Nieznajoma Część 1

Mam na imię Amy. Jestem głupim rozpieszczonym bachorem. Wiecie córunia tatusia i mamusi. Nie mam rodzeństwa. Obudziłam się o 6:00, a na dworze było słonecznie. Ubrałam czarną bokserkę i białe spodenki, a do tego czarne konwersy. Pod moją willą czekał już przyjaciel (Bartek) który miał 18 lat (tyle ile ja). Był brunetem o niebieskich oczętach .
- No hej śliczna -powiedział.
- Hej przystojniaku -odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Idziemy na plaże czy do szkoły ? - powiedział z tym swoim uśmieszkiem.
- Jeszcze się pytasz ? - było ponad 20 stopni.
- No racja to idź ubierz strój, a ja pójdę po przekąski i picie.
Ubrałam strój dwuczęściowy koloru czarnego. I poszliśmy na plaże.
Muszę też wam wspomnieć o moim chłopaku Danielu. Jest starszy ode mnie o rok. Ma blond włosy i piwne oczy. Kiedy Bartek wracał nie był sam, obok niego szedł bardzo przystojny chłopak. Blondyn o niebieskich oczętach.
- Amy to jest mój kuzyn Diego -spojrzał na mnie tymi ślicznymi kryształkami
- Diego- powiedział podając mi rękę.
- Amy- odpowiedziałam.
Kiedy doszliśmy na plaże, rozłożyłam koc i po ściągnięciu ubrań, zaczęłam się opalać. Po jakiejś godzinie znudziło mi się leżenie, więc usiadłam i zaczęłam jeść przy tym oglądając okolice.To co zobaczyłam zamurowało mnie. Mój chłopak obściskiwał się z inną.
- Amy co jest ? - pytał Diego.
- Amy ? Hallo ? - dopytywał się Bartosz
Obaj spojrzeli w tą stronę w którą ja patrzyłam się od samego początku.
Tylko Bartek wiedział o co chodzi. Wstałam i podeszłam do "Zakochanej pary" wylewając na Daniela całą butelkę wody, którą Bartosz wcześniej kupił. A tej zdzirze miałam ochotę kłaki powyrywać, ale zamiast tego powiedziałam :
- Szczęścia Danielku -był w takim szoku że nie wiedział co robić.
Poszłam na mostek. Słyszałam nawoływanie Daniela, ale chyba Bartek go zatrzymał. Całe szczęście znał mnie tak dobrze, że wiedział że nie warto do mnie podchodzić jak jestem zła. Co w tym momencie myślałam ?
Chciałam, aby był to tylko głupi sen. Ale niestety nie. Postanowiłam wskoczyć do wody, wyglądało to tak jakbym chciała popełnić samobójstwo. W głębi duszy zaśmiałam się, z całej sytuacji. Gdy byłam w wodzie nagle poczułam jak ktoś wyciąga mnie na powierzchnie.
- Zwariowałaś ? -powiedział wkurzony Bartosz- nigdy więcej tak nie rób !
- Co nie mogę zniknąć z twojego widoku na sekundę ? A może pomyślałeś że chciałam się zabić ?-powiedziałam z ironia w głosie .
I to chyba był błąd, bo odpłynął ze złą miną. Ale ja mam pomysł.
Zaczęłam udawać że się topie. Nie było tu ratowników, bo była to dzika plaża. Po chwili poczułam go przy sobie.
-Nadal jesteś na mnie zły ? - zapytałam z maślanymi oczkami.
-No nie wiem, może mały całus w policzek to załatwi ?- odpowiedział, podnosząc przy tym brew.
I wtedy dopiero zaczęła się zabawa, ja go podtapiałam a on mnie .
-Dobra idę odpocząć -powiedział.
I wtedy stało się coś niespodziewanego. Mianowicie złapał mnie skurcz.
Krzyczałam lecz on potraktował to jako drugi głupi żart...
Dodał/a: Nieznajoma w dniu 16-03-2016 - czytano 659 razy.
Słowa kluczowe: smutek zabawa szczęśliwa miłość początek serii Nieznajoma

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Nieznajoma Część 1"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)