Nigdy o tobie nie zapomnę
-Słucham? -Powiedziała z zapartym tchem.
-Julcia? Tu mama Damiana. -Rozległ się w słuchawce stłumiony głos.
Julia wystraszyła się. Usiadła sztywno na łóżku i czekała.
-Damian. Damian miał wypadek. Julcia przyjedź do niego. On cię potrzebuje.
Dziewczyna upuściła telefon jak porażona. Siedziała przez dłuższą chwilę jak uderzona piorunem, nie wiedząc, co robić. Nagle przeraźliwy krzyk rozdarł jej pierś. Zaczęła płakać tak gwałtownie, że po chwili w jej pokoju pojawił się przerażony ojciec. Nie wiedział, co robić.
-Julka! Kochanie, co się dzieje? Julka? -Pytał odgarniając jej włosy z twarzy.
-Zawieź mnie do szpitala.-Wyszeptała dziewczyna, gdy wreszcie się trochę uspokoiła. Ojciec zrozumiał. Po kilku minutach byli już w drodze. Kiedy dotarli na miejsce Julka wyskoczyła z samochodu zanim jeszcze stanął w miejscu? Popędziła do środka i od razu ja zobaczyła. Mama Damiana stała pod ścianą blada i roztrzęsiona. Ich oczy się spotkały. Julia jak w transie podeszła do kobiety. Przez chwilę milczały aż w końcu Julia spytała:
-Co z nim? -Wiele ją to kosztowało,ale musiała wiedzieć.
-Nic już nie można zrobić. Stracił za dużo krwi, jego serce ledwo funkcjonuje. Mój synek...Moje jedyne dziecko. -Kobieta zaniosła się szlochem. Julia nie chciała jej zostawiać, ale musiała jak najszybciej zobaczyć ukochanego.
-Ja z nią zostanę. Ty idź. -Usłyszała troskliwy głos taty.
Lekko skinęła głową i na miękkich głowach otworzyła drzwi od pokoju, w którym stały. Pielęgniarka spojrzała na nią i już miała coś powiedzieć, ale widząc minę dziewczyny spuściła tylko głowę i wyszła z sali. Julia podeszła do łóżka. Damian leżał nieprzytomny, cały w bandażach. Lewa połowa jego twarzy była prawie nie do rozpoznania. Julia wstrząsnęła się od tłumionego szlochu. Usiadła na krześle obok łóżka i chwyciła go za rękę.
-Dlaczego Damian? Czemu akurat ty? Nie zostawiaj mnie tu samej. Nie zniosę tego. Tak bardzo cię kocham. Tak bardzo. -Rozpłakała się na dobre.
Pocałowała jego posiniaczoną dłoń i przymknęła oczy.
-Nigdy nie przestanę cię kochać...Nigdy o tobie nie zapomnę...-Szepnęła.
Poczuła lekkie muśnięcie jego palca na swej dłoni. Spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami, pełnymi nadziei. Zaraz potem usłyszała przeraźliwe dźwięki wydawane przez aparaturę.
Chwilę później serce Damiana przestało bić..
Julka jestem z tobą.
Damian nigdy cię nie zapomnimy;((. S
