Nieszczęśliwe zakochanie...
Dwa lata temu przyszłam do nowej szkoły no i jak wiadomo nowi ludzie, nowe twarze.. Miałam swoją paczkę było nas w niej 6 dziewczyn... Kiedy siedziałyśmy sobie na tak zwanym "murku" pojawił się on. Z początku go nienawidziłam, był typem takiego cwaniaczka, strasznie na niego najeżdżałam i posyłałam mu znaczące spojrzenia. Chociaż nawet nie wiedziałam jak ma na imie. Lecz pewnego razu kiedy siedziałam sobie w naszym kąciku wraz z jedną z moich przyjaciółek, on stanął mi na noge. Jednak kiedy podniosłam wzrok, żeby na niego spojrzeć i zwrócić mu uwage uśmiechnął się do mnie przyjaźnie. Nie mogłam wtedy wykrztusić słowa, poczułam się tak jakoś dziwnie. Gdy już nie byłam w zasięgu jego wzroku spytałam się szybko Asi jak ma na imie, odpowiedziała, że Piotrek. Od tego zdarzenia coraz więcej o nim myślałam, obserwowałam go ( ale już innym wzrokiem ;d ) Koleżanki dopytywały się czemu tak na siebie patrzymy i w ogóle nie wiedziały za bardzo o co chodzi. Jak już im powiedziałam zaczęły nas podpatrywać i stwierdziły, że on patrzy się na mnie takim czułym wzrokiem, nie dało się tego opisać.. Po 4 miesiącach takiej wymiany spojrzeń i zaczepek postanowiłam, że załatwie sobie do niego numer. Niestety on mnie za bardzo onieśmielał, żebym mogła o to do niego zagadać, więc poprosiłam koleżanke - Karoline, żeby mi załawiła. Na drugi dzień dostałam numer oraz opowiedziała mi jego reakcje kiedy się go zapytała czy może mi dać. Byłam szczęśliwa. Jednak nie pisałam do niego, bo nie miałam nic na koncie. Karolina mówiła mi, że wypytuje się ją o mnie, dlaczego nie pisze i w ogóle. Był wtedy weekend, niespodziewanie dostałam esa od niego. Pisaliśmy cały dzień. Na dobranoc wysłał mi esa, którego pamiętam do dziś " Ja już idę spać. Będę śnił o Tobie słodziutka. Dobranoc ;*;*;*;*;* " Byłam podekscytowana. Minęło już 7 miesięcy od tamtego wydarzenia i jak wiadomo zakochałam się w nim. Nie myślałam wtedy o nikim innym liczył się tylko on, lecz nie powiedziałam mu tego. Pewnego dnia wyznał mi miłość powiedział, że mnie szalenie kocha i zapytał czy chce być jego. Zgodziłam się od razu, bez zastanowienia. Jednak nie układało się najlepiej, pił i nie miał za bardzo dla mnie czasu. Zerwaliśmy po dwóch tygodniach, ale potem znowu wróciliśmy do siebie tym razem na krócej, bo dowiedziałam się, że go już nie obchodziłam. Poczułam się okropnie, tak bardzo go kochałam.. To nie był już mój pierwszy chłopak ale pierwszy, którego tak naprawde kochałam.. Nie mogłam się odrząsnąć, byłam w szoku. Próbowałam to naprawić ale na darmo ON MNIE JUŻ NIE KOCHAŁ !! Zmienił numer ale nadal widywałam go w szkole. Co prawda zostało już tylko 2 miesiące do końca roku a on odchodził ale to było okropne. Ciełam się, wszystko przestało się liczyć, oceny, życie.. Nie moge zapomnieć o nim, chciałabym cofnąć czas i się nie zakochać w nim. Zniszczył mi całe życie. Teraz gdy jestem z chłopakiem i staję się szczęśliwa, przed oczami staję on i wszystko legnie w gruzach bo boję się cierpienia... Nadal go kocham a on pewnie już o mnie nie pamięta.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość chłopak smutek nieszczęśliwa miłość wzruszenie Lola
Kategoria: Szkolne opowieści
