Niespodziewana przyjaźń i . . . cz.25

3 miesiące temu urodziło się dziecko Marcela (przyjaciela Magdy)i Gabrysi. Była to dziewczynka nazwali ją Nina . Oczywiście rodzice zaprosili najbliższych na chrzciny. Gabrysia i Marcel przyszli z mała do Michała i Magdy, by zaprosić ich osobiście i przy okazji pogadać. Umówili się telefonicznie.
Po Magdę przyjechał Michał z Gracjankiem. Dziewczyna wsiadła do auta i przywitała się z nimi.

-No hej kochani.- odezwała się i ucałowała każdego z nich w policzek.
-Hej mamo!- krzyknął z radością malec.
-No cześć kochanie jak w pracy?- zapytał z ciekawością Michał.
- A wszystko ok. jak zawsze a i jeszcze, zanim wrócimy do domu to wstąpimy po drodze do sklepu do tego dziecięcego obok galerii i do cukierni.
-Em no w porządku, ale, o ile mi wiadomo to lodówka zapełniona i niczego nam chyba nie brak?
-No tak.
-Będziemy mieć gości prawda?- zerknął na nią.
-Heh no zgadłeś!
-Eh szkoda, że mi teraz dopiero mówisz..
-E, a co się stało?
-Nie nic nic tak tylko..- powiedział z lekkim smutkiem w głosie.
-No ok..

Tak jak mówili wstąpili w owe miejsca i zrobili zakupy. Wrócili w ciszy. Michał był chyba trochę zły, bo o gościach dowiedział się kilka godzin przed ich przyjściem a chciał w tym dniu zrobić mała niespodziankę Magdzie, ale cóż musiał to przełożyć. Magda podawała obiad a Michał robił kawę herbatę, zaś mały siedział przed telewizorem . Gdy Ma skończyła zobaczyła, że Michał ma jak dziwną mine dlatego podeszła do niego i delikatnie usiadła na jego kolanach pytając co się stało.

-Michał…
-Tak?- odparł po dłuższej chwili zamyślony.
-Wszystko ok.?
-Jasne.- odparł krótko i chłodnym tonem.
-Aha, czyli niee, ale nie chcesz mi powiedzieć czemu..- dziewczyna chciała wstać, ale Michał ją zatrzymał spojrzał w oczy i pocałował.
-To nie tak..po prostu..- nagle rozmowę przerwał dzwonek do drzwi
Magda poszła otworzyć był to Marcel z Gabrycha i ich córeczka. Dziewczyna zaprosiła ich do środka.

-Jej, ale ona słodka -zaczęła zauroczona Magda.
-Heh tak, ale też daje popalić. – odparła ze śmiechem Gabrysia.
- Gracjan aleś Ty urósł. – odparła Marcel przytulając go.
-No a wujek wiz, że będę mieć siostre!- zawołał malec a goście się tylko upewnili, że ten zaokrąglony brzuszek Madzi to ciąża.
Goście przywitali się z Michałem i usiedli do stołu.
-Czego się napijecie? Kawa herbata sok?
- A kawy może się napijemy.
-To opowiadajcie co tam u Was słychać.
-A wszystko porządeczku jak widać w pracy ok. dzidzia zdrowa same pozytywne zmiany.
-U was chyba ich też nnie mało.
-Heh można tak powiedzieć.
-Który miesiąc?
- Dopiero albo już piąty.
-o to już nie długo
- No tak, a po narodzinach ślub z chrztem
- No właśnie a pro po chrztu chcieliśmy was zaprosić na chrzest małej.
- ojej dziękujemy na pewno będziemy
-I chcielibyśmy żebyś Madziu została matką chrzestną. Co Ty na to?
-Em będzie to dla mnie zaszczyt
-Hhehe to jesteśmy umówieni.

Goście posiedzieli jeszcze z godzinkę wypili kawę pogadali jeszcze i poszli. Michał nawet zapomniał o tym, że chciał dzisiaj zrobić niespodziankę swojej ukochanej i, że ktoś, im przerwał. Ale Magda miała dobrą pamięć i musiała porozmawiać z Michałem. Ale, zanim do szło do ich rozmowy Magda wykąpała małego i pozwoliła jeszcze pooglądać mu bajki przed kolacja i snem. Michał szykował kolacje Magda podeszła do niego od tyłu i delikatnie objęła. Michał pod nosem się uśmiechnął.

-Co jest stęskniłaś się za mną czy co?
- Hehe no wiesz, że ja ciągle jestem stęskniona za Tb
- Aż tak – para zaczęła się całować. Po chwili Magda oderwała usta od Michała.
-Ej tak miło było.- odparł obruszony.
-Michał chyba musimy dokończyć naszą rozmowę.
-Hm?
-No, bo jak Ci powiedziałam o przyjściu o ,Marcela i Gabryśki no wiesz zadzwonili do mnie dzisiaj i pomyślałam ze i tak pewnie będziemy w domu a później może nie być okazji lepszej to powiedziałam, że mogą przyjść dzisiaj.
-No dobrze nic się nie stało tylko następnym razem informuj mnie wcześniej nawet telefonicznie
- No ok. już myślałam, że coś się stało..
-Niee tylko dzisiaj chciałem zabrać Cie do kina i na romantyczna kolacje, ale mieliśmy gości.
- Ups sorka kochanie.
-No już dobrze, ale tak czy siak, jak mały pójdzie spać to będziemy mogli spędzić miły wieczór co?- zaproponował z szyderczym uśmiechem.
-Nie wiem o czym mówisz.
-Haha Ty dobrze wiesz co mam na myśli.

Wszyscy usiedli do stołu i zjedli kolacje rozmawiając o tym jak, im minął dzień. Po kolacji Magda poszła uspać małego. W między czasie Michał wziął prysznic. Mały wyjątkowo szybko zasnął, więc Magda poszła od razu wziąć prysznic. Michał siedział w salonie z butelką wina dziewczyna widząc, że ukochanego nie było w sypialni udała się do salonu, gdzie siedział z rozbrajającym uśmiechem. Usiadła obok i wpatrywała się w niego jak w obraz.
Michał po chwili zaśmiał się popijając winem.

-Kochanie co Ty mi się tak przyglądasz hm?- zapytał z uśmiechem.
-A co nie mogę?- odparła opierając dłonie na biodrach.
-Nie no możesz możesz.
-No co mam takiego przystojniaka to sobie patrzę. – mówiła siadając na jego kolanach i lekko przygryzając jego ucho on zaś odstawił wino i objął ją.
-Jesteś moim największym skarbem – odpowiedział z uśmiechem, po czym musnął jej wargi.

Komentarze (2)

anonimdnia 2015-12-07 00:26:15.

czytałam lepsze
postaraj się plis

jadnia 2015-12-23 11:00:43.

Super !!!! Pisz nexta !!!!

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Niespodziewana przyjaźń i . . . cz.25"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)