nigdy już go nie zobaczę

Hej ;)
Chciałabym wam opowiedzieć pewną opowieść bardzo krótką ale najważniejsza w moim życiu.


4 września siedziałam w pokoju z moim chłopakiem oglądaliśmy jakiś film nagle bardzo źle się poczułam, bardzo bolał mnie brzuch. Mateusz ( mój chłopak) postanowił , że jedziemy do szpitala wychodząc nie mogłam w to wszystko uwierzyć okazało się że jestem w ciąży byłam w szoku ale bardzo się cieszyłam w końcu będę miała kogoś kogo będę kochała bezgranicznie, mijał miesiąc za miesiącem pewnego wieczoru robiłam kolację dla mnie i Mateusza nagle zaczęły się dziwne bóle ale nic nie powiedziałam mojemu chłopakowi bo nie chciałam żeby się martwił i od razu zawiózł mnie do szpitala jednak ból stawał się coraz silniejszy i postanowiłam że muszę jechać żeby mnie zbadali to był 6 miesiąc to nie możliwe żeby się zaczęło a jednak gdy już dotarliśmy do szpitala okazało się że rodzić bardzo się bałam przecież to było za wcześnie 1 godzinę później było po wszystkim od razu zabrali mojego maleńkiego synka bardzo się o niego martwilam nikt nie chciał mi nic powiedzieć tylko cały czas kazali czekać ..... i w końcu przyszedł do mnie lekarz mój maleńki synek ważył 1,897 kg miał wadę serca i lekarz powiedział że on bie przeżyje od razu chciałam zobaczyć Go ale mogłam to zrobić tylko przez szybę był taki maleńki był podpięty do różnych maszyn byłam załamana dlaczego On? Przecież on nie był winien niczemu. Kilka dni później jego stan się trochę poprawił a ja zostałam wypisana ze szpitala jednak cały czas spędzałam w szpitalu przy nim pierwszy raz wzięłam Go na ręce tak bardzo kochałam tego małego człowieczka zaczął rosnąć i po 2 miesiącach ważył 2,5 kg jego stan bardzo się poprawił jednak potrzebna była operacja jego serduszka było to bardzo ważne żeby mógł żyć ale też lekarza nie dawali mi nadzieii że on długo przeżyje jednak ja nie wyobrażałam sv że moje największe szczęście miałoby odejść. W końcu koniec operacji udało się wszystko było dobrze ale kilka sni później miał wylew byłam zrozpaczona to ja powinnam cierpieć a nie ta mała istotka. Lekarze uratowali go ale powiedzieli że nie będzie widział noe wierzyłam w to cały czas przy nim spędzałam śpiewałam Mu i najwspanialsze uczucie gsy trzymałam Go na rękach myślałam że już będzie dobrze odłożyłam moje maleństwo do inkubatora i poszłam po Mateusza który czekał na korytarzu był bardzo załamany tym wszystkim dał mi rzeczy dla naszego synka i wróciłam do niego przyszła pielęgniarka która podpiela mu nową kroplowke patrzyłam na niego gdy nagle zaczął sinieć nie wiedziałam co się dzieje przebiegł lekarz i zaczął mu robić masaż serduszka musiałam wyjść z sali i czekać po 34 minutach wyszedł lekarz i powiedział że bardzo mu przykro ale nie dało się nic zrobić nie wierzyłam w to zemdlałam gdy się obudziłam nie wiedziałam co się dzieję Mateusz mi powiedział od razu wstałam i poszłam zobaczyć mojego synka sala była pusta tak bardzo Go kochałam Bóg jest niesprawiedliwy to ja powinnam umrzeć nie On nie mój najukochańszy cud nie chciałam już żyć chciałam zobaczyć Go ostatni raz pielęgniarka mi pozwoliła na chwilę nie ruszał się wgl nie chciałam w to wierzyć przytulilam do sb mój cud i zaśpiewałam mu ostatni raz kołysankę. :(((((((((
Dodał/a: iga w dniu 1-07-2017 - czytano 1829 razy.
Słowa kluczowe: tęsknota smutek żal iga

Komentarze (1)

Cliodnia 2017-07-02 21:09:31.

Hejka, historia wzruszająca nie powiem że nie, ale nie wiem czy to jest prawdą bo zauważam kilka niedociągnięć. Piszesz to na telefonie, bez dwóch zdań bo nie ma żadnego przecinka, żadnego. Po drugie pamiętasz date pierwszego bólu? I to od ciąży? Ciąża to nie choroba. A poza tym nie napisałaś nic że np. "Przeciwbólowe nie działały nawet po dłuższym czekaniu" albo "ból był nie do zniesienia" chociaż całe to wydaje mi sie abstrakcją. No cóż nie wywlekam więcej. Miłego dnia.


~Clio

PS Tak wiem że komentuje wiele opowiadań.

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "nigdy już go nie zobaczę"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)