.

No cóż muszę przyznać że jestem trochę rozczarowana tym że to już koniec tego cudownego opowiadania. Czytałam je od samego początku i z niecierpliwością czekałam na dalsze losy bohaterów. Przeżywałam to opowiadanie razem z bohaterami. Historia jest piękna i prawdziwa. Momentami czułam się tak jakbym uczestniczyła w tych zdarzeniach. Dziewczyno masz wielki talent, a ja jestem pod wrażeniem. Nie wiem co tu jeszcze dodać... opowiadanie zrobiło na mnie meeeega wrażenie...
Masz racje z tym że sztuczne przedłużanie opowiadanie będzie bez sensu. Ja uważam że jeżeli w takich opowiadaniach dojdzie do ślubu to już dalsze pisanie nie ma sensu, nie ma już tych emocji, a opowiadanie robi się nudne.

Marysiadnia 2014-02-21 11:22:39.

Super opowiadanie!Powinnas napisac taka ksiazke:* szkoda ze to juz koniec bardzo polubiłam to opowiadanie i zawsze czekałam na nastepne czesci. Mam nadzieje ze napiszesz podobne opowiadania tak samo genialne jak to:**

magda lenadnia 2014-06-20 15:39:12.

Jedno z najciekawszych opowiadań jakie znalazlam w sieci! A trochę ich już było... Gratulacje :-)

andżelkadnia 2014-07-17 23:36:56.

Szkoda że aga nie była dziewczyna i narzeczona wogóle szkoda że ona nie spedzi życia z karolem :(

wikidnia 2014-07-25 00:07:42.

Omomom *_* kocham toooo ......

wkdnia 2014-07-25 00:10:30.

Dotrwałam do końca.. Całe opowiadanie przeczytałam w 1 dzień tak mnie wciągneło. Masz wielki talent .to naj . opowiadanie jakie kiedy kolwiek czytałamm :* :> dziękuję

Ewelka dnia 2014-10-01 17:40:32.

Było super!! Z powodu szkoły zajęło mi czytanie dwa dni ale i tak sie ciesze że tak szybko to przeczytałam :D Mam nadzieje że kiedyś się nakusisz i napiszesz jak dalej było z Agą i Krzysiem oraz Izą i Bartkiem i z całą resztą... i czy Władysław wreszcie zaakceptuje Age :D Poprostu to jest cudowne

Mmmm ;*dnia 2014-10-18 00:14:40.

To opowiadanie powinno być wydane jako książka :D jest po prosu świetne :) masz wielki talent :* POZDRAWIAM

monia 456dnia 2014-10-24 20:18:46.

Nie wiem czy autorka tego opowiadania przeczyta mój komentarz, niemniej jednak zdecydowałam się go napisać.
Zacznę od tego, że dopiero niedawno zauważyłam to powiadanie na stronce a właściwie to wyświetlilo mi się jako propozycja po przeczytaniu innego (zresztą większą o mniejszość) i zaciekawiona ilością wyswietlen i tytułem- w którym jest ortograficzne błąd (zamiast nienawiesci powinno być nienawiści) Przykro mi z tego powodu ale już myślałam że to jest jakieś badziewie napisane przez niedouczonego gimbaze (jeszcze raz przepraszam) gdy niespodziewanie dla.mnie już po pierwszym akapicie zorientowała się że jest wręcz odwrotnie. Bo muszę to podkreślić: TWOJE OPOWIADANIE JEST WRĘCZ NIEZIEMSKIE. Zapewne nie będę w tym twierdzeniu oryginalna ale taka jest prawda.
Przeczytałam już kilkadziesiąt różnych opowiadan na stroie Łuku i można powiedzieć że występuje tu dwoje rodzaje pisarzy": tacy którzy mają w miarę fajne pomysły na fabułę i tacy którzy umieją pisać. Niestety te dwa kryteria rzadko idą że sobą w parze bo jak autor ma umiejętnościto pisze o glupotach (typu wstalam, umyłam się ubrałam się w to i to co zupełnie nie wnosi nic do akcji- nie czepialabym się gdyby miało ale tak nie jest) a jeśli ma wyobraźnię to z kolei nie umie przelać tego na papier albo brak mu doświadczenia i empatii (no bo jak można napisać że dziewczyna która zgwałcono wybacza oprawcyi?! TAk moze napisać tylko kompletny ignorant który nawet nie rozumie pojęcia gwałt )
Ale zdaje misie że trochę zboczylam z tematu... Tak więc nie będę się rozwodzic nad tym że jesteś bardzo utalentowana bo wielu ci to już tu pisało ale ją ch e dodać że oprócz tego masz niezwykłą wrazliwosc pisarską i doskonale potrafisz wczuć się w sytuację danej osoby, bohaterki. No tego wszystko jest przemyślane ma z góry ustalony zarys i nic nie wyskakuje jak Filip z konopi zupełnie niespodziewanie ni z głuchy ni z pietruchy . (NA przykład chociażby gejo stwo Karola- gdy czytałam ten moment jak caluję główną bohaterkę to muszę ci się przyznać że byłam na ciebie zła bo sobie pomyslalam : no nie jak teraz zrobisz z Karola)) hetero to spieprzysz cały realizm opowiadania. Ale mnie nie zawiodlas. ) Dlatego zaskoczyl mnie fakt że masz tylko 19 lat o ile się orientuje po tym co napisalas pod którymś opowiadaniem. Bo albo masz wrodzone umiejętności albo dużo w życiu przeszłas co teraz pomaga ci w pisaniu.
Dobra, kończę już bo pewnie i tak tego nie przeczytasz Autorko. Ale jeszcze raz muszę napisać że jesteś świetną i biorę się za kolejne opowiadanie które czyta się tak świetnie jak książka. Naprawdę chciałabym cię poznać jak pewnie wielu innych i uscisnąć dłoń.
Monika.

carpe diem ;)) dnia 2015-05-17 22:07:28.

Matkoo przeczytalam te opowiadanie po raz 3 . jest świetne matkoo zakochalam sie w nim . a krzysiek to ideall , szczerze to świetna para jest z nich . mam nadzieje ze moze kiedys napiszesz ich jakies dalsze losy . dziekuje ci za to ze stworzylas cos takiego , mysle ze jeszcze kiedys przeczytam je ponownie . Arcydzielo !!!

lilidnia 2015-05-29 18:32:28.

Przeczytałam w całą noc , teraz zabieram sie za zakochanego klauna mam nadzieje że będzie tak samo cudowne

chomykdnia 2015-06-08 22:43:35.

W 3 dni przeczytalam cale Twoje opowiadanie.. Nie spalam w nocy bo czytalam.. Strasznie wciaga!! Mega naprawde :) Podziwiam takich ludzi jak Ty, ze potrafia wymyslec cos tak fajnego :3

Ketednia 2015-11-22 21:59:18.

Piękne opowiadanie!!

Natuśka dnia 2016-01-06 21:57:27.

Przez dwa dni przeczytałam wszystkie rozdziały często zarywajac noce (wczoraj do 2 w nocy) ale było warto,choć nie ukrywam że to był koniec którego właśnie nie lubię bo kończy się na ślubie a potem szybkie podsumowanie rozwoju sytuacji. Ale niestety w większości przypadków tak jest więc myślę że jesteś niezwykle utalentowana i od jutra zacznę czytać inne twoje opowiadania, bo wiem że warto

Super !dnia 2018-06-12 20:50:48.

Chyba zaczne czytac od nowa :)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Od nienawieści do...miłości? cz 35 OSTATNIA"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)