Notatki Psychopatki CAŁOŚĆ

"Drogi pamiętniczku, mój najdroższy przyjacielu, dzisiaj kolejne trzy kreseczki na mym nadgarstku... Czuję, że to już niedługo. Biorę kolejnego bucha i bawię się dalej... teraz tabletki... Jedna tableteczka, druga, trzecia... DOŚĆ. Nie tym razem. Odkładam pudełko, obok błyszczącej się żyletki. Wstaję z łóżka po chusteczki by wytrzeć oczy. Przechodzę obok lustra i spoglądam w nie. Widzę dziewczynę, małą, niewinną dziewczynkę zniszczoną przez życie, przez ludzi. Siadam na łóżku i przecieram chusteczką mokre od ³ez oczy, rozmazując przy tym bardziej mój makijaż. Kładę się na łóżko i myślę, w końcu, po długiej chwili czuję, że chce mi się spać. Dobranoc."

Odłożyłam swój notes wraz z długopisem pod poduszkę. Wiedziałam, że tam nikt nie zagląda. Nie chciałam, żeby ktoś znalazł moje notatki. W zasadzie, po co ktoś miałby szperać w rzeczach z pozoru grzecznej, niewinnej dziewczyny ? Nikt, absolutnie nikt nie znał prawdziwej mnie. Zresztą... czy ja sama znam siebie na tyle, by móc siebie opisywać. Moja dusza ulega nieustannej zmianie...
Zaciągnęłam się ostatni raz swoim e-petem i zasnęłam.
Następnego dnia obudziłam się około godziny 10. Jak każdego dnia miałam problem z wstaniem z łóżka. Zdecydowanie brakowało mi chęci do życia. Ale to chyba nic dziwnego u osoby z zaburzeniami psychicznymi. Wymuszając u siebie zebranie sił wstałam z łóżka. Wzięłam moje ulubione podarte jeansy, sportową bluzę i poszłam do łazienki się ogarnąć. Nigdy nienawidziłam oglądać siebie w lustrze, lecz każdego ranka byłam do tego zmuszana. Ubrałam się, przeczesałam włosy, podkręciłam rzęsy i przypudrowałam twarz. Wróciłam do pokoju. Zaścieliłam łóżko i sięgnęłam po telefon. Dochodziła godzina 11. Z racji tego, że był środek tygodnia, wiedziałam że jestem sama w domu. Uwielbiałam ten czas kiedy nikogo nie było, nie musiałam wtedy nikogo udawać. Nie przejmując się niczym zeszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Zawsze miałam z tym problem, bo wiecznie nie miałam na nic ochoty ani apetytu, lecz wiedziałam, że muszę jeść choćby na przymys, bo przecież nie chcę skończyć jak moja kuzynka, anorektyczka. Zajrzałam do lodówki, jedyne co mnie w niej zaintrygowało to światło. Stałam tak przed nią chyba z 5 minut, aż w końcu zdecydowałam się zrobić jajecznicę. Kiedy zjadłam śniadanie, posprzątałam po sobie i wróciłam do pokoju. Czułam się tak wyczerpana tymi czynnościami które wykonałam, że rzuciłam się na łóżko. W końcu po krótkiej chwili wstałam by otworzyć okno i wziąść laptopa. Usiadłam ponownie na moim kochaniutkim łóżeczku i włączyłam mojego bloga. Chociaż zdawałam sobie sprawę z tego, że mój blog upada, wiedziałam, że nie mogę się poddać, bo mam swoich wiernych fanów których nie mogę zawieźć.

"Witajcie moi mili. Jak dzisiaj wasze humorki ? Mam dzisiaj dla was pewną miniaturkę, miłego czytania ... "

Szczerzę powiedziawszy ten blog znaczył dla mnie więcej niż cokolwiek, to dla niego jeszcze żyłam, to on był moją motywacją do dalszego ciągnięcia tego co zaczęłam 17 lat temu... do życia. Tóż po chwili dostałam powiadomienie o pierwszym komentarzu.

" Boże Agnieszka, to jest wspaniałe. Jestem z Ciebie dumna, oby tak dalej.
Dodał/a: Katniss w dniu 30-08-2017 - czytano 1261 razy.
Słowa kluczowe: Całe opowiadanie Katniss

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Notatki Psychopatki CAŁOŚĆ"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)