Niekończąca się miłość

Mam 17 lat i chcę opowiedzieć wam o mojej niby miłości.
To było w wakacje 2010 roku, mój kolega zaproponował mi związek, myślałam kilka dni i w końcu zgodziłam sie. Na poczatku było zajebiscie spędzaliśmy ze sobą każdy dzień i każdą noc. Spalismy pod namiotem ze znajomymi, imprezowalismy, byłam wręcz w siódmym niebie. Zakochałam się w nim na zabój, nie mogłam bez niego wytrzymać. Była mi tak bliski jak nikt inny. Pod koniec wakacji tak się stało, że nie mogłam z nim być w jedną noc, gdzie miała byc impreza. Godzina 24, oglądam tv i nagle dzwoni mi tel, odbieram a tam mój chłopak mówi mi że całował się z moja najlepszą przyjaciółką. Rozłączyłam się i poszłam do swojego pokoju, połozyłam się na łoźko i zaczęłam płakać. Tel dzwonił ciągle, a to była jego siostra, która uspokajała mnie, gadała ze mna przez całą noc, żebym sobie nic nie zrobiła , bo wiedziała jak go kochałam. Na drugi dzień spotkałam się z nim i powiedziałam mu, że to koniec, pocałował mnie w policzek i poszedł. Wróciłam do domu i zaczęłam znowu płakać. Po kilku dniach wrócilismy do siebie, nie było łatwo ale tak wyszło. Później dowiedziałam sie, że on mówił po mieście, że ze mną zerwie, więc ja się juz wgl nie odzywałam do niego i tak jakos wyszło, że nie bylismy juz razem. Chodziłam do jego siostry i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach, pomagała mi się pozbierać. Po kilku miesiącach nocowałam u niej i on akurat przyszedł i też nocował, w nocy poszłam do kuchni i piłam herbatę i zaczęłam z nim rozmawiać i chciał, żebym do niego wróciła, ale ja powiedziałam że nie. Poweidziałam też, że tak naprawde to nikt z nas nie zerwał, więc ona zapytał czy może uważać związek za otwarty, ja powiedziałam że nie. Dał sobie spokój po jakimś czasie.A to dlatego, że miałam nowego chłopaka, chciałam zapomnieć, że kocham byłego. Byłam z tym nowym chłopakiem 6 miesięcy i nie pokochałam go, nadal kochałam byłego, więc z nim zerwałam. Nie wiedziałam co mam robić, kochałam osobe, która mnie bardzo zraniła i wgl. Było mi cięzko, ale dawałam radę. Minęło ponad rok odkąd nie byłam z tym pierwszym chłopakiem, i nagle u mojej koleżanki on był i zapytał się czy moglibysmy zacząć od nowa wszystko. Zapytałam się skąd u niego to pytanie, a ona na to że zdał sobie sprawe jak mu mnie brakowało. Było mi miło, ale nie wiedziałam czy być z nim czy nie. Powiedziałam mu że musze się porządnie zastanowić. Po kilku dniach zgodziłam się. Było to 26.10.2011. Kochałam go nadal, dlatego się zgodziłam, a wręcz zaryzykowałam. Jetsesmy teraz ze soba ponad 3 miesiące i jak na razie jest dobrze, wiadomo że czasami się kłocimy. Pewnego dnia siedzimy u koleżanki i jedna kol musiała iść i podeszła do niego i powiedziała mu coś na ucho. Kiedy wyszła on zawołał mnie do kuchni i powiedział, że ta mu zaproponowała sex, a ja na to i co? A on powiedział że jest ze mna i nie chce mnie skrzywdzić i ze nie skorzystał . A wten dzień miałam spać z nim u jego sis. Więc ja poszłam do niej, a on miał dojść. Czekałam na niego ze 4 godziny, kiedy przyszedł udawałam, że śpie. Położył się koło mnie i mnie przytulił. Po pewnym czasie odwracam się do niego i udaje że jestem zaskoczona. I on do mnie co to za smsy do mnie były, a ja mówie że nie wiem, więc on mówi że to ta dziewczyna co do mnie pisała że on mnie niby zdradza to ta która mu proponowała sex. On do mnie czy wierzę w te smsy, a ja nic, zaczoł mnie całowac i przytulać i mówić, że to nie prawda. Na następny dzień bylismy u niego i on do mnie że zauważył że ja mu do końca nie ufam, nic nie powiedziałąm. Jemu ciężko zaufać. Mam nadzieję, że nam się uda bo bardzo bym chciała...
Dodał/a: BlaackAngeel w dniu 3-02-2012 - czytano 508 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek miłość smutek BlaackAngeel
Kategoria: Smutne historie

Komentarze (0)

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Niekończąca się miłość"

(pole wymagane)