Nieznajomi znajomi

Treść tego opowiadania jest prawdziwa. Niestety, nie wiem jakie będzie jej zakończenie, aczkolwiek myślę, że powinnam przekonać się o tym za niedługo.
Marcina poznałam poprzez mojego kolegę Dawida. Dawida znam od urodzenia, od trzech lat chodzimy razem do gimnazjum. Marcina znałam tylko z widzenia, jest rok starszy ode mnie. Pewnego dnia Marcin skontaktowal się ze mną przez instagrama, spytał się co u mnie i rozmowa potoczyła się dość szybko. Zdziwiłam się, skąd mnie znał, lecz szybko dowiedziałam się, ze rozmawiał ostatnio z Dawidem o różnych dziewczynach i tak się stało, ze postanowil napisać do mnie. Z reguły jestem dziewczyną, która nie szaleje za chłopakami, nie interesuje się nimi, nie oglądam wyciskających łez filmów romantycznych, trzymam się z daleka od jakiegokolwiek związku i miłości, po prostu twierdzę, ze moim zajęciem do końca szkoły powinna być nauka, następnie studia, a na miłość zawsze jest czas. Dwa dni po rozmowie domyslałam się, ze spodobałam sie Marcinowi, upewnił mnie w tym Dawid. Nie byłam zbyt zadowolona z tego powodu, ale nie chciałam naskakiwać od razu na niego. Rozmowy toczyły się dalej i dalej. Marcin chciał spotkać sie ze mna kilka razy, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie lub po prostu odmawiałam. Miesiąc później jak zwykle spotykając się ze znajomymi na dworze zadzwonili po Marcina. Nie miałam nic przeciwko. Przyszedł, posmialismy się, dzień zaliczylismy do udanych. Znajomi zaczęli częściej zapraszać Marcina na dwor, był porządnym i miłym chłopakiem, więc szybko dopasował się do naszej paczki. Dwa miesiące od naszego poznania spotkaliśmy się sami na dworze, jak zwyczajni znajomi. Potem spotkania się mnożyły, nie spodziewając się tego po mnie, zaczęłam się do niego przekonywać coraz bardziej. Naprawdę go polubiłam. Pewnego razu na dworze spytał się mnie, czy moglibyśmy zacząć się spotykać już trochę poważniej. Będąc w dobrym nastroju zgodziłam się. Widywalismy się u niego w domu jakoś dwa razy w tygodniu, do tego dochodziły spotkania ze znajomymi na dworze. Cztery miesiące od naszego poznania doszło do naszego pocałunku. Nie był to początek żadnego związku. Tydzień później był następny, aż w końcu uzbieralo sie ich calkiem sporo. Oboje wiedzieliśmy, że kochamy się nawzajem, ale żadne z nas nie chciało tego wyznać. Między nami było bardzo dobrze, uwielbiałam jak czułe całował mnie w głowę, kiedy miałam świadomość, ze spedzenie z nim choć godziny da mi radość na cały tydzień. Był jedyną osobą, z którą podzielić mogłam się wsystkim, jedyną osobą do której przytulając się czułam się tą najszczęśliwszą. Pod koniec roku szkolnego wyjechałam na kilka dni z wycieczki szkolnej nad morze. Po powrocie zachorowałam, więc z Marcinem nie widziałam się już od dwóch tygodni. Dalej pisaliśmy godzinami i byliśmy szczesliwi wiedziac, że za niedługo się zobaczymy. Nasze relacje nie były zbyt kolorowe, bardzo często klocilismy się, ale po dniu przepraszalismy się nawzajem. Często obrazalismy się jedno po drugim, co spowodowalo większą ilość konfliktów i niezrozumienie. Dwa dni później gdy wyzdrowiałam, okazało się, że nasze spotkanie jest niemożliwe. Marcin wyjechał na dwa tygodnie do Francji. Pogodzilismy się, więc zostało tylko odliczanie do następnego spotkania. Wiedzialam, że na pewno mnie nie zdradzi, zrozumialam, że naprawdę go potrzebuję, więc po jego powrocie chciałam abyśmy wylozyli karty na stół i porozmawiali na poważnie o nas. Tydzień temu dostałam sms-a od Marcina. Powiedział, że między nami wszytsko jest w porządku, ale nie chce się ze mną kłócić, po prstu naszych kłótni było już za dużo. Chciał odpocząć, ochłodzic trochę nasze relacje. Cofnąć się do etapu dobrych znajomych, następnie zobaczyć co może wyjdzie, a co nie. Obiecał, że jak tylko wróci porozmawiamy o tym jeszczw raz. Jestem spokojna, wiem, że nasze relacje się popsuły, więc pozostało mi czekać na rozwiązanie. Nie czuję się opuszczona, aczkolwiek odczuwam tęsknotę za nim, za jego oczami, uśmiechem, jego owczarkiem Charlsem, bluzą z adidasa, w którą wtulałam się godzinami, po prostu za naszą miłością.
Chcę żeby wyszło jak najlepiej, nie chcę odpuścić sobie tego od tak. Cała sprawa rozwiąże się za 7 dni, choć trochę trzymajcie kciuki za nas:)

---------------------------------
Siedząc w domu trafiłam na tą stronkę, chciałam się tylko podzielić z kimś o tym co mnie spotkało. Nie szukam tu żadnego współczucia, bardziej chęci podzielenia się swoimi przeżyciami :)
Dodał/a: Nasha w dniu 27-06-2015 - czytano 6782 razy.
Słowa kluczowe: miłość nastolatkowie miłość nastolatków opowiadanie prawdziwe opowiadanie on i ona Nasha

Komentarze (5)

WiczkaxDddnia 2015-11-08 12:35:30.

Bardzo dobrze piszesz,masz wielki talent ale zauważyłam kilka błędów ale to nie istotne masz talent do pisania potrafisz wciągnąć do dalszego czytania 1 zdaniem . Ja osobiście nie jestem fanką czytania opowiadań ale jak przeczytałam 1 zdanie to odrazu chciałam zobaczyć co jest dalej. Pozdrowienia 😉

Patiiidnia 2015-11-12 03:32:21.

Czekam na dalszy ciąg ;)

Madzi22dnia 2016-02-12 23:47:26.

Ładne opowiadanie ,ale zdążyłam przeczytać zaledwie 5 zdań i już muszę napisać komentarz... Na miłość jest czas? Serio? Ja wiem ,że się zakochałaś/zauroczyłaś o na pewno zmieniłaś wtedy nastawienie ,ale tak naprawdę to żyje się teraźniejszością ,bo w każdej chwili możesz umrzeć i jedyne co byś pamiętała to nauka. Nauka jest ważna owszem ,ale nie samą nauką człowiek żyje. Mogło by się okazać ,że nie zdążyłabyś przeżyć żadnej miłości. Na szczęście jednak do tego doszło i chyba zmieniłaś nastawienie :)

zuzadnia 2016-02-22 17:13:04.

Kiedy bedzie 2cz.

Jadnia 2018-03-12 01:39:31.

Fajne aczykolwiek nie jestem fanką takich opowiadań pisz dalej 😉

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Nieznajomi znajomi"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)