Niezdrowe uczucie

Od zawsze byłam dziewczyną wesołą, towarzyską i otwartą, ale również posiadałam takie cechy jak rozwiązłość i wyuzdanie, lubiłam alkohol, później również narkotyki, kochałam kiedy faceci mnie pragną, kiedy szaleją za mną, ale ja wielbiłam tylko siebie, bawiłam się ludźmi.

Opowiem wam swoją historię, która jest jak najbardziej prawdziwa i, która zmieniła mnie, zniszczyła moją psychikę i podejście do wielu spraw. Opiszę ją w formie listu do "ukochanego", tak będzie mi łatwiej.

Poznałam Cię w takim momencie swojego życia kiedy było ono jedną wielką imprezą, dlatego też spotkaliśmy się na jednym ze spotkań towarzyskich suto zakrapianym alkoholem, pomogłeś mi zejść ze stromych schodów trzymając mnie za dłoń, później powiedziałeś, że jestem bardzo ładną dziewczyną i chociaż słyszałam to nie jeden raz to w twoich ustach ten komplement brzmiał zupełnie wyjątkowo. Od chwili poznania niesamowicie mnie zauroczyłeś, wydaję mi się, że ja Ciebie również, bo nie odstępowałeś mnie na krok, po godzinie znajomości nie mogliśmy oderwać od siebie również swoich warg, które plotły się w namiętnych pocałunkach, chciałam by te chwile trwały wiecznie, kiedy mieliśmy się rozstać dałam Ci swój nr telefonu i miałam wielką nadzieję, że się odezwiesz, nie mogłam przestać o Tobie myśleć, wydaję mi się, że ty również miałeś głowę zajętą rozmyślaniem o mnie, bo zadzwoniłeś bardzo szybko. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, atmosfera była idealna chociaż byliśmy trzeźwi, zachód słońca i my spacerujący nad brzegiem jeziora, na rozstanie objąłeś mnie i pocałowałeś. Czułam się jakbyś prześwietlał moją duszę patrząc mi głęboko w oczy, czułam, że stałam się lepsza, dla siebie, dla ludzi, byłam zupełnie inna, a ty nie przypominałeś wszystkich moich znajomych, którzy chcieli mnie tylko zaliczyć, wyglądałeś na takiego, który szanuje każdą kobietę, byłeś ode mnie 6 lat starszy, twoja dojrzałość zaimponowała mi w dużym stopniu, ja po prostu czułam się zakochana w kimś innym niż tylko w sobie. Trzecie spotkanie miało miejsce u mnie w domu, oglądaliśmy jakiś film, ale już na samym początku zacząłeś mnie pieścić, przeżyliśmy pierwszy wspólny raz, kochaliśmy się całą noc, nikt nigdy się ze mną nie kochał, każdy uprawiał ze mną sex, miłość z Tobą była dla mnie nowym, cudownym, nieznanym uczuciem, pragnęłam więcej i więcej. Po tych chwilach namiętności staliśmy się oficjalną parą. Po tym zacząłeś odzywać się coraz mniej, myślałam, że jesteś kolejnym, który chciał mnie tylko zaliczyć, ale ty mimo wszystko dzwoniłeś codziennie, ale coraz częściej również obrażałeś się na mnie za błahostki, nie spotykaliśmy się przez dwa miesiące, bo "nie miałeś czasu" chociaż nie pracowałeś i mieszkałeś jedyne 15 km ode mnie, wybacz, ale coś we mnie pękło i cię zdradziłam. Nie powiedziałam Ci o tym, bo bałam się, że mnie opuścisz, później poszło gładko, znowu zacząłeś się mną interesować, spotykać się ze mną, może czułeś, że mnie tracisz, dlatego zacząłeś znowu o mnie zabiegać, nie wiedziałam, że zależy Ci na mnie mocniej niż myślałam. Zaczęłam zauważać, że każde nasze spotkanie kończyło się długim namiętnym seksem, poznawałam z Tobą świat erotyzmu, miłości, spełnienia, perwersji. Byłeś doświadczonym kochankiem, a ja uczyłam się od Ciebie wszystkiego co najlepsze, nawet nie wiem kiedy zmieniłam się w twoją "łóżkową su*ę". Z czasem zerwałam kontakty ze znajomymi, bo ty tego chciałeś, przestałam odzywać się z najlepszymi przyjaciółkami, bo Ty tego chciałeś, przestałam wychodzić z domu, bo Ty tego chciałeś. W końcu zdałam sobie sprawę, że nie mogę nic zrobić bez tłumaczenia Ci się gdzie jestem, w jakim celu, z kim, co robię... Jeśli coś szło nie po twojej myśli przestawałeś się odzywać, robiłeś mi awantury, szantażowałeś mnie rozstaniem, coraz bardziej byłam uzależniona od Ciebie i na coraz więcej Ci pozwalałam. Pewnego dnia kolejny raz zadałeś mi pytanie o to czy zawsze byłam ci wierna, nie mogłam tego dłużej ukrywać - "tak zdradziłam Cię". Zerwałeś ze mną, ale nie potrafiłeś zerwać kontaktu, szalałeś za mną, uzależniłeś się ode mnie, po miesiącu wróciłeś. Po jakimś czasie to ja przejęłam twoją taktykę, byłam dla Ciebie wredną su*ą, zołzą, manipulowałam Tobą, pragnęłam żebyś wariował kiedy między nami nie jest dobrze i tak właśnie było, twoja arytmia serca coraz bardziej dawała się we znaki, były takie chwile, że podczas kłótni traciłeś oddech, po deszczu jednak zawsze przychodziło słońce, coraz częściej kochaliśmy się jak zwierzęta, chwaliłeś mnie jedynie za to, że jestem coraz lepsza w tych sprawach, mówiłeś, że jestem najlepsza, że jest ci ze mną niesamowicie. Pamiętasz jak nazwałeś mnie dziw*ą, bo chciałam wyjść do znajomych, pamiętasz jak dostałeś ode mnie za to w twarz? Pamiętasz jak byłam szmatą, bo jechałam samochodem ze znajomymi? Najgorsze było to, że byliśmy od siebie uzależnieni coraz mocniej, cierpieliśmy z miłości, to była przeklęta wielka miłość, która prowadziła nas tylko do krzywdy. W końcu zaczęłam spać coraz spokojniej, płakałam coraz mniej, nie było lepiej, ale ja poczułam się bardziej niezależna. Nie zapomnę nigdy tego okropnego dnia kiedy dowiedziałam się, że nie jestem w twoim życiu jedyna, że przez 8 miesięcy byłeś ze mną i z inną dziewczyną, że codziennie mówiłeś jej "kocham", że ona również nie wiedziała o moim istnieniu, że zdradzałeś mnie nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Dlaczego? W ramach zemsty za to, że ja nie byłam ci od początku wierna. Postanowiłam, że się z Tobą rozstanę, chociaż błagałeś żebym została, mówiłeś, że wolisz mnie od niej, że jestem lepsza, że mnie kochasz bardziej, wybacz, ale nie potrafiłam na tamten moment zostać przy Tobie, w ten dzień mieliśmy kochać się po raz ostatni, po wszystkim odeszłam, ale ty nie dałeś mi się od siebie uwolnić. Po jakimś czasie wybaczyłam Ci, ale wtedy Ty przestałeś się mną interesować...Kiedy miałeś ochotę to spotykałeś się ze mną jedynie w celach łóżkowych, a ja przystawałam na to, bo chciałam być jak najbliżej Ciebie, myślałam, że jeszcze coś z tego będzie, ale ty nagle zerwałeś kontakt. Okazało się, że wyjechałeś za granicę, dowiedziałam się o tym o dziwo od twojej dziewczyny, tej z którą mnie zdradzałeś. Tak. Wróciłeś do niej kiedy ja nie chciałam już z Tobą być i byłeś z nią znowu, a w tym samym czasie kochałeś się ze mną. Kolejny raz oszukałeś nas obie, ale uzależnienie względem Ciebie jest tak mocne, że nie potrafię sobie odpuścić, ciągle wierze, że będę jedyną kobietą w twoim życiu, czekam aż wrócisz do Polski, rozmawiamy czasami przez telefon i wiem, że nadzieja jeszcze jest, a nasza historia pisze się dalej...
Dodał/a: mrsgoodgirl w dniu 10-08-2016 - czytano 655 razy.
Słowa kluczowe: toksyczne uczucie zła miłość rozstanie zdrada mrsgoodgirl

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Niezdrowe uczucie"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)