Niewidzialna miłość
To była piękna przyjaźń. No może nie idealna, ale dla mnie wspaniała. Mimo, że nie raz cierpiałam, nie raz przez niego, przez własnego przyjaciela byłam smutna, płakałam. Jednak wiedziałam, byłam pewna, że bez niego moje życie nie będzie już takie samo. Wszystkie zwierzenia, czy nawet bezsensowne rozmowy dawały mi uśmiech na twarzy, były prawdziwe i szczere. Nie powiem, że chciał mnie zranić, bo na pewno tego nie chciał. Poznaliśmy się wraz z początkiem naszej historii w gimnazjum. Nowa szkoła, nowi znajomi i nasza nowa przyjaźń. Na początku zwykłe koleżeństwo, później każda przerwa spędzana razem. Już od jakiś dwóch miesięcy od poznania byliśmy blisko, zawsze razem, codzienne rozmowy przez internet po szkole. Zwierzania równie szczere i prawdziwe jak komuś kogo znamy od zawsze, od urodzenia. Między nami unosiła się jakaś piękna atmosfera pełna uśmiechu, radości i swobody, bez krępowania czy nie komfortowych chwil. Dopiero teraz to widzę, odczuwam to jako jakieś znaki skierowane ku mojej osobie. Teraz, z dwu letnim opóźnieniem. Łapanie za ręce, przytulanie, mówienie jaka jestem ładna, jaka dobra, wspaniała przyjaciółka i jak mu przy mnie dobrze. Czy to nic nie oznaczało?? Dla mnie było to normalne, nie dopuszczałam myśli, że mogłoby być inaczej i trwałam ciągle w tym przekonaniu. Na inny trop nie sprowadziło mnie nic, nawet rozmowa, nawet stanowcze stwierdzenie po rozpoczęciu kolejnego roku w gimnazjum, iż podchodzę mu pod sympatie. Ja miałam inny obiekt zainteresowania, on twierdził, że też. Nadal chcieliśmy się przyjaźnić, za wszelką cenę. Nasze życie jednak nie było niestety takie beztroskie i kolorowe. Jak w życiu chyba każdego nastolatka były wzloty i upadki, jednym takim upadkiem była nasza wielka kłótnia. Powiedzieliśmy zbyt wiele słów, słów które mocno zraniły, w gruncie rzeczy oboje byliśmy wobec siebie wtedy chamscy i aroganccy. To była chwila, taki impuls nerwowy, niekontrolowany odruch złości. Później zerwanie kontaktu, olewanie, nieodzywanie, innym słowy unikanie siebie przez 2 miesiące. Nagle niespodziewany krok ku pojednaniu ze strony mego "przyjaciela", prosił o zgodę, przepraszał, powiedział, że ja zawsze miałam rację tylko, że był idiotą, że tęsknił. Nie wiedziałam czy mu zaufać, czy mogę jeszcze nadal na nim polegać, ale wiedziałam, że strasznie mi go przez ten czas brakowało, że najzwyczajniej w świecie tęskniłam. Nie mogłam nawet myśleć że go kocham, wiedziałam że on kocha inną, a po za tym spotkałabym się z odrzuceniem przyjaciół, oni go nie lubię, on im się nie podoba. Po pewnym czasie dowiedziałam Że z jego strony płynie nie tylko uczucie wielkiej przyjaźni, ale i miłości. Byłam zaskoczona i trzeba przyznać nie wiedziałam co zrobić. Bałam się odrzucenia ze strony reszty towarzystwa, a także bałam się czy odnajdę się w związku. Byłby to pierwszy chłopak, czego się bałam. Spróbowałam. Po 3 dniach zerwałam. Chciałam, aby był przy mnie i wiedziałam, że uwielbiam czas kiedy się o mnie stara kiedy o mnie dba, ale nie potrafiłam być z nim sama myśl że jestem z kimś mnie przerażała. Po tygodniu jego starania minęły, on zerwał kontakt. Przestaliśmy się nawet odzywać. Po jakiś 2 tygodniach znalazł inną dziewczynę z którą był tydzień. Przez ten czas od zerwania naszego zrozumiałam, że chcę z nim być. Dzięki mojej koleżance odważył się i spróbował raz jeszcze. Pytał, czy chcę z nim być, mówił, że ma dosyć nieodzywania się. Zgodziłam się na związek. Było fantastycznie, idealnie. Po pewnym czasie zaczęłam się obawiać że jest ze mną tylko po to by się całować itp. A nie z miłości. Eh niemalże codziennie dostawał ode mnie sms, że jeśli nie chce i mnie nie kocha to nic na siłę. Po miesiącu ze mną zerwał. Niby nie pasowaliśmy do siebie, niby sama się prosiłam. Po 3,5 miesiąca od zerwania jestem nadal w dołku, tęsknie i wiem, że go kocham. Nie wiem co robić? Co myśleć? Jak postępować w tym ciężkim życiu? Zastanawiam się, czy on jeszcze wróci, jeśli tak to do przyjaźni czy związku. Brakuje mi jego, nie miłości z kimś, ale jego tego że był przy mnie a teraz? A teraz jestem sama.
Dodał/a: kwiatuszek w dniu 24-08-2010 - czytano 771 razy.
Słowa kluczowe: kwiatuszek
Kategoria: Miłosne
Słowa kluczowe: kwiatuszek
Kategoria: Miłosne
